Huawei Mate 20 Pro – recenzja. Oto najlepszy smartfon z Androidem

Testując Huawei P20 Pro trudno mi było uwierzyć, że Mate 20 Pro może być jeszcze lepszy. Tymczasem, Huawei Mate 20 Pro otrzymał nowy aparat z obiektywem szerokokątnym, jeszcze lepszy ekran, znacznie wydajniejszy procesor w technologii 7 nm, lepsze zarządzanie energią, wyższy poziom wodoodporności i jeszcze szybsze ładowanie. Pomyślcie sobie, że to tylko niektóre z ulepszeń względem tańszego modelu. Przy ocenie mało którego smartfona dziennikarze są tak zgodni, jak przy Huawei Mate 20 Pro. Poznajcie więc urządzenie, które sprawiło, że niemal wszyscy mówią chórem: „Huawei pozamiatało”.Huawei Mate 20 Pro - recenzja


Huawei Mate 20 Pro – specyfikacja

Ekran: 6.39″, 1440×3120 pikseli
Procesor: Kirin 980
RAM: 6 GB
Pamięć: 128 GB
Karta pamięci: Tak, format Nano Memory
Aparaty: 40 MPix (f/1.8, 27 mm, 1/1.7″) + 20 MPix (f/2.2, 16 mm, 1/2.7″) + 8 MPix (f/2.4, 80 mm, 1/4″, 5x zoom optyczny, OIS) / 24 MPix (f/2.0, 26 mm)
Dual SIM: TAK (standby, hybrydowy)
Łączność: USB Typu C (3.1), czytnik linii papilarnych w ekranie, GPS, Wi-Fi 802.11ac, Bluetooth 5.0, NFC, Radio FM
System: Android 9.0 (EMUI 9.0)
Akumulator: 4200 mAh
Wymiary: 157.8 x 72.3 x 8.6 mm
Waga: 189 gramów
Cena: ok. 4299 złotych


Huawei Mate 20 Pro jest jednym z dwóch urządzeń zaprezentowanych przez markę Huawei podczas wydarzenia zorganizowania w Londynie. Znacznie tańszy Huawei Mate 20 w Polsce dostępny jest w przedsprzedaży w cenie 2999 złotych. Huawei Mate 20 Pro trafił przedsprzedaży w znacznie wyższej cenie 4299 złotych. Dostępne kolory to kolor niebieski, czarny oraz Twilight w nieco mniej efektownym wydaniu, niż w przypadku Huawei P20 Pro.
Zawsze powtarzam w recenzjach, że tak drogie smartfony należy traktować raczej w kategorii dóbr luksusowych. Jeśli jednak dysponujecie takimi pieniędzmi, to zakup Huawei Mate 20 Pro będzie w pełni uzasadniony. Dlaczego? Rzucę parę haseł:
– wodoodporność IP 68
– szybkie ładowanie 40 W
– ładowanie indukcyjne 15 W
– doskonałe zdjęcia w dzień i w nocy
– fenomenalny ekran
– czytnik linii papilarnych pod ekranem
A to tylko początek.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaW zestawie ze smartfonem Huawei Mate 20 Pro otrzymujemy ładowarkę sieciową, specjalny kabelek USB umożliwiający ładowanie 40 W, proste słuchawki dokanałowe oraz przejściówkę z USB C do jacka 3.5 mm. Niestety, nie ma w niej przezroczystego etui dostępnego na wybranych rynkach. Kupując smartfona w przedsprzedaży otrzymacie dodatkowo ładowarkę indukcyjną 15 W i specjalną kartę pamięci NM o pojemności 128 GB. Tak, to nowy format kart pamięci, nad czym ubolewam. Drugą kartę SIM w Huawei Mate 20 Pro można zastąpić właśnie takim nośnikiem danych.
Otrzymałem do testów Huawei Mate 20 Pro w kolorze zielonym. Niestety, taki nie będzie dostępny na polskim rynku, w związku z czym serwuję Wam zdjęcia niebieskiego i czarnego egzemplarza należących do dwóch innych dziennikarzy. Jak widać, Huawei zmieniło nieco fakturę tylnego panelu urządzenia. W dalszym ciągu jest to szkło, ale producent twierdzi, że powierzchnia przypominająca w dotyku winyl za sprawą pokrycia wzorkami mniej ślizga się w dłoni. Prawdę mówiąc smartfon jest dla mnie w dalszym ciągu dość śliski, ale wzorek nadaje urządzeniu niebanalnego wyglądu.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaHuawei Mate 20 Pro korzysta z obustronnie zakrzywionego ekranu AMOLED o przekątnej 6.39-cala i rozdzielczości 3120×1440 pikseli. Zagęszczenie pikseli wynosi 538 pikseli na cal, a współczynnik proporcji to 19.5:9. To jeden z najdłuższych ekranów w świecie smartfonów. Wiem co teraz myślicie: „straszna patelnia”. To prawda, jest duży, ale Mate 20 Pro naprawdę dobrze leży w dłoni za sprawą obustronnego zakrzywienia i tego własnie wydłużenia proporcji. Dacie wiarę, że 6.39-calowy Mate 20 Pro jest o 2 mm węższy, niż 6-calowy Mate 20?Huawei Mate 20 Pro - recenzjaNad ekranem znajduję się notch, na który nie mam zamiaru narzekać. Jest – i tyle. Znajdują się na nim obiektyw aparatu, dioda powiadomień, dioda podczerwieni, czujniki oraz głośnik do rozmów, pełniący także funkcję jednego z dwóch głośników multimedialnych.
Maksymalna, zmierzona przeze mnie jasność ekranu wynosiła w trybie manualnym (kolory Vivid) 515 cd/m2, a w trybie automatycznym całe 663 cd/m2. Czernie wyglądają fenomenalnie, współczynnik kontrastu jest wzorcowy. Czytelność w pełnym słońcu jest jeszcze lepsza, niż w przypadku Galaxy Note 9, co jest wynikiem imponującym. Jeśli jakiś smartfon ma lepszy ekran, to jest nim iPhone XS… i nie jestem pewny, czy faktycznie tak jest.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaEkran wyświetla całą paletę barw DCI-P3 (w trybie Vivid) i całą sRGB (w trybie Normal) i jest w stanie wyświetlać zawartość w standardzie HDR10. Co więcej, jest to jedno z niewielu urządzeń certyfikowanych przez Google, umożliwiających odtwarzanie nagrań HDR na YouTube. Urządzenie korzysta z panelu BOE z matrycą typu RGB-Delta, w której zielony piksel jest podzielony na dwa.
Bryła telefonu prezentuje się świetnie. Nie będę ukrywał, że bałem się, że będę przypadkowo naciskał na ikony znajdujące się przy krawędzi ekranu. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Zakupione później akcesoryjne etui dodatkowo odsunęło minimalnie opuszki palców od panelu.
Przyciski fizyczne na prawej krawędzi urządzenia klikają wyczuwalnie i satysfakcjonująco i łatwo wyczuć je pod palcami. Tacka na dwie karty SIM lub kartę SIM i kartę w nowym standardzie NM znajduje się w dolnej części ramki telefonu, tuż obok złącza USB Typu C. Nowy format kart jest drogi i trudno jest wierzyć, że zyska popularność. Szkoda, że Huawei poszedł taką karkołomną drogą, zamiast podążać dobrze przetartym szlakiem.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaHuawei Mate 20 Pro wyposażono w głośniki stereo w dość typowym układzie, ale nietypowym wydaniu. Rolę pierwszego z nich pełni głośnik do rozmów umieszczony nad ekranem. Drugi głośnik ukryty jest… w porcie USB Typu C. Głośniki odtwarzają dźwięki w sposób naprawdę donośny. Niestety, wysokie tony potrafią być zniekształcone. Domyślacie się zapewne, że wpięcie kabla w port USB pogarsza jakość odtwarzanego dźwięku. W ogólnym rozrachunku nie jest źle, wręcz przeciwnie – ot, nie są to najlepsze głośniki stereo, jakie słyszałem.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaJeden z największych atutów smartfona Huawei Mate 20 Pro to potrójny aparat główny, umieszczony na wysepce nieznacznie wystającej poza obrys obudowy urządzenia. Platforma z trzema obiektywami i lampą doświetlającą tworzą coś na kształt… płyty indukcyjnej. Sami zobaczcie i powiedzcie, czy taki układ aparatów Wam jej nie przypomina.
Huawei zmodyfikował nieco aparaty dostępne w modelu Huawei P20 Pro. Tym razem dostajemy do dyspozycji aparat z obiektywem szerokokątnym 16 mm. Prawdę mówiąc był to strzał w dziesiątkę! W dalszym ciągu mamy do dyspozycji aparat 8 Mpix z obiektywem tele 80 mm, z 5-krotnym zoomem optycznym oraz sensor 40 Mpix z obiektywem f/1.8. Więcej o kwestiach fotograficznych w dalszej części recenzji.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaPrzednia kamera, w połączeniu z sensorem podczerwieni i dodatkowym czujnikiem umożliwia skuteczne odblokowanie smartfona za pomocą twarzy, nawet w zupełnych ciemnościach. Funkcja ta działa odczuwalnie lepiej, niż w modelu Huawei P20 Pro i bazuje na czymś więcej, niż pracy samej kamery. Niestety, zapisać można w pamięci urządzenia tylko jedną twarz. Jednocześnie warto zaznaczyć, że ukryty pod ekranem (nie w ekranie!) czytnik linii papilarnych radzi sobie dobrze z rozpoznawaniem odcisku palca. Nie jest to rozwiązanie tak szybkie, jak klasyczny czytnik linii papilarnych, ale prędkość działania jest zadowalająca. Mimo wszystko, nie miałem do niego cierpliwości i wolałem znacznie skuteczniejszy system 3D Face Unlock.
W obudowie próżno szukać złącza jack 3.5 mm, ale jest coś innego: uszczelnienie przed działaniem wody. Huawei Mate 20 Pro spełnia normy certyfikatu IP68. Dla przypomnienia, Huawei P20 Pro oraz Huawei Mate 10 Pro spełniały normę IP67.
#break#
Multimedia i wydajność
Huawei Mate 20 Pro korzysta z najwydajniejszego obecnie układu mobilnego, jaki można spotkać w smartfonie z systemem Android. Kirin 980 wykonany w technologii 7 nm radzi sobie doskonale zarówno z poprawną obsługą systemu (co chyba nikogo nie dziwi), jak i płynnym odtwarzaniem gier. Tytuły takie jak PUBG i Fortnite nie łapią najmniejszych spadków płynności animacji za sprawą funkcji GPU Turbo 2.0, pozwalającej działać im w stałych 60 klatkach na sekundę. Warto nadmienić, że spadki płynności obrazu potrafią zdarzyć się nawet na smartfonach ze Snapdragonem 845. 6 GB pamięci RAM w zupełności wystarcza do tego, aby smartfon nie „zabijał” aplikacji uruchomionych w tle.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaHuawei twierdzi, że Kirin 980 jest wydajniejszy od Kirina 970 o 20% i cechuje się o 40% lepszą efektywnością energetyczną. Testy pokazują, że nie są to czcze przechwałki. Urządzenie w benchmarku AnTuTu osiąga wynik ponad 270 000 punktów, a czas pracy na baterii… dowiecie się w odpowiedniej sekcji.
Urządzenie pracuje pod kontrolą najnowszej wersji systemu operacyjnego Android 9.0 z nakładką EMUI 9.0. Od premiery w Londynie udostępniona została jedna aktualizacja z drobnymi poprawkami dla aparatu. Jeśli tempo wdrażania poprawek utrzyma się na poziomie identycznym, jak w przypadku Huawei P20 Pro, to każdy użytkownik powinien być usatysfakcjonowany poziomem opieki, jakim otacza go producent smartfona.

Na pokładzie jest modem LTE Cat. 21, jest Wi-Fi 802.11 ac (do 1732 Mbps), nie zabrakło GPS z GLONASS, Beidou i Galileo, Bluetooth 5.0 z LE i AptX oraz NFC. W zasadzie trudno wskazać jakiekolwiek braki lub niedociągnięcia.
EMUI to jedna z moich ulubionych nakładek. Przede wszystkim, użytkownik otrzymuje wybór: albo skorzysta z układu szuflady z aplikacjami, albo wszystkie apki znajdą się na kolejnych ekranach pulpitu. Można to zmienić w dowolnej chwili z poziomu menu ustawień.

EMUI 9.0 w Huawei Mate 20 Pro to także obsługa gestów. Przyciski nawigacyjne w dolnej części ekranu można śmiało schować, zwiększając przez to przestrzeń roboczą. Podstawowa nawigacja odbywa się za pomocą przesunięcia palca od prawej krawędzi ekranu w lewo (wstecz), przesunięcia go od dołu do góry ekranu (home) lub przesunięcia od dołu do góry i przytrzymania opuszka w miejscu (aplikacje działające w tle). Jest to niezwykle wygodna forma obsługi urządzenia.
Oprogramowanie Huawei Mate 20 Pro to także nowość w postaci sekcji „Higieny cyfrowej”. Z poziomu tego panelu uzyskacie dokładny wgląd w to, jak użytkujecie swojego smartfona i co w największym stopniu pożera Wasz czas. Możecie ustawić ile godzin dziennie korzystać będziecie mogli z danej aplikacji lub, po ustawieniu w urządzeniu profilu dziecka, ile na danej aktywności czasu będzie mogła spędzić Wasza pociecha.

Jeśli notch nie jest w Waszym guście, możecie go ukryć – pytanie po co dobrowolnie odbierać sobie przestrzeń ekranową? Mocną stroną smartfonów Huawei są od zawsze szerokie możliwości personalizacji – zarówno siatki ikon, jak i dostępnych motywów i tapet. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby modyfikować skróty na belce wysuwanej z górnej części ekranu. Nie zabrakło trybu dzielonego ekranu. Huawei proponuje także całkiem niezłą galerię, bazującą na sztucznej inteligencji. Ta zapamiętuje przedmioty i twarze, przez co łatwo jest wyszukiwać konkretnych fotografii.
Dzięki diodzie podczerwieni Huawei Mate 20 Pro można także łatwo zamienić w pilota do telewizora… i nie tylko.
#break#
Aparat
O możliwościach fotograficznych Huawei Mate 20 Pro można stworzyć osobny artykuł i taki z pewnością powstanie. W smartfonie Huawei wprowadziło nowy sensor z obiektywem szerokokątnym i jednocześnie zrezygnowało z modułu monochromatycznego. To dobre posunięcie. W dalszym ciągu z producentem współpracuje firma Leica, której logo widnieje nad aparatami. W smartfonie znajdziemy moduły główne:

– 40 MPix (f/1.8, 27 mm, 1/1.7″)
– 20 MPix (f/2.2, 16 mm, 1/2.7″)
– 8 MPix (f/2.4, 80 mm, 1/4″, OIS)

Oraz aparat przedni:

– 24 MPix (f/2.0, 26 mm)

Nagrania wideo mogą być rejestrowane w maksymalnej rozdzielczości 4K i 30 klatkach na sekundę. Tryb 1080p w 30 klatkach pozwala skorzystać z optycznej stabilizacji obrazu, której praca jest fenomenalna. Elektroniczna stabilizacja radzi sobie gorzej, ale wciąż imponuje, nawet po zmroku. Nie zabrakło trybu super slow motion, umożliwiającego rejestrowanie obrazu w rozdzielczości 720p w 960 klatkach na sekundę.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaAplikacja aparatu nie zmieniła się znacząco względem Huawei P20 Pro. W dalszym ciągu obecna jest sztuczna inteligencja, która stara się dobrać optymalne ustawienia do każdej scenografii. Trzeba przyznać, że robi to skutecznie, ale zdjęcia cechują się wyższa jakością po wyłączeniu SI. Trzeba zaznaczyć, że SI działa lepiej niż w modelu P20 Pro i nie podkręca agresywnie wszystkich odcieni zieleni w całym kadrze, gdy zielona ma być tylko trawa i podobnie zachowuje się z kolorem niebieskim w przypadku nieba.
Tryb zdjęć nocnych w dalszym ciągu wgniata w fotel. Żaden inny smartfon nie radzi sobie ze zdjęciami nocnymi tak dobrze, jak Huawei Mate 20 Pro. Żaden nie oferuje także tak świetnie działającego zoomu. Mate 20 Pro to 3-krotny zoom optyczny, 5-krotny zoom hybrydowy i 10-krotny zoom cyfrowy. Efekty jego pracy zobaczycie na zdjęciach w poniższej galerii.
W trybie PRO parametr ISO można ustawić na wartość 102 400, a czas ekspozycji nawet na 30 sekund. Dysponując statywem wykonywać można niesamowicie piękne zdjęcia, ale nawet fotografie robione „z ręki” w trybie auto są piękne. W niniejszym zestawieniu żadne zdjęcie nie było wykonane w trybie manualnym.
Pewne zastrzeżenia można mieć jedynie do pracy przedniej kamerki. Nie wyposażono jej w autofokus, co jest doprawdy zdumiewające. Nie jest to jednak wielki problem, jeśli nauczycie się trzymać aparat w odpowiedniej odległości od twarzy.

HDR

Huawei Mate 20 Pro - recenzja

ZOOM 1x / 3x / 5x / 10x

Selfie


#break#
Bateria
Huawei Mate 20 Pro korzysta z pojemnej baterii 4200 mAh. To miło, że w tak dużym smartfonie producent postawił na rozwiązanie bezkompromisowe. Do tego, Mate 20 Pro oferuje ładowanie SuperCharge w standardzie 40 W i indukcyjne 15 W. Dołączona w zestawie ładowarka i specjalny kabel pozwalają naładować smartfona do 100% w… 58 minut. Zdumieni? Do poziomu 75% smartfona naładujecie zaledwie w dwa kwadranse. Wynik jest po prostu niesamowity.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaCo więcej, bateria pozwala na naprawdę długi czas pracy! Nigdy bym się nie spodziewał po smartfonie z tak wydajnym procesorem i układem graficznym i tak wielkim ekranem tak dobrych wyników. W teście odtwarzania wideo Full HD przy 60% jasności ekranu smartfon wyłączył się po 16 godzinach pracy. SOT na poziomie 7-8 godzin nie jest tu niczym niezwykłym. Dwa dni pracy na baterii? No problem – i to nawet intensywnej pracy! A gdy tylko zabraknie energii – ciach – i naładowany do pełna w godzinkę.
Podsumowanie
Król może być tylko jeden. Dla mnie jest nim bezapelacyjnie Huawei Mate 20 Pro. Urządzenie ma tyle znaczących zalet, że w zasadzie nie wiadomo od czego zacząć. Huawei Mate 20 Pro punktuje we wszystkich najważniejszych kategoriach. Układ Kirin 980 zapewnia najwyższą wydajność jeśli chodzi o świat smartfonów z Androidem. Jasny i kontrastowy ekran AMOLED jest jednym z najlepszych (jeśli nie najlepszym) ekranem świata urządzeń mobilnych. Jego czytelność w nawet bardzo intensywnym słońcu jest wzorowa. Praca głównego aparatu fotograficznego, zwłaszcza w nocy, stanowić powinna wzór dla wszystkich innych producentów smartfonów. Tak powinna działać kamera we flagowcu. Dodatkowo, stabilizacja optyczna nagrań w 1080p jest po prostu zdumiewająca. Finalnie, trudno nie zachwycić się baterią, która nie tylko gwarantuje długi czas pracy urządzenia, ale także za sprawą ładowania 40 W – najkrótszy czas ładowania ze wszystkich smartfonów dostępnych na rynku. Ach, jest też ładowanie indukcyjne 15 W.Huawei Mate 20 Pro - recenzjaNie myślcie oczywiście, że użytkuję urządzenie z klapkami na oczach – parę rzeczy mnie irytuje. Irytuje mnie choćby brak złącza jack 3.5 mm, którego w urządzeniach z serii Galaxy Note nie brakuje. Nie mogę przejść obojętnie także wkoło nieco brzęczących głośników stereo. Co jeszcze? Marzy mi się kamerka przednia na miarę aparatu głównego… tutaj przedni aparat nie otrzymał nawet autofokusa. Finalnie, zupełnie nie rozumiem kroku Huaweia z kartami pamięci w nowym standardzie. Są drogie, ich dostępność jest zerowa i obawiam się, że za rok nikt już nie będzie o nich pamiętał.
Omawiany smartfon oczywiście jest drogi i wiele osób zapyta zapewne, czy jest w ogóle wart tych pieniędzy. Odpowiem przewrotnie: jeśli któryś ze smartfonów ma prawo do bycia tym najdroższym, to tylko ten najlepszy. Cena Huawei Mate 20 Pro nie jest sztucznie wywindowana przez widzimisię szefostwa marki, ale dlatego, że jest to smartfon wypełniony po brzegi wszystkimi najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi ze świata tychże urządzeń. Jeśli możecie sobie pozwolić na zakup Huawei Mate 20 Pro, to będzie to doskonałe posunięcie. Lepszego smartfona z Androidem na rynku aktualnie nie ma. Jeśli któreś urządzenie może się z nim mierzyć, to jest to Samsung Galaxy Note 9, przegrywający z Mate 20 Pro w kwestiach fotograficznych.

Ocena ogólna: 9.5

Wyświetlacz: 9.5
Wydajność: 10
Bateria i czas ładowania: 10
Możliwości foto/wideo: 9
Design i jakość wykonania: 9

Mocne strony: Słabe strony:
——
– najlepszy smartfon z Androidem
– najlepszy smartfon fotograficzny
– najwydajniejszy układ mobilny dla Androida
– doskonały ekran AMOLED
– bardzo wysoka jasność i kontrast wyświetlacza
– płynna praca systemu i wszystkich wymagających gier
– rewelacyjny czas pracy na baterii
– superszybkie ładowanie 40 W
– bezprzewodowe ładowanie 15 W
– bezstratny zoom optyczny 3x i hybrydowy 5x
– fenomenalny wygląd
– doskonały system rozpoznawania twarzy
– dobrze działający czytnik linii papilarnych w ekranie
– głośniki stereo
– świetne oprogramowanie
– wodoodporność IP68
– Android 9.0 na pokładzie
– głośniki stereo mogłyby grać czyściej
– brak autofokusu w kamerce przedniej
– brak jacka 3.5 mm
– drogie karty pamięci o zerowej dostępności