50% zniżnki w restauracji za… wyłączenie telefonu

O ile znakomita większość kawiarni i restauracji „idzie z duchem czasu” i montuje w swoich lokalach darmowe Wi-Fi, a nawet wypożycza klientom na czas trwania pobytu tablet lub e-czytnik, tak właściciel restauracji Abu Ghosh spod Jerozolimy dostrzegł w tym jawną deprecjację wartości czasu spędzonego w gronie bliskich. W końcu poświęcanie swojej uwagi w trakcie posiłku elektronice zamiast towarzyszom, jest – pisząc grzecznie – przejawem braku kultury.
W związku z tym każdemu, kto zdecyduje się wyłączyć telefon na czas trwania posiłku, właściciel, Jawdat Ibrahim, do ostatecznego rachunku dolicza rabat w wysokości 50%. Prawdopodobnie w grę wchodzi też konieczność pozostawienia telefonu w ustalonym miejscu lub inne tego typu rozwiązanie prewencyjne.

Nowe technologie są czymś bardzo dobrym. Ale na czas posiłku, zwłaszcza w towarzystwie rodziny i przyjaciół, można darować sobie obcowanie z nimi przez pół godziny i po prostu cieszyć się posiłkiem oraz towarzystwem. Zauważyłem, że wiele osób nie zwraca na to uwagi.

Mało tego, Jawdat Ibrahim twierdzi nawet, że spora część klientów jest tak zaaferowane zabawą telefonem, że nie zwraca kompletnie uwagi na przyniesione jedzenie, a gdy już to zrobi, to staje się ono zimne i niesmaczne, prosząc w takim wypadku kelnera o… podgrzanie posiłku.
A jakie są Wasze doświadczenia związane z tym problemem? Osobiście spotkałem się z praktykowaniem zabawy polegającej na tym, że kto pierwszy sięgnie po telefon w trakcie spotkania, ten płaci rachunek za wszystkich.
Oczywiście inną kwestią są spotkania biznesowe – kawiarnia z Wi-Fi staje się wówczas znakomitym miejscem do ustalenia szczegółów umowy. Kwestią dyskusyjną pozostaje jedynie, czy dostęp do internetu naprawdę staje się tak niezbędny w trakcie spotkań z rodziną i znajomymi.
źródło: phonearena