Użytkownicy e-booków czytają więcej

Jakkolwiek wydaje się to dziwne, gdyż osoby szalejące na punkcie nowych technologii (czyt. nerd 🙂 ) nie są postrzegane jako zagorzali fani słowa pisanego, to badania przeprowadzone przez Pew Research Center wskazują, że właściciele e-booków czytają więcej niż osoby nieposiadające tego gadżetu. I bynajmniej nie chodzi tu o nieznaczne różnice w postaci kilku promili.
Raport pod tytułem „Wzrost e-czytania” wskazuje, że statystyczny użytkownik elektronicznej książki przeczytał w minionym roku 24 pozycje. Tymczasem osoby korzystające z klasycznych, papierowych egzemplarzy pochłonęły ich zaledwie 15.
Dodatkowo, co nie jest już takim zaskoczeniem, odsetek osób korzystających z e-booków rośnie: w grudniu wynosił on 17 procent badanych, podczas gdy zaledwie trzy miesiące później – już 21 procent. Zapewne ma na to wpływ spadająca cena urządzeń, a także coraz większa dostępność wydań elektronicznych.
Być może powinniśmy popularyzować e-booki w Polsce. Według badań Biblioteki Narodowej, w 2010 roku tylko 12 % Polaków miało intensywny kontakt z książkami, co oznacza, że przeczytali 7 i więcej książek w ciągu roku. Natomiast „jakikolwiek kontakt z dowolną książką (także poradnikiem, albumem, książką umieszczoną w Internecie) w roku 2010 deklaruje zaledwie 44% badanych.” Dodatkowo aż 46 % obywateli naszego kraju nie przeczytało w ciągu roku ŻADNEJ książki, ani nawet dłuższego niż 3 strony artykułu. Rośnie więc wtórny analfabetyzm, także wśród studentów: 20 % z nich nie przeczytało nic w ciągu roku akademickiego. Czy e-booki mogą być remedium?

Źródło: pew, bn