Kosmiczny incydent nad Ziemią. Satelita komunikacyjny bez kontaktu

Podczas podróży satelity na orbitę docelową doszło do zdarzenia, które przypomina, jak nieprzewidywalne potrafi być środowisko kosmiczne. Nowy hiszpański satelita wojskowej łączności SpainSat NG-2 został uderzony przez bliżej nieokreśloną „cząstkę kosmiczną”.

Skutki kolizji wciąż są analizowane, a przyszłość satelity pozostaje niepewna. SpainSat NG-2 to drugi z nowej generacji satelitów komunikacyjnych przeznaczonych dla hiszpańskiego Ministerstwa Obrony. Został wystrzelony 23 października z bazy Cape Canaveral na Florydzie przy użyciu rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. Jego zadaniem było dołączenie do pierwszego satelity z tej serii i stworzenie bezpiecznego systemu łączności strategicznej dla sił zbrojnych oraz instytucji państwowych.

Jak poinformowała na początku stycznia grupa Indra, większościowy udziałowiec operatora Hisdesat, do zderzenia doszło na wysokości około 50 tysięcy kilometrów nad Ziemią. To znacznie powyżej orbity geostacjonarnej, która znajduje się na wysokości niespełna 36 tysięcy kilometrów i na której satelity „wiszą” nieruchomo względem powierzchni planety. SpainSat NG-2 znajdował się w trakcie stopniowego podnoszenia orbity, manewru typowego dla nowoczesnych satelitów geostacjonarnych.

Czym była tajemnicza „cząstka kosmiczna”? Oficjalne komunikaty nie precyzują, czy chodziło o mikrometeoroid, fragment kosmicznych śmieci czy inny obiekt poruszający się z ogromną prędkością. W praktyce nawet niewielki odłamek, wielkości kilku milimetrów, może przy prędkościach orbitalnych wyrządzić poważne szkody delikatnym systemom satelity.

Operator uspokaja jednak, że uruchomiono procedury awaryjne. Hisdesat zapewnia, iż ciągłość usług dla Ministerstwa Obrony i pozostałych użytkowników nie jest zagrożona, a zespół inżynierów analizuje telemetrię, by ocenić rzeczywisty zakres uszkodzeń. Jeśli okaże się, że satelita nie będzie w stanie wypełniać swoich zadań, możliwe jest jego zastąpienie nową jednostką.

SpainSat NG-2 należy do najbardziej zaawansowanych technologicznie satelitów komunikacyjnych w Europie. Wraz z bliźniaczym SpainSat NG-1 stanowi część programu o wartości około 2 miliardów euro, realizowanego z myślą o bezpiecznej, odpornej na zakłócenia łączności wojskowej. Satelity tej klasy są projektowane tak, by działać w trudnych warunkach – zarówno w sensie technicznym, jak i geopolitycznym.

Jednostki nowej generacji oferują znacznie większą przepustowość niż ich poprzednicy, obsługują wiele pasm częstotliwości i są przystosowane do współpracy z systemami sojuszniczymi, m.in. w ramach NATO. Ich żywotność liczona jest w kilkunastu latach, a bezpieczeństwo transmisji ma kluczowe znaczenie dla nowoczesnych operacji wojskowych, od dowodzenia po komunikację w sytuacjach kryzysowych.

Incydent z SpainSat NG-2 pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowana technologia nie jest całkowicie odporna na zagrożenia kosmiczne. Wraz z rosnącą liczbą satelitów i odpadów na orbitach okołoziemskich ryzyko podobnych zdarzeń będzie tylko rosło, czyniąc zarządzanie ruchem kosmicznym jednym z kluczowych wyzwań nadchodzących dekad.

Źródło: space.com

Czytaj też: ESA zawiera nową umowę z NASA dotyczącą programu ISS

Grafika tytułowa: Allison Saeng / Unsplash