[NASZE WIDEO] Świetna cena plus możliwości z wyższej półki? To musi być Amazfit

Amazfit proponuje BIP Max jako zegarek, który za niewielkie pieniądze ma zapewnić ci całe wsparcie, jakiego możesz potrzebować przy treningu. Jak wyszło?

Zegarek jest duży, ale wykonana ze stopów aluminium obudowa waży tyle, co nic, a jej prosty design sprawia, że żadne elementy nie powinny o nic zaczepiać. Dwa duże, teksturowane przyciski łatwo namierzyć nawet podczas intensywnego wysiłku, a szeroki i miękki pasek trzyma pewnie i wygodnie. W wersji niebieskiej, która do mnie trafiła BIP Max wygląda zaskakująco elegancko, spokojnie da się nosić na co dzień. Duża obudowa mieści duży, mający aż 2,07″ ekran AMOLED, oferujący do 3000 nitów jasności, na którym łatwo kontrolować trening nawet, jak pot zalewa oczy.

Na pokładzie jest czujnik – czy raczej, pakiet czujniki+algorytmy – BioTracker 6, taki jak w droższych Amazfitach, a także dwupasmowy odbiornik 5 systemów nawigacji satelitarnej. Ale najważniejsze jest stojące za wszystkim oprogramowanie, które oferuje rozbudowany zestaw narzędzi prowadzących użytkownika przez trening siłowy, bieganie i regenerację w sposób prosty i intuicyjny. Zegarek oferuje też zaawansowane monitorowanie zdrowia: BioCharge, VO₂ Max, obciążenie treningowe, efekt treningowy, a także pełny zestaw danych snu i stresu. Do tego dochodzi obsługa planów z TrainingPeaks, Runna i Intervals.icu oraz automatyczna synchronizacja ze Stravą, więc nie jesteś zamknięty w jednym ekosystemie. Ale szczerze mówiąc, to właśnie ekosystem Amazfit Zepp szczególnie przyciąga do tego zegarka.

Ile trzyma bateria? Przy intensywnym używaniu z Always On Display trzeba go ładować co jakiś tydzień z kawałkiem, a w zestawie jest wygodna podkładka ładująca. No i jest też całkiem niezły zestaw funkcji smartfonowych: powiadomienia z możliwością odpowiadania, muzyka offline, mapy offline czy kalendarz, a także asystent AI z obsługą głosową po polsku.