Chiny rzucają wyzwanie SpaceX. Nad naszymi głowami rośnie nowe imperium satelitarne!
Podczas gdy Międzynarodowa Stacja Kosmiczna zbliża się ku końcowi swojej służby, Chiny realizują ambitne plany rozbudowy stacji Tiangong z trzech do sześciu modułów i szykują się do wystrzelenia własnego obserwatorium kosmicznego klasy Hubble’a. Pekin konsekwentnie dąży do tego, by po 2030 roku pozostać jedynym państwem z stałą placówką na orbicie.
Stacja Tiangong, montowana na orbicie w latach 2021–2022, ma zostać rozbudowana o moduł wielofunkcyjny oraz dwa nowe moduły eksperymentalne, co nada jej charakterystyczny kształt „podwójnego T”. Planowana rozbudowa zwiększy masę stacji z 90 do 180 ton.
– Ta rozbudowa zawsze była częścią pierwotnego planu – zapewnił Qian Hang, badacz z China Aerospace Science and Technology Corporation.
Nowe moduły oznaczają też więcej portów dokujących, co jest kwestią nie tylko prestiżu, ale i praktycznej konieczności.
– Jeśli misje staną się bardziej intensywne, ryzykujemy kolejkę do portów dokujących i brakuje wystarczającej przestrzeni awaryjnej buforowej – wyjaśnił Qian.
Równolegle Chiny pracują nad nowym statkiem załogowym Mengzhou, zdolnym do transportu aż siedmiu astronautów jednocześnie ponad dwukrotnie więcej niż obecny Shenzhou.
Xuntian – chiński następca Hubble’a
Jeszcze przed dostarczeniem nowych modułów Tiangong ma zyskać wyjątkowego towarzysza. Obserwatorium Xuntian, wielkości autobusu, wyposażone w zwierciadło o średnicy dwóch metrów, planowane jest do startu w 2027 roku. Jego pole widzenia będzie około 300 razy większe niż Teleskopu Hubble’a, a aparat o rozdzielczości 2,5 miliarda pikseli umożliwi zmapowanie około 40 procent nieba w ciągu planowanych dziesięciu lat misji.
Co istotne, Xuntian będzie krążył po orbicie zbliżonej do Tiangonga, co umożliwi jego dokowanie do stacji w celu konserwacji, napraw, a nawet modernizacji rozwiązanie, którego brakowało w przypadku klasycznego Hubble’a.
Tymczasem NASA planuje kontrolowane zestrzelenie ISS nad Oceanem Spokojnym pod koniec 2030 lub na początku 2031 roku. Stany Zjednoczone liczą na komercyjne następczynie stacji, jednak żadna z nich nie jest jeszcze gotowa. W tym scenariuszu Chiny mogą przez pewien czas pozostać jedynym krajem prowadzącym stałą załogową placówkę na orbicie.
Źródło: space.com
Czytaj też: Elon Musk ma potężnego rywala. Azjatycki miliarder buduje własny „Starlink”
Grafika tytułowa: Alejandro Luengo / Unsplash

