Agencje rządowe infiltrują społeczności WoW i Xbox LIVE

Wygląda na to, że amerykańskie NSA i brytyjskie GCHQ uznały, że klasyczne metody identyfikowania potencjalnych zagrożeń są niewystarczające. W dokumentach zdobytych przez dziennik The Guardian znalazły się informacje jakoby obie agencje rządowe infiltrowały społeczności zgromadzone wokół gier i usług sieciowych.

Wielu agentów przywdziało zbroje, wzięło do rąk miecze i tarcze i wyruszyło na poszukiwania prawdziwych zagrożeń w wirtualnych światach. Największa liczba pracowników rządowych przydzielona została do gier World of Warcraft i Second Life, a także do usługi Xbox Live. Pojawił się również pomysł rekrutacji informatorów spośród graczy.

Zdaniem NSA niepodlegające żadnej kontroli środowiska graczy prędzej czy później staną się miejscami, w których planowane mogą być różne akcje wymierzone przeciwko Stanom Zjednoczonym. W dokumentach zwrócono również uwagę na to, że gry dają dostęp do wielu istotnych informacji na temat graczy.

Niestety, nie ma w nich ani słowa na temat tego czy agentom udało się kiedykolwiek natrafić na ślad niebezpiecznej osoby lub grupy. Ponoć NSA udało się pozyskać informację, która pozwoliła na zdjęcie strony, służącej do handlu skradzionymi kartami kredytowymi.

Gdyby agencjom rządowym udało się odnieść jakiś większy sukces, miałyby w rękawie asa, którego mogłyby rzucić na stół, kiedy ludzie zaczną zarzucać im zbyt dużą ingerencję w życie prywatne obywateli.

Źródło: The Guardian