Diablo III: Reaper of Souls – recenzja

Niniejsza recenzja dotyczy nie tylko dodatku Reaper of Souls, ale także najważniejszych zmian, które Blizzard wprowadził od premiery Diablo III.
Piąty akt
Dodatek Reaper of Souls rozpoczyna się tam, gdzie skończyła się podstawka. Diablo został pokonany i uwięziony w Czarnym Kamieniu Dusz. Nim Tyraelowi udało się ukryć i zabezpieczyć potężny artefakt, ręce położył na nim Anioł Śmierci Maltael, który pragnie wykorzystać jego piekielną moc. Jedynym, który może stawić mu czoła, jest oczywiście zabójca Diablo.
Piąty akt wprowadził do Diablo III dwa nowe obszary – Zachodnią Marchię i doskonale znaną fanom Fortecę Pandemonium. Zachodnia Marchia to miasto w gotyckim stylu pełne wąskich uliczek i czających się w każdym zakamarku wrogów, z kolei Pandemonium to monumentalna strażnica, o którą przez wieki walczyły Anioły i Demony. Poza tymi dwiema głównymi lokacjami, graczom przyjdzie przemierzyć również bagna, leżące w pobliżu Zachodniej Marchii i pole trwającej przez milenia bitwy, leżące u stóp fortecy. Wszystkie wymienione lokacje są bardzo różnorodne, dzięki czemu podczas zabawy nie ma się poczucia monotonii. Blizzard postarał się też o to, żeby miały odpowiednio mroczny klimat.
Styl graficzny, na który narzekali fani, moim zdaniem doskonale zdał egzamin – oprawa wizualna nie postarzała się ani trochę. Chociaż nie powala i nigdy nie powalała na kolana, nadal przyjemnie się na nią patrzy. Niestety, mimo że piąty akt jest chyba najmroczniejszym ze wszystkich, Diablo III to nadal kraina tęczy i jednorożców w porównaniu z poprzednimi częściami. Muzyka skomponowana na potrzeby Reaper of Souls doskonale wpasowuje się w klimat całości i wpada w ucho, a przede wszystkim nie przeszkadza w zabawie.
Rozrosła się też plejada bohaterów – do oryginalnej piątki dołączył Krzyżowiec, który w dużej mierze wzorowany jest na Paladynie. Nowa postać, podobnie jak Barbarzyńca i Mnich, powstała z myślą o walce w zwarciu. Krzyżowiec został wyposażony w zestaw unikalnych umiejętności, w poczet których weszły m.in. Pięść Niebios, pozwalająca razić piorunami przeciwników znajdujących się poza bezpośrednim zasięgiem jego broni, Błogosławiony Młot, który wiruje wokół postaci i zadaje obrażenia pobliskim przeciwnikom, czy Konna Szarża, umożliwiająca tratowanie przeciwników. Maksymalny poziom doświadczenia został podniesiony do siedemdziesiątego, co oznacza, że również pozostali bohaterowie otrzymali nowe umiejętności.
Grono sprzymierzeńców powiększyło się o trzeciego rzemieślnika, którym jest zaklinająca przedmioty wieszczka Myriam. Zaklinanie pozwala na ponowne wylosowanie jednej właściwości przedmiotu. Losować można w nieskończoność, wystarczy dysponować odpowiednimi materiałami rzemieślniczymi i wystarczającą ilością złota. Wylosowana właściwość może okazać się gorsza od bazowej, zmiany nie trzeba jednak akceptować. Na tym jednak nie koniec – Myriam potrafi zmieniać wygląd wyposażenia, w tym także przedmiotów legendarnych i zestawów.

Skoro już mowa o rzemieślnikach i ich umiejętnościach, to podobnie jak postaci, mogą oni teraz awansować na kolejne poziomy. Blizzard wprowadził nowe materiały rzemieślnicze, a także nowy kamień, który umieścić można w gniazdach znajdujących się w elementach wyposażenia, którym jest diament. Umieszczony w broni zwiększa obrażenia zadawane elitarnym przeciwnikom, w hełmie zmniejsza czas oczekiwania na ponowne użycie umiejętności, a w innych elementach wyposażenia zwiększa odporność na żywioły.
Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, to ciągle sprawia ona sporo frajdy. Niestety, gra kilkakrotnie „wysypała się”, przez co trud co najmniej kilkudziesięciu minut zabawy parę razy poszedł na marne. Zrzucam to na „syndrom popremierowy” i mam nadzieję, że błąd zostanie wkrótce naprawiony.
Zmiany w trybie rozgrywki wieloosobowej
Od premiery podstawki multiplayer Diablo III zmieniał się nieustannie. Najwięcej nowości wprowadziła łatka oznaczona numerem 2.0.1, która przygotowała grunt pod dodatek. Nie wszyscy są ich świadomi, dlatego pozwolę sobie wyliczyć tutaj najważniejsze.

  • Łupy 2.0. Na początku zdobycie przedmiotów legendarnych graniczyło niemal z cudem, dlatego wielu graczy sięgać zaczęło po dobra wystawiane w Domach Aukcyjnych. W międzyczasie Blizzard zdecydował się na wprowadzenie Waleczności Nefalemów – zabijanie elitarnych wrogów przekładało się na zwiększoną ilość znajdowanego złota i większą szansę na znalezienie magicznych przedmiotów. Pomysł nie sprawdził się, dlatego ostatecznie z niego zrezygnowano. Nowy system łupów nie tylko znacznie zwiększa szanse na znalezienie magicznych przedmiotów, ale także na to, że będą one odpowiednie dla klasy postaci, którą gramy w danym momencie.
  • Poziomy mistrzowskie 2.0. Dla wszystkich tych, którzy zdobyli maksymalny poziom doświadczenia, Blizzard wprowadził sto poziomów mistrzowskich. Z każdym zdobytym poziomem zwiększały się współczynniki postaci. Nowy system poziomów mistrzowskich nie tylko znosi ograniczenie do setki, ale także pozwala na własnoręczne rozdzielanie punktów pomiędzy różne współczynniki. Jeżeli wybór okaże się nietrafiony, zawsze można je zresetować.


  • Nowe ustawienia poziomu trudności. Stare poziomy trudności zostały zastąpione przez Normalny, Wysoki, Ekspercki, Mistrzowski i Udrękę. Ostatni podzielony został na sześć kolejnych, zatem gracze poszukujący wyzwań powinni czuć się usatysfakcjonowani. Im wyższy poziom trudności, tym więcej złota otrzymujemy po pokonaniu przeciwników i tym większa szansa na znalezienie legendarnych przedmiotów.
  • Klany i społeczności. Wprowadzenie tych dwóch nowych funkcji społecznościowych przełożyło się na jeszcze łatwiejsze wyszukiwanie znajomych i komunikowanie się z nimi.
  • Zamknięcie Domów Aukcyjnych. Handel artefaktami kwitł w grach Blizzarda od dawna. Domy Aukcyjne zostały wprowadzone do Diablo III przez producenta po to, żeby gracze mogli bezpiecznie sprzedawać i kupować pożądane przedmioty. Łatka 2.0.1 nie zlikwidowała Domów Aukcyjnych, ale wprowadziła opisany powyżej nowy system łupów, który widocznie zmniejszył ich znaczenie, dzięki częstszemu wypadaniu przedmiotów legendarnych. Chociaż decyzja o zamknięciu Domów Aukcyjnych na pewno nie była łatwa, wyszła Diablo III na dobre. Możliwość sprzedawania i kupować wyposażenia za prawdziwe pieniądze, uczyniły z gry Blizzarda produkcję typu „pay-to-win”. Lepszy był nie ten, kto spędził w grze największą ilość czasu, dzięki czemu miał okazje natrafić na naprawdę ciekawe przedmioty, ale ten, kto zapłacił najwięcej. Gracze nadal mogą wymieniać się przedmiotami, ale na starych zasadach.


Poza wymienionymi powyżej dużymi zmianami, wprowadzono też kilka mniejszych. Pojawiły się m.in. przeklęte wydarzenia. W trakcie przemierzania Sanktuarium można natrafić na splugawione skrzynie i kapliczki. Jeżeli gracze zdecydują się wziąć udział w powiązanym z nimi wydarzeniu, albo zewsząd otoczą ich wrogowie, albo będą musieli stawić czoła jednemu potężnemu przeciwnikowi. Po wygranej walce gracze otrzymają nagrodę. Mówiąc o przeciwnikach, nie można nie wspomnieć o tym, że teraz dysponują oni zupełnie nowymi umiejętnościami, które potrafią naprawdę uprzykrzyć życie. Niemniej jednak satysfakcja po pokonaniu takiego oponenta jest naprawdę duża. Kolejną nowością są studnie natchnienia. Zaczerpnięcie z nich wody zwiększa ilość zdobywanego doświadczenia do pewnego pułapu.

Jeszcze przed wprowadzeniem powyższych zmian, Blizzard wzbogacił Diablo III o długo oczekiwany przez fanów tryb PvP, który pozwala graczom zmierzyć się ze sobą na niewielkich arenach. Walczyć można w pojedynkach przeciwko jednemu oponentowi lub starciach, w których każdy walczy z każdym. W końcu można sprawdzić, kto z naszych znajomych jest najlepszy. Niestety, Blizzard nie zdecydował się na wprowadzenie punktów i rankingów, umożliwiających porównywanie się z najlepszymi graczami z całego świata.
Tryb przygodowy
Całkowitą nowością jest tryb przygodowy, w którym do minimum ograniczone zostały elementy związane z fabułą. W zamian dano graczom możliwość nieograniczonej eksploracji lokacji z podstawki i dodatku. Z poziomu trybu przygodowego gracze mają dostęp do zleceń i szczelin Nefalemów. Zlecenia są losowymi opcjonalnymi zadaniami, które mogą dotyczyć m.in. wyeliminowania konkretnego wroga, oczyszczenia podziemi z potworów czy ukończenia wybranego wydarzenia z danego aktu. Za wykonywanie zleceń gracze otrzymują złoto i punkty doświadczenia. Szczeliny Nefalemów to z kolei losowo generowane podziemia. Wewnątrz gracze natrafią nie tylko na hordy wrogów, ale także na nowe kapliczki, obdarzające graczy nietypowymi, wręcz niesamowitymi, czasowymi wzmocnieniami. Przebycie wygenerowanych losowo lochów może zająć kilkanaście minut, mogą trafić się jednak podziemia znacznie głębsze, mające nawet dziesięć poziomów.


Ogólne wrażenia
Reaper of Souls, podobnie jak kilka ostatnich łatek, wprowadza do Diablo III sporo zmian na lepsze. Gra nareszcie wygląda tak, jak powinna wyglądać w dniu premiery prawie dwa lata temu. Piąty akt wypada najlepiej na tle reszty i w przeciwieństwie do krótkiego aktu czwartego stanowi świetnie zwieńczenie całej historii, a przy okazji zostawia Blizzardowi furtkę do snucia kolejnych opowieści. Tryb przygodowy i sporo nowych wydarzeń losowych bardzo wzbogacają i urozmaicają rozgrywkę, dzięki czemu nawet gra w pojedynkę przez długi czas się nie nudzi. Z kolei nowe funkcje społecznościowe uprzyjemnią zabawę osobom, które preferują rozgrywkę wieloosobową. Reaper of Souls to bardzo solidny dodatek, który wystarczy na wiele godzin dobrej zabawy. Polecam go każdemu, kto miło spędził czas przy Diablo III!
Zalety:

  • piąty akt jako całość
  • wiele mniejszych i większych usprawnień rozgrywki
  • nowe przedmioty, umiejętności, osiągnięcia i wydarzenia losowe
  • tryb przygodowy
  • brak Domów Aukcyjnych
  • uświadamia jak niekompletną grą było oryginalne Diablo III

Wady:

  • gra nadal potrafi się „wysypywać” (syndrom popremierowy)
  • klimatem ciągle nie dorasta do pięt starym częściom

 

    Grafika: 7/10

    Dźwięk: 8/10

    Grywalność: 9/10

    Ocena ogólna: 8/10