Odkryto cztery piekielne światy tuż obok Układu Słonecznego! Gwiazda Barnarda zaskoczyła badaczy!
Zespół naukowców z Cambridge przygotował najdokładniejszy jak dotąd opis układu planetarnego wokół Gwiazdy Barnarda – najbliższej Słońcu gwiazdy po układzie Alfa Centauri, oddalonej od Ziemi o niespełna sześć lat świetlnych. Odkryte w 2025 roku cztery planety są mniejsze od Ziemi i Wenus, ale większe od Marsa – to typ obiektów, jakiego nie ma w naszym Układzie Słonecznym.
Analizując skład chemiczny gwiazdy, badacze ustalili, że jej planety powinny zawierać niezwykle dużo rzadkiego minerału zwanego periklazem, który na Ziemi występuje dopiero setki kilometrów pod powierzchnią. Wynika to z bardzo wysokiej zawartości magnezu w Gwieździe Barnarda. Na Ziemi nadmiar magnezu trafia głównie do minerałów zwanych oliwinami, które dobrze magazynują wodę wewnątrz planety. Na planetach Gwiazdy Barnarda magnez tworzy jednak głównie periklaz, który wody nie zatrzymuje równie skutecznie, co znacząco zmniejsza szanse tych światów na posiadanie zasobów wodnych.
Bliskość gwiazdy zdmuchnęła atmosfery
Naukowcy wskazują, że planety te były od początku skazane na wrogie warunki, ponieważ krążą wyjątkowo blisko swojej gwiazdy – nawet najdalsza z nich orbituje dziesięciokrotnie bliżej niż Merkury wokół Słońca. Przy tak małej grawitacji i silnym promieniowaniu gwiezdnym atmosfery takich planet są z czasem zdmuchiwane w przestrzeń kosmiczną. Według obliczeń zespołu planety mogły utrzymać atmosferę najwyżej przez dwa miliardy lat, czyli znacznie krócej niż wynosi dziesięciomiliardowy wiek całego układu.
Wszystkie cztery planety są też pływowo związane ze swoją gwiazdą, podobnie jak Księżyc z Ziemią, więc każda z nich ma jedną półkulę pogrążoną w wiecznym dniu, a drugą w wiecznej nocy. Układ pozostaje jednak stabilny dzięki zjawisku rezonansu orbitalnego – okresy obiegu trzech wewnętrznych planet układają się w proporcji 9:12:16, co chroni je przed grawitacyjnym chaosem.
Źródło: University of Cambridge
Czytaj też: Europa rusza na podbój Księżyca! ESA wyłoży 65 milionów euro na przełomowy łazik
Grafika tytułowa: Frantisek Duris / Unsplash

