Samsung Galaxy S9+ – recenzja smartfona bezkompromisowego

Dokładnie rok minął od czasu, w którym miałem przyjemność obcować przez dłuższy czas z Samsungiem Galaxy S8+. Kilka tygodni spędzonych z tamtym urządzeniem pozwoliło mi wysunąć odważną tezę, że Samsungowi udało się stworzyć smartfona, którego wygląd, funkcje, wydajne działanie i fenomenalna praca kamery w pełni usprawiedliwiają jego wysoką cenę (czego nigdy nie powiedziałbym o smartfonach marki Apple). Z nieukrywaną satysfakcją zabrałem się za testowanie jego następcy, Samsunga Galaxy S9+. Powiem Wam już teraz: Samsung, jak chyba żadna inna firma, potrafi stworzyć flagowego smartfona, który daje niewiarygodne poczucie satysfakcji z tytułu jego użytkowania.Samsung Galaxy S9+ recenzja


Samsung Galaxy S9+ – specyfikacja

Ekran: 6.2″ AMOLED (1440×2960 pikseli)
Procesor: Exynos 9810
RAM: 6 GB
Pamięć: 64 GB
Micro SD: TAK
Aparaty: 12 (f/1.5-2.4, 26mm, 1/2.55″, 1.4µm) + 12MP (f/2.4, 52mm, 1/3.6″, 1µm) / 8 Mpix
Dual SIM: TAK
Łączność: USB Typu C (3.1), czytnik linii papilarnych, GPS, Wi-Fi 802.11ac, Bluetooth 5.0, NFC
System: Android 8.1 (Samsung Experience 9.0)
Akumulator: 3500 mAh
Wymiary: 158.1 x 73.8 x 8.5 mm
Waga: 189 gramów
Cena: ok. 3199 – 3499 złotych


Lata spędzone na testowaniu wielu flagowych smartfonów pozwoliły mi nauczyć się podchodzić do tych urządzeń ze sporym dystansem i „na chłodno”. Rzadko zdarza się, aby urządzenie elektroniczne wzbudzało u mnie jakieś większe emocje lub wywoływało tak zwany efekt „wow”. Ta sztuka udała się ostatnio Huawei P20 Pro, który bez mała całą branżę technologiczną zszokował swoimi możliwościami fotograficznymi, szczególnie jeśli chodzi o zdjęcia wykonywane po zmroku. Wcześniej zachwycałem się… poprzednikiem modelu S9+, czyli Galaxy S8+. Te dwa smartfony wspominam bez wątpienia najlepiej. Po wyciągnięciu z pudełka Galaxy S9+ wiedziałem, że moje serce znów zabije mocniej, choć… rewolucji od strony wizualnej nie ma.Samsung Galaxy S9+ recenzjaSamsung postawił po raz kolejny na ten sam design, który pokochali użytkownicy modelu S8+. Mamy tutaj więc bardzo mocno zaokrąglony 6.2-calowy wyświetlacz Super AMOLED Infinity Edge, o rozdzielczości 1440×2960 pikseli, który robi piorunująco dobre wrażenie. Nie chodzi tutaj tylko o powierzchnię ekranu schodzącą niemal aż do samej powierzchni, na której leży smartfon. Chodzi tutaj także o fenomenalne parametry matrycy – jej jasność, odwzorowanie kolorów, wspaniałą czerń (to w końcu Super AMOLED), nieskończony kontrast oraz niedoścignioną dla konkurencji czytelność w pełnym słońcu słonecznym. Napisałbym, że smartfon pod tym względem urywa cztery litery… a może nie powinienem tego pisać? No trudno, właśnie to zrobiłem?Samsung Galaxy S9+ recenzjaZ charakterystyką wyświetlacza Infinity Edge wiąże się też mankament występujący w poprzednim modelu: ten ekran, mimo pokrycia szkłem ochronnym Gorilla Glass 5 z przodu i z tyłu, jest szalenie wrażliwy na upadki. Jeśli zdecydujecie się na zakup któregoś z modeli Galaxy S (8, 8+, 9, 9+), to jeśli nie chcecie płacić ponad tysiąca złotych za wymianę ekranu, dla własnego (i smartfonowego) dobra zamknijcie go w jakimś ochronnym etui. Smartfon będzie nieco „brzydszy”, ale uwierzcie mi, że wolicie to, niż rozwalony ekran. Wiem co mówię, jeden ekran w S8+ już zniszczyłem.
No właśnie, wygląd.Samsung Galaxy S9+ recenzjaMało który smartfon prezentuje się równie dobrze jak nowe Galaxy S9 i S9+. Samsung robi naprawdę ładne urządzenia. Jasne, tył jest szklany, a więc szybko pokrywa się odciskami palców, ale bryła urządzenia i to jak świetnie leży w dłoni… naprawdę, czapki z głów. Trzymając w dłoniach Galaxy S9+ miałem wrażenie, że obcuję z małym dziełem sztuki. Być może mój zachwyt nad urządzeniem jest przesadzony, ale Galaxy S9+ naprawdę może się podobać. Strona wizualna to jedno – bardzo dobra jakość wykonania to jej dopełnienie.Samsung Galaxy S9+ recenzjaPrzyciski fizyczne klikają znakomicie i nie posiadają żadnych luzów. Samsung po raz kolejny umieścił dodatkowy, czwarty przycisk, który pozwala szybko przywołać asystenta Bixby, który w dalszym ciągu „nie umie w język polski”. Dziękuję Pan Samsung. Może nareszcie przyszedł czas, by to zmienić? Przecież Polacy chętnie kupują Wasze smartfony, prawda?Samsung Galaxy S9+ recenzjaTym, co rzuca się jeszcze w oczy, a jest nowością w serii Galaxy S, zarezerwowaną wyłącznie dla większego modelu „z plusem”, jest podwójna kamerka 12 + 12 Mpix. Trafił tu dodatkowy sensor, dysponujący teleobiektywem 2x. Mała rzecz a cieszy. Zdecydowanie bardziej cieszy natomiast sensowniejsze umieszczenie czytnika linii papilarnych – teraz znajduje się on w znacznie wygodniejszym miejscu, pod podwójnym obiektywem, a nie obok niego.Samsung Galaxy S9+ recenzjaWięcej dobrych wieści? Proszę bardzo. Samsung nie tylko nie porzucił złącza słuchawkowego jack 3.5 mm, ale nawet dorzucił całkiem nieźle grające słuchawki AKG w zestawie. Miłym dodatkiem są również bardzo dobrze i donośnie grające głośniki stereo. Na dole urządzenia znajdziemy też złącze USB Typu C i to nie jakieś tam 2.0, tylko umożliwiające szybki transfer plików, wykonane w standardzie 3.1.Samsung Galaxy S9+ recenzjaŻebyście nie myśleli, że to koniec: w urządzeniu nie zabrakło po raz kolejny czytnika tęczówki oczu, który działa bez zarzutu także w nocy, funkcji bezprzewodowego ładowania, a nawet takiego „bajeru”, jak czujnika pulsu.
Mimo aż 6.2-calowego ekranu o proporcjach 18.5:9 sprzęt dobrze leży w dłoni i nie jest, jak wiele innych flagowców, przesadnie śliski. Obsługa jedną ręką jest możliwa, ale nie jest najwygodniejszym sposobem korzystania ze smartfona.
#break#

Wydajność i oprogramowanie

Oto coś, co Samsung robi od jakiegoś czasu naprawdę dobrze: oprogramowanie. Powiedziałbym, że wygląd i to jak działa Galaxy S9+ to połowa sukcesu. Za drugą połowę odpowiada naprawdę przemyślany, dopracowany, intuicyjny i sprawnie działający soft. Urządzenie pracuje pod kontrolą systemu Android 8.0 z najnowszą wersją nakładki Samsung Experience 9.0.Samsung Galaxy S9+ recenzjaIkonki prezentują się ładnie i schludnie, a w oprogramowaniu nie brakuje możliwości zmiany rozdzielczości tak ekranu, jak i skalowania interfejsu. W nowej wersji nakładki nowością jest możliwość przeglądania pulpitu w orientacji poziomej. Samsung Experience pozwala także uruchamiać aplikacje w dwóch oknach obok siebie i dowolnie zmieniać ich rozmiary. Użytkownik może również parować ze sobą najczęściej uruchamiane równocześnie aplikacji i wygodnie uruchamiać dwie na raz, od razu w odpowiednio skonfigurowanym trybie dzielonym.

Nie mogło zabraknąć paneli na brzegu, zawierających skróty do wybranych kontaktów, czy też aplikacji. Sam nie korzystałem z tego zbyt wiele, ale wiem, że „ficzer” ma swoich zagorzałych miłośników. Wielu osobom spodoba się także możliwość kontrolowania smartfona gestami, czy też tryb obsługi jedną ręką. Bardzo ładnie prezentuje się apka z prognozą pogody.

Ekran blokady ma standardowe skróty do aparatu i dialera, które można zmienić. Odblokowanie smartfona za pomocą dowolnej z metod odbywa się błyskawicznie – zarówno czytnik tęczówki, jak i czytnik linii papilarnych działają wzorcowo.
Przydatnym nie tylko dla ludzi biznesu dodatkiem może okazać się bezpieczny folder, w którym przechowywać można aplikacje i notatki, kontakty, a nawet zdjęcia, które nie będą widoczne w standardowym widoku. Folder ten można w dowolny sposób zabezpieczyć. Ot, telefon w telefonie.

Funkcja Always On Display jest obecna i ma się dobrze – dzięki niej komunikaty o nowych wiadomościach i powiadomieniach z aplikacji są wyświetlane pomimo wyłączonego ekranu, podobnie jak zegar (którego wygląd można łatwo zmienić). Niestety, odbywa się to kosztem czasu pracy na baterii, który po włączeniu funkcji AOD spada. Na pocieszenie, użytkownik może określić w jakich godzinach funkcja AOD ma być aktywna.Samsung Galaxy S9+ recenzjaZ takich mniej ważnych, ale promowanych przez Samsunga funkcji… Są AR Emoji, skopiowane od Apple, czyli animowane emoji tworzone na podstawie zdjęcia użytkownika. Te tworzone są „na żywo” – mimika użytkownika smartfona kopiowana jest przez jego awatar naprawdę skutecznie. Na ich podstawie urządzenie tworzy zestaw gifów, które można wysyłać swoim znajomym zamiast emotek. Z jakiegoś powodu. 🙂Samsung Galaxy S9+ recenzjaZaplecze komunikacyjne nie pozostawia złudzeń, że mamy do czynienia z urządzeniem z wysokiej półki, dobrze przemyślanym i uzbrojonym we wszystkie najnowsze rozwiązania technologiczne. Jest tutaj moduł Wi-Fi 802.11ac, jest Bluetooth 5.0, nie mogło zabraknąć NFC. O bezpieczeństwo danych dbają skaner tęczówki oka, czytnik linii papilarnych, puls na żądanie mierzy specjalny czujnik pulsu. Jack 3.5 mm jest na swoim miejscu, USB Typu C (3.1) również.
Samsung Galaxy S9+ zajmuje podium wśród najwydajniejszych smartfonów dostępnych na rynku. Działanie jest tak płynne jak to tylko możliwe – wymagające gry 3D śmigają wzorcowo, a oprogramowanie jest napisane na tyle dobrze, żeby nie psuło ogólnego świetnego wrażenia jakimikolwiek spowolnieniami animacji, wyrzucaniem aplikacji z pamięci podręcznej lub innymi dziwnymi wpadkami.
#break#

Aparat

Samsung Galaxy S9+ to najlepsze co może Was spotkać, jeśli kochacie fotografię mobilną i często wykonujecie zdjęcia za pomocą swojego smartfona. Wybaczcie, ale nie pokuszę się o stwierdzenie, że jest to najlepszy smartfon fotograficzny, bowiem moim zdaniem po prostu nie da się jednoznacznie orzec czy lepszy jest Galaxy S9+, czy Huawei P20 Pro. Wydaje mi się, że ile osób tyle opinii. Jestem w stanie natomiast powiedzieć, że to jeden z dwóch najlepszych smartfonów fotograficznych, jakie obecnie możecie kupić i S9+ udowadnia to na absolutnie każdym kroku.Samsung Galaxy S9+ recenzjaZdjęcia wykonywane za pomocą podwójnego aparatu robią wrażenie, niezależnie od warunków oświetleniowych. Galaxy S9+ to jeden z tych smartfonów, na którym nie robi większego wrażenia środowisko, w jakim wykonywane jest zdjęcie, a to za sprawą bardzo jasnej optyki (f/1.5) oraz naprawdę sporego rozmiaru pikseli w matrycy 12 Mpix (1.4µm) i sensora o sporej powierzchni (1/2.55-cala). W trybie manualnym czas naświetlania może wynosić zaledwie 1/24000s. Imponujące, prawda? Warto dodać, że oba aparaty główne oferują optyczną stabilizację obrazu, która działa znakomicie przy rejestrowaniu materiałów wideo i zaryzykuję tym razem stwierdzenie, że to najlepsza stabilizacja obrazu od czasów Galaxy S8+.Samsung Galaxy S9+ recenzjaUwagę zwraca znakomity tryb Auto HDR, którego po prostu nie chce się wyłączać ze względu na naprawdę piękne i zazwyczaj bardzo naturalne kolory, w jakich przechwytuje zdjęcia. Co ciekawe, zoom 2x naprawdę nie powoduje utraty jakości i szczegółów, co zobaczycie na przykładowych zdjęciach. Tryb live bokeh, pozwalający zmienić głębię pola widzenia już po zrobieniu zdjęcia działa poprawnie, ale nie przekonuje mnie, ze względu na przeciętną (jak w absolutnie wszystkich innych smartfonach) detekcję brzegów obiektów. Do gustu przypadła mi natomiast rewelacyjna, zwłaszcza za dnia, praca aparatu przedniego. Selfie są naprawdę ładne, plastyczne, bogate w szczegóły i niezaszumione.Samsung Galaxy S9+ recenzjaMożliwość kręcenia filmów w rozdzielczości 4K w wysokim bitrate i fenomenalnej jakości czyni z tego smartfona dobry substytut dla lustrzanki cyfrowej a nawet wielu kamer wideo, serio. Nakręcicie nim bez problemu wspaniały film z wakacji, czy też majówki – kręciłem podobny materiał w zeszłym roku testowanym S8+ i wiem co mówię. Szkoda tylko, że Galaxy S9+ nie oferuje dedykowanego trybu wideo i choćby minimalnej liczby opcji ustawień manualnych. Na bardzo dużo ciepłych słów zasługuje działanie mikrofonów – zobaczcie jak dobrze zbierały dźwięk mimo wiatru na filmiku z przedniej kamerki.



#break#

Bateria

Wiele osób krytykowało Galaxy S8 za przeciętny czas pracy na baterii, czyli problem, który w modelu Galaxy S8+ nie występował. Samsung w Galaxy S9+ postawił na tą samą baterię o pojemności 3500 mAh. Czy przy wydajniejszym procesorze będzie ona wystarczała na mniej? Na szczęście nie. Co więcej, bateria oferuje odrobinkę dłuższy czas pracy, niż u poprzednika.Samsung Galaxy S9+ recenzjaW teście odtwarzania wideo uzyskałem wynik 17 godzin (50% jasności ekranu). 3 godziny surfowania po internecie z włączonymi danymi pakietowymi zużyło około 31% baterii. Ładowanie baterii od zera do pełna trwa zaledwie 1,5 godziny. W 30 minut naładujecie ok. 35-38% baterii smartfona. Przypominamy, że w Huawei P20 Pro w tym samym czasie akumulator da się naładować do ponad 50%, a występuje tam bateria 4000 mAh. Samsung Galaxy S9+ obsługuje ładowanie indukcyjne, ale stosowną ładowarkę będziecie musieli dokupić osobno.

Podsumowanie



Samsung Galaxy S9+ to kosmetycznie poprawiony Samsung Galaxy S8+. To tak naprawdę spory komplement, bowiem już zeszłoroczny Galaxy S8+ był smartfonem naprawdę udanym i trudno jest wymagać od firmy Samsung, by w tak porządnym urządzeniu chciała przeprowadzać nikomu nie potrzebną rewolucję. Utrzymano ten sam, długi czas pracy na baterii, pozostawiono jacka 3.5 mm, a do Polski wprowadzono w końcu wariant obsługujący dwie karty SIM. Dorzucono więcej RAMu, a procesor cechuje większa wydajność. Niech Was to jednak nie zwiedzie, bowiem smartfon działa równie dobrze jak poprzednik. Największą z nowości wydają się głośniki stereo, poprawione położenie czytnika linii papilarnych oraz kosmetycznie poprawiona jakość zdjęć nocnych.Samsung Galaxy S9+ recenzjaMało to, czy dużo zmian? Oceńcie sami. Moim zdaniem posiadacze Samsungów Galaxy S8+ powodów do przesiadki nie mają, a osoby planujące zakup smartfona powinny brać pod uwagę nie tylko Galaxy S9+, ale także poprzedni model, którego ceny pewnikiem spadną. Tak czy siak, wybór Galaxy S9+ będzie wyborem bardzo dobrym i nie wyobrażam sobie, aby ktoś mógł go żałować… o ile tylko może sobie na taki zakup pozwolić.
 

Mocne strony: Słabe strony:
——-
– doskonały ekran
– fenomenalny design i jakość wykonania
– rewelacyjne zdjęcia i filmy z obu aparatów
– długi czas pracy na baterii
– bardzo wysoka wydajność
– wodoszczelna obudowa
– świetne oprogramowanie
– dual SIM
– głośniki stereo
– jack 3.5 mm!
– praca czytnika tęczówki i linii papilarnych
– Wi-Fi 802.11ac, BT 5.0, NFC
– Bixby’ego po polsku dalej nie ma
– smartfon jest dość ciężki

Samsung Galaxy S9+ recenzja