Chery Tiggo 4 Hybrid. Kompaktowy SUV ze spalaniem 4,5 l/100 km

Myślisz, że w świecie kompaktowych crossoverów widziałeś już wszystko i nic na drodze cię nie zaskoczy? Przygotuj się na mały wstrząs, bo oto wjeżdża Chery Tiggo 4 z napędem hybrydowym, by udowodnić, że azjatyccy inżynierowie potrafią zaserwować nam motoryzacyjne cuda.

Z zewnątrz ten dalekowschodni zawodnik prezentuje się tak, jakby na siłowni brał prywatne lekcje u europejskich trenerów personalnych. Bryła jest zwarta, masywna i zdecydowanie może się podobać, a z przodu wita nas wielki, heksagonalny grill z gwiezdnym wzorem, który wygląda, jakby chciał pożreć każdego marudera blokującego lewy pas. Z boku widać wyraźne, muskularne przetłoczenia oraz lekko opadającą linię dachu, dodającą mu odrobinę dynamicznego sznytu, podczas gdy tył uspokaja sytuację elegancką listwą łączącą światła LED i sprytnie wkomponowanym zderzakiem. Jeśli planujesz już przemeblowanie w garażu, to spieszę donieść, że ten wóz mierzy dokładnie 4318 milimetrów długości, 1830 milimetrów szerokości oraz 1670 milimetrów wysokości.

Cyfrowe królestwo

Po otwarciu drzwi wita cię wnętrze, które krzyczy „nowoczesność”, ale na szczęście nie uderza przy tym w kiczowate tony. W dłonie od razu wpada świetnie wyprofilowana, spłaszczona u dołu kierownica, za którą ukryto w pełni cyfrowe zegary serwujące krystalicznie czytelne dane o naszym aktualnym eko-entuzjazmie. Sama deska rozdzielcza ma bardzo czysty, przyjemnie horyzontalny układ, z którego na samym środku wyrasta potężny, panoramiczny ekran dotykowy systemu inforozrywki. Poniżej niego znajdziemy piętrowy, bardzo logicznie rozplanowany tunel środkowy z fizycznymi przełącznikami, uroczym i minimalistycznym wybierakiem kierunku jazdy oraz przepastnymi schowkami, w których bez problemu zmieścisz wszystko, od kluczy po spory zestaw ratunkowych przekąsek.

Przeczytaj też: Nissan Ariya Nismo. Elektryczny huragan z zaprzęgiem 435 koni

Miękko, przyjemnie

Chińscy producenci wzięli sobie mocno do serca europejskie narzekania na tandetne materiały, dlatego Chery zaserwowało nam tu tapicerską niespodziankę. Deska rozdzielcza została w górnej części obita przyjemnym w dotyku tworzywem wykończonym eleganckimi przeszyciami, co sprawia, że stukanie palcami w kokpit nie przypomina już walenia w puste wiadro po farbie. Kierownicę obszyto całkiem zgrabną, perforowaną ekoskórą, która nie powoduje nadmiernego pocenia dłoni nawet podczas bardzo nerwowego równoległego parkowania pod zatłoczoną galerią handlową. Siedzenia to z kolei miękkie, perforowane i gościnne fotele wykończone materiałowo-skórzaną tapicerką, która świetnie oddycha, otula ciało i sprawia, że nawet wielogodzinne tkwienie w miejskich korkach staje się relaksujące.

Serce smoka, które pije… przez słomkę

System hybrydowy modelu Chery Tiggo 4 Super Hybrid to zaawansowana konstrukcja, która łączy wysokowydajny silnik elektryczny o mocy 204 KM z jednostką spalinową precyzyjnie dostosowaną do pracy w układzie HEV. Całość opiera się na dedykowanej przekładni hybrydowej DHT oraz akumulatorze o pojemności 1,83 kWh, co pozwala na sprawne zarządzanie przepływem energii w każdych warunkach. Pojazd oferuje zróżnicowane tryby jazdy, które zostały zaprojektowane tak, aby w pełni wykorzystać potencjał napędu i zapewnić idealny balans między dynamiką a oszczędnością paliwa. System inteligentnie dobiera parametry pracy, biorąc pod uwagę poziom naładowania baterii, aktualną prędkość oraz zapotrzebowanie na przyspieszenie, co przekłada się na płynną jazdę i wysoki komfort podróżowania. Charakterystyka pracy tego tandemu jest niesamowicie płynna, silnik elektryczny wspaniale maskuje braki momentu obrotowego na dole, a przełączanie między napędami odbywa się właściwie bezwiednie. Jeśli chodzi o apetyt na paliwo, to w miejskiej dżungli spalanie kręci się w okolicach rewelacyjnych 4 do 4,7 litrów na sto kilometrów, natomiast w trasie przy wyższych prędkościach rośnie do nieco ponad 5 litrów. Pełny bak paliwa połączony z dobrodziejstwem prądu pozwala na przejechanie około ośmiuset kilometrów zasięgu.

Przeczytaj też: Elektryczny Ford E-Tourneo Courier. Rodzinny autobus udający miejskiego SUV-a | CoNowego.pl

Zwinny mieszczuch

Za kółkiem Tiggo 4 bardzo szybko dojdziesz do wniosku, że to auto zostało po prostu stworzone do tego, by obniżać ciśnienie krwi po ciężkim dniu w biurze. W mieście prowadzi się niezwykle lekko, wspomaganie kierownicy pozwala na kręcenie kółkiem dosłownie jednym palcem, a miękko zestrojone zawieszenie bezlitośnie i skutecznie filtruje większość zapadniętych studzienek czy irytujących progów zwalniających. Gdy wyrwiesz się z metropolii na dłuższą trasę, samochód zachowuje stoicki spokój, pewnie trzyma się pasa ruchu i oferuje przyzwoite wyciszenie kabiny, chociaż przy autostradowych prędkościach wiatr zaczyna cicho przypominać o dość pudełkowatym kształcie nadwozia. To zdecydowanie nie jest wyścigówka do atakowania górskich serpentyn na granicy przyczepności, ale jako codzienny, wybitnie łagodny środek transportu sprawdza się wręcz doskonale.

Elektroniczna armia aniołów stróżów

W kwestii nowoczesnych technologii Chery napchało do tego modelu tyle elektroniki, że czasami poczujesz się, jakbyś prowadził wielkiego smartfona na kołach. Na pokładzie mamy wyśmienity aktywny tempomat, który sam sprawnie wyhamuje i przyspieszy w korku, przejmując na siebie najbardziej irytującą część prowadzenia auta. Nie zabrakło też asystenta utrzymania pasa ruchu, który delikatnie nakieruje cię z powrotem na właściwy tor, gdy zapatrzysz się na przydrożne reklamy, oraz fenomenalnego systemu kamer trzysta sześćdziesiąt stopni, dzięki którym wciśniesz to auto w najciaśniejszą lukę bez kropli potu na czole. Dodajmy do tego prewencyjny system unikania kolizji z autonomicznym hamowaniem awaryjnym oraz ciągłe monitorowanie martwego pola, a otrzymamy bezpieczną fortecę, która stale czuwa nad twoim zdrowiem.

Podsumowanie

Chery Tiggo 4 to zaskakująco dojrzały, wygodny i wręcz absurdalnie dobrze wyposażony crossover, który śmiało może rzucać wyzwanie starym, europejskim wyjadaczom. Jego największe zalety to zdecydowanie oszczędny i płynnie działający napęd hybrydowy, przestronne, świetnie wykończone wnętrze oraz lista systemów wsparcia, za które u niemieckiej konkurencji musiałbyś dopłacić równowartość wakacji w Hiszpanii. Biorąc pod uwagę, że cennik tego sympatycznego auta startuje od 95 900 złotych, otrzymujemy propozycję, obok której poszukiwacze opłacalności po prostu nie mogą przejść obojętnie.