Sony Xperia SP – pewniak za 1000 złotych

Mój dotychczasowy kontakt ze smartfonami od Sony ograniczał się do długotrwałego obcowania ze słuchawką Xperia U, będącą swojego czasu jednym z najtańszych sensownych dwurdzeniowców (choć cierpiącym na niedobór pamięci RAM) oraz krótszego z flagowcem i dumą marki w postaci Sony Xperii Z1. Wrażenia z użytkowania obu tych urządzeń były jak najbardziej pozytywne. Na fali chęci zgłębienia ciekawej oferty tegoż producenta postanowiłem złożyć zapytanie o testy pożądanego w Polsce telefonu segmentu średniego. W taki właśnie sposób na okres 2 tygodni stałem się użytkownikiem Sony Xperia SP.
Smartfona można nabyć za cenę 989 złotych, co czyni go bezpośrednim konkurentem znacznie tańszego LG L9, niezmiennie często polecanego Samsunga Galaxy S2, używanego S3 oraz wyposażonej w Windows Nokii Lumia 920. Sony Xperia SP oferowana jest w trzech wariantach kolorystycznych – czerwonym, białym i czarnym. Egzemplarz testowy zapakowany w dość duże pudełko został zamknięty w czarnej obudowie.W opakowaniu oprócz smartfona znajdziemy także standardowej długości kabelek USB, ładowarkę sieciową, zestaw nie najgorzej grających słuchawek dokanałowych z funkcjonalnym pilotem na kabelku. W telefonie nie znalazłem karty pamięci, a więc producent takowej za darmo zapewne nie udostępnia.
Od razu po chwyceniu Xperii SP w dłonie zwróciłem uwagę na jej wagę. 155 gram to niemało, nawet jeśli pod uwagę weźmiemy sporych rozmiarów wyświetlacz. Wymiary słuchawki wynoszą odpowiednio 130,5 x 67 x 10 milimetrów. Widzimy więc, że nie jest to telefon ostry jak brzytwa, jednakże jego grubość mieści się w granicach normy.
Nie zaskoczę Was chyba jeśli napiszę, że z przodu urządzenia znajduje się wyświetlacz. Pewnym zaskoczeniem może być natomiast fakt, że został on zabezpieczony szkłem Gorilla Glass, co w przypadku produktów od Sony jest sporą niespodzianką. Do tej pory Gorilla Glass mogliśmy znaleźć wyłącznie w Sony Xperia J.Sam wyświetlacz nie odbiega zasadniczo od tego, do czego przyzwyczaił nas ten producent. 4,6-calowy panel TFT o rozdzielczości 720×1280 pikseli w porównaniu do AMOLEDów wypada naprawdę przeciętnie, choć trzeba przyznać, że na tle innych urządzeń Sony (może poza Xperią Z1) wypada świetnie. Nasycenie kolorów jest bardzo wysokie, ich odwzorowanie stoi na niezłym poziomie, a zagęszczenie wynoszące 319 pikseli na cal sprawia, że czcionki są odpowiednio wyraźne. Barwy nie są przejaskrawione jak w przypadku AMOLEDów, jednak patrząc na ekran nie mogłem oprzeć się wrażeniu, jakby wszystko co widzę znajdowało się za jakby delikatną mgiełką. Wrażenie to towarzyszyło mi także w trakcie testowania Xperii Z1. Kąty widzenia nie są rewelacyjne i patrząc na wyświetlacz pod sporym kątem dostrzec można, że barwy stają się mocno wyblakłe. Wspominam o tym jednak tylko dla formalności, bowiem wychodzę z założenia, że przez 99,9% czasu użytkowania telefonu i ta patrzmy nań pod kątem 90 stopni. Wyświetlacz był dostatecznie jasny, aby bez kłopotu korzystać z niego w pełnym słońcu.
Nad ekranem umieszczono logo Sony i głośnik do rozmów. Obok niego, po lewej stronie, znajduje się oko kamery przedniej o rozdzielczości 2 megapikseli. W lewej dolnej części przedniego panelu, tuż pod wyświetlaczem, usytuowany jest mikrofon. Brawa dla osoby, która wpadła na to, że mikrofon umieszczony w takim miejscu stanowi jedyną sensowną formę osłonięcia go przed wiatrem.
Jeszcze niżej znajdziemy przezroczysty element doświetlany diodą powiadomień. Użytkownik może z poziomu menu ustawień dopasować kolor podświetlenia do danego rodzaju komunikatu (przykładowo: czerwień dla nieodczytanych SMSów, niebieski dla nieodebranych połączeń). Dioda powiadomień pulsuje w trakcie słuchania muzyki i zmienia swój kolor podczas przeglądania zdjęć w galerii na odpowiadający kolorystyce fotografii.Dookoła ekranu biegnie czarna ramka, wykonana z cienkiej warstwy metalu. O ile przy górnej krawędzi ekranu i bokach jest solidnie przytwierdzona (w czym utwierdzić mają niewielkie śrubki), to w miejscu, w którym na dole styka się z przezroczystym paskiem potrafi trzeszczeć.
Z lewej strony ramki znajdziemy jedynie port micro USB.Z prawej strony z kolei położone są wszystkie przyciski fizyczne. Najbliżej górnej krawędzi ekranu są klawisze odpowiadające za regulację głośności, najniżej zaś dwustopniowy spust aparatu. Jego wciśnięcie i przytrzymanie uruchamia aplikację aparatu nawet wtedy, gdy ekran jest zablokowany. Nie jestem pewny czy nie jest to błąd oprogramowania. Pomiędzy wymienionymi przyciskami ulokowano charakterystyczny dla produktów Sony okrągły, srebrny przycisk blokady ekranu, którym to włączamy i wyłączamy telefon.Jakość wykonania tylnej klapki pozostaje nieco w tyle za całą resztą. Jej plastikowa powierzchnia została pokryta cieniutką warstwą gumowego tworzywa. W górnej jej części znajduje się aparat o rozdzielczości 8 megapikseli. Tuż obok znajdziemy skromnych rozmiarów głośnik, diodę aparatu oraz drugi mikrofon wykorzystywany w trakcie nagrań wideo.Zdjęcie klapki odsłania wnętrze testowanego smartfona. Pod nią znajdziemy między innymi gniazdo na kartę micro SIM, która to powoli staje się standardem wśród większości urządzeń na rynku i we wszystkich nowych smartfonach marki Sony. Tuż nad gniazdem tym dostrzeżemy slot na kartę pamięci micro SD. Xperia SP domyślnie oferuje 8 GB pamięci wbudowanej, z czego 5,5 GB oddano do dyspozycji użytkownika. Jak zapewne zdążyliście już zauważyć, akumulator o pojemności 2370 mAh jest niewymienny.Testowany gadżet wyposażony został we wszystkie najbardziej pożądane i najnowsze standardy łączności, spotykane w urządzeniach mobilnych. Nie zabrakło DLNA, funkcji tworzenia hot spotu, NFC i Bluetooth 4.0. Niektóre smartfony obsługują także LTE.
#break#
System i wydajność
Konfigurację sprzętową Sony Xperia SP można określić mianem optymalnej i bardzo rozsądnej. Sony postanowiło wykorzystać w smartfonie dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon S4 Pro MSM 8960T o taktowaniu 1,7 GHz. Układy posiadające dwa rdzenie pracujące z wysoką częstotliwością są obecnie idealnym kompromisem pomiędzy wydajnością a długością czasu pracy bez konieczności sięgania po ładowarkę. Procesor wspierany jest przez układ graficzny Adreno 320 oraz 1 GB pamięci RAM. Taka konfiguracja sprzętowa pozwoliła Xperii SP uzyskać wynik 16425 punktów w benchmarku AnTuTu. Telefon nawet podczas grania w gry nie nagrzewał się z żadnej strony.
Testy syntetyczne nie zawsze jednak w pełni odzwierciedlają faktyczną wydajność smartfonu, na którą wpłynąć przecież może kiepsko zoptymalizowany pod dane urządzenie Android. Tutaj takie zjawisko nie występuje. Użytkując Xperię SP przez dwa tygodnie nie napotkałem na jakiekolwiek spadki płynności pracy systemu lub aplikacji, a przynajmniej nie takie, których nie można doświadczać na innych smartfonach z 1 GB pamięci RAM.
Ekran możemy odblokować przesuwając palec w stronę jego górnej lub dolnej krawędzi. Przesunięcie ikonki aparatu w stronę lewą spowoduje uruchomienie aplikacji kamery, natomiast przesunięcie ikony przedstawiającej nutę w stronę prawą, aktywuje odtwarzacz muzyczny. Rozwiązanie takie nie jest szczególnie niewygodne, choć odblokowanie ekranu mogłoby być przecież wywoływane przesunięciem palca w dowolnym kierunku.

Nakładka Sony wykorzystywana przez producenta także w innych smartfonach z serii Xperia w przypadku Xperii SP sprawdza się bardzo dobrze. Szczerze mówiąc przypadła mi do gustu bardziej niż ta w Xperii Z1. Nakładka pozwala na zmianę motywów kolorystycznych, które wpływają na barwę podświetlenia pod ekranem. Możliwa jest także zmiana rozmiaru czcionki, co jest rzeczą sporadycznie spotykaną.

„Drobne aplikacje” pojawiają się w coraz większej liczbie smartfonów. Są to niewielkie programy, które uruchomić można jednocześnie z aplikacją główną. Dla przykładu: grając w Plants vs Zombies 2 możemy w dowolnym momencie uruchomić notatnik bez konieczności minimalizowania gry. W telefonie znalazło się kilka najpopularniejszych narzędzi oferowanych przez Sony. Dodatkowe pobrać można z Google Play.

Pośród aplikacji preinstalowanych na smartfonie Xperia SP moją uwagę zwrócił „tryb samochodowy”. Po jego aktywowaniu na ekranie wyświetla się kilka najpopularniejszych funkcji przedstawionych w formie kafelek w rozmiarze XXL. Ułatwia to obsługę ekranu na przykład w trakcie prowadzenia pojazdu, gdy telefon spoczywa w uchwycie samochodowym. Oprócz domyślnych ikonek nawigacji, ustawień telefonu, odtwarzania muzyki i dialera, można dodać kilka własnych narzędzi.Część użytkowników zapewne doceni program McAfee Security, który ochroni telefon przed zagrożeniami płynącymi z sieci, a który jest narzędziem domyślnie zainstalowanym. Oprócz niego użyteczne wydaje się Sony Select, dzięki któremu dowiemy się jakie aplikacje najczęściej pobierali nasi znajomi.
Prowadzenie połączeń głosowych za pośrednictwem Sony Xperia SP było przyjemnością. Jakość rozmów stała na najwyższym poziomie i nie mogę doszukać się w nich najdrobniejszego mankamentu. Rozmówców słyszałem zawsze głośno i wyraźnie. Głośnik nie trzeszczał, nie buczał i nie atakował uszu żadnymi innymi niepożądanymi dźwiękami. Smartfon niezależnie od sposobu trzymania go nie gubił kolejnych kresek zasięgu. Wielbicieli klawiatur typu SWYPE, którzy nabędą Xperię SP mile zaskoczy klawiatura ekranowa Sony, która bardzo dobrze odczytuje przeciągnięcia palcem między kolejnymi znakami.

Aparat i kamera

Nieco zawiodłem się na aparacie w Sony Xperia SP. Na papierze jego specyfikacja prezentowała się dobrze – przetwornik Exmor R i 8 megapikseli dawały nadzieję na bardzo dobrą jakość zdjęć. Dodatkowo na obudowie telefonu fizyczny przycisk aparatu zachęca do przechwytywania fotografii. Aplikacja aparatu nie prezentuje się już tak dobrze. Zdjęcia w maksymalnej rozdzielczości 8 Mpix przechwytywać można w formacie 4:3. Jeśli wybierzemy proporcje 16:9 będziemy skazani na rozdzielczość 5 Mpix.W trybie manualnym producent umożliwił użytkownikowi regulację ekspozycji, ISO (zakres 100-1600), ustawień ostrości, wykrywania uśmiechu, zmianę balansu bieli oraz aktywowanie stabilizacji obrazu i lampy błyskowej, której funkcję pełni LED. Sony Xperia SP oferuje też 9 trybów scenerii, zdjęcia HDR i funkcję inteligentnego dostosowywania ustawień, która działa nadspodziewanie dobrze. Tryb wideo ustawień własnych nie posiada i pozwala nagrywać w jedynej słusznej rozdzielczości 1080p.
Najlepiej prezentują się zdjęcia przechwytywane w trybie makro. Krajobrazy natomiast przedstawiają się gorzej. Zdjęciom takim brakuje przede wszystkim ostrości, którą niezmiernie trudno jest ustawić, a na której brak nie narzekamy patrząc na zdjęcia wykonane telefonem z bliska. Kolorom brakuje odpowiedniego nasycenia i wydają się zbyt szaro-bure. Może to po prostu klimat katowickich ulic?

Dobrze prezentuje się jakość nagrań, choć bitrate i odwzorowanie szczegółów nie rzuca na kolana. Uwagę należy zwrócić na mikrofon, który świetnie rejestruje dźwięk i dobrze radzi sobie nawet z intensywnie wiejącym wiatrem.
Bateria
Niewymienny akumulator o pojemności 2370 mAh spisuje się nad wyraz dobrze. Kierowany doświadczeniami nabytymi podczas wcześniejszych testów urządzeń Sony od razu zdecydowałem się włączyć tryb Stamina. Jasne, gdy ekran jest wyłączony i zablokowany nie dostaję powiadomień, gdyż słuchawka nie łączy się z internetem, jednak nie widzę problemu w tym, aby co jakiś czas na chwilę odblokować. W trybie czuwania i przy sporadycznym odbywaniu rozmów Xperia SP wytrzymała 6 dni. Kilka rozmów dziennie, kilkanaście smsów, chwila grania, surfowania po internecie, regularne sprawdzanie poczty co godzinę (jasność ekranu na poziomie 50%) to lista rzeczy, które dopiero po 2,5 dnia sprowadziły poziom naładowania baterii w okolice zera. Wynik jest godny uznania.
Podsumowanie
Polskie przysłowie mówi, że „jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził”. W świecie smartfonów takie rzeczy są rzadko spotykane, ale teoretycznie możliwe. Sony Xperia SP to urządzenie, które ma szansę przypodobać się niemal każdemu odbiorcy. Przede wszystkim spisuje się wzorowo w zakresie podstawowej funkcji smartfona – oferuje świetną jakość rozmów. Zabieg z umieszczeniem mikrofonu na przednim panelu sprawia, że wiatr nareszcie przestaje przeszkadzać w rozmowie, a głośnik dobrej jakości czyni Xperię SP idealnym narzędziem do prowadzenia długich konwersacji. Duży 4,6-calowy ekran o wysokiej rozdzielczości (720×1280 pikseli) jest czuły na dotyk, a jego obsługa bezproblemowa. Chroniony jest przez szkło Corning Gorilla Glass, które z pewnością zapobiegnie uszkodzeniom mechanicznym. Obudowa, choć nieco przyciężka, ze względu na swoją konstrukcję pewnie leży w dłoni. Dzięki dwurdzeniowemu procesorowi o taktowaniu 1,7 GHz Xperia SP cechuje się tak stosunkowo wysoką wydajnością, jak i relatywnie długim (jak na telefon z Androidem) czasem pracy na baterii, który dodatkowo efektywnie wydłuża tryb Stamina. Czy coś jeszcze przypadło mi do gustu? Pewnie! Przezroczysta ramka pod ekranem, która informuje o nieodebranych połączeniach i smsach to przydatny gadżet. Mała (i praktyczna!) rzecz, a cieszy.
Zalety:

  • ekran chroniony Gorilla Glass

  • dość długi czas pracy na baterii

  • wydajność na odpowiednim poziomie

  • przezroczysty pasek pod ekranem (dioda powiadomień)

  • wzorcowe usytuowanie mikrofonu do rozmów

  • świetna jakość połączeń

  • NFC, LTE, Bluetooth 4.0

  • jedna z najlepszych propozycji w cenie do 1000 złotych

Wady:

  • przeciętny wyświetlacz

  • nienajlepsza jakość zdjęć

  • niewymienny akumulator

Ocena ogólna: 8/10

Conowego poleca