Francja oskarża Rosję o ‘kosmiczne szpiegostwo’

Francja oskarżyła Rosję o jeden z pierwszych przypadków kosmicznego… szpiegostwa. Francuski minister obrony Florence Parly twierdzi, że rosyjski satelita z „wielkimi uszami” zbliżył się do jednego z zaawansowanych francuskich satelitów komunikacyjnych i zaczął go podsłuchiwać.
Parly powiedział, że w incydencie, który miał miejsce w 2017 roku, udział wziął jeden z rosyjskich satelitów Luch oraz francusko-włoski satelita Athena-Fidus (Access on Theatres and European Nations for Allied Forces – French Italian Dual Use Satellite). Drugi z pojazdów komunikuje się na niezwykle wysokich pasmach częstotliwości i cechuje się przepustowością rzędu 3 gigabitów na sekundę. Zapewnia on szerokopasmową łączność między siłami wojsk francuskich i włoskich, ułatwiając ich współpracę. To niezwykle użyteczne narzędzie.
Jak podaje serwis DefenseNews, francuski minister obrony nie przedstawił żadnego wyraźnego dowodu na szpiegostwo. Niemniej, jego zdaniem jest to naturalny wniosek, biorąc pod uwagę zachowanie satelitów Luch.
„Był blisko, trochę za blisko.”, powiedział Parly. „Tak blisko, że naprawdę można uwierzyć w to, iż próbowano przechwycić nasze komunikaty.”
Rosyjskie satelity Luch początkowo były satelitami wojskowymi, ale ich najnowsza seria – Luch-5V – podobno miała odbierać sygnały od innych satelitów na orbicie. W 2015 roku jeden z satelitów Luch ulokował się między dwoma satelitami Intelsat, co prezes firmy Intelsat General uznał za ruch „nieodpowiedzialny”, a następnie stał się „cieniem” trzeciego satelity Intelsat. Francuski minister obrony nie ujawnił, jak blisko rosyjski satelita znalazł się francusko-włoskiego satelity.

Źródło: DefenseNews