Nareszcie opracowano układ scalony, który mógłby przetrwać na Wenus

Nie bez powodu w pierwszej kolejności myślimy o kolonizacji Marsa, a nie Wenus. Druga z tych planet jest bowiem zupełnie nieprzyjazna dla człowieka – w jej atmosferze, która w 96 procentach składa się z dwutlenku węgla, panuje ciśnienie 92 razy większe niż na Ziem, nie wspominając o tym, że jest to najgorętsza planeta w całym Układzie Słonecznym. W związku z tym trudnym zadaniem jest konstruowanie komputerów, które mogłyby działać na jej powierzchni. Niemniej, wygląda na to, że NASA mu podołała.
Do tej pory każde elektroniczne urządzenie, które miałoby pracować na Wenus, musiało posiadać zbiorniki ciśnieniowe bądź systemy chłodzące lub obydwa te elementy. Bez nich wrażliwe układy elektroniczne nie przetrwałyby zbyt długo w atmosferze tej planety. Zespół z NASA opracował nowy rodzaj przewodów łączących tranzystory i inne elementy urządzeń elektronicznych. Przewody te miały być zdolne do uniknięcia wpływu ekstremalnych warunków, które występują na Wenus.Układ scalonyBadacze połączyli te nowe przewody z kilkoma tranzystorami zawierającymi węglik krzemu, aby stworzyć układ scalony w obudowie ceramicznej. Układ ten umieszczono w maszynie, która przez kilkaset godzin potrafi utrzymać w swoim wnętrzu ciśnienie oraz temperaturę rodem z Wenus. Układ scalony, prosty oscylator, przetrwał w niej do momentu, w którym maszyna musiała zostać wyłączona, czyli przez 521 godzin (prawie 22 dni).
Dla porównania, urządzeniem, które znalazło się na Wenus, a które przetrwało na jej powierzchni najdłużej, była rosyjska sonda Venera 13. Pojazd ten przestał działać po dwóch godzinach i siedmiu minutach pobytu na planecie. Być może, dzięki pracy NASA uda się zbudować pojazd, który znacznie poprawi ten wynik. Jeśli tak się stanie, z pewnością będziemy w stanie pozyskać jeszcze więcej informacji na temat Wenus.

Źródło: Ars Technica