Czarne dziury są bliżej nas niż dotąd sądziliśmy

Astronomowie z kilku krajów, w tym Włoch, Niemiec, Chin, Hiszpanii i Holandii, ogłosili, że w gromadzie Hiady może znajdować się co najmniej jedna czarna dziura. Jeśli ich przypuszczenia się potwierdzą, będzie to oznaczać, że ta tajemnicza struktura jest znacznie bliżej Ziemi, niż do tej pory sądzono. Gromada Hiady znajduje się bowiem zaledwie 151 lat świetlnych od naszej planety, co stanowi znacznie mniejszą odległość niż dotychczas uznawana za najbliższą, do czarnej dziury Gaia BH1, oddalonej o ponad 1500 lat świetlnych.

Czarne dziury od dawna stanowią zagadkę dla astronomów, ponieważ nie emitują one światła, co utrudnia ich wykrycie. Niemniej jednak, ich masywność pozwala na wykrywanie ich obecności na podstawie oddziaływań z innymi ciałami niebieskimi. To właśnie te anomalie w ruchu ciał w gromadzie Hiady skłoniły naukowców do hipotezy, że w tej okolicy może znajdować się czarna dziura.

Przypuszcza się, że czarne dziury w tej gromadzie mogą znajdować się bardzo blisko innych obiektów lub wręcz w jej wnętrzu, pochłaniając najbliższe ciała niebieskie. Odkrycie to może mieć wielkie znaczenie dla zrozumienia powstawania takich struktur oraz ich roli w ewolucji galaktyk.

Badania, które doprowadziły do tego odkrycia, zostały opisane w prestiżowym czasopiśmie „Monthly Notices of the Royal Astronomical Society”. Odkrycie to stanowi krok naprzód w poszukiwaniach czarnych dziur i daje nowe nadzieje na lepsze zrozumienie ich właściwości.

Źródło: dzienniknaukowy.pl

Czytaj też: Australia też chce „wskoczyć” na Księżyc

Grafika tytułowa: Paxton Tomko / Unsplash