Nie tylko Apple ogranicza wydajność smartfonów!

Kilka lat temu na Apple wylało się wiadro pomyj w związku z celowym ograniczaniem wydajności urządzeń. Taki zabieg miał nas skłaniać do zakupu nowszych wersji iPhone’a, iPad’a oraz MacBooków. Jak się okazuje, także inni producenci uciekają się do podobnych zagrywek, ale niekoniecznie w takim samym celu. Przykładem może być Samsung Galaxy S22.

Samsung Galaxy S22 i ograniczenia wydajności

Aferę z flagowym Samsungiem Galaxy S22 rozpętał jeden z użytkowników Twittera. Zauważył on, że usługa Game Optimizing Service ogranicza wydajność niektórych gier i aplikacji. Oczywiście w przypadku tak potężnego smartfona owa czynność nie jest odczuwalna dla statystycznego użytkownika. Liczy się jednak sam fakt wprowadzenia takiego ograniczenia w telefonie za kilka tysięcy złotych.

Samsung zdążył już wytłumaczyć się ze swojej praktyki. Jej celem jest lepsze kontrolowanie temperatur osiąganych przez smartfona. Koncern z Korei nie chce, by niektóre gry i aplikacje doprowadzały do przegrzewania się naszych urządzeń. Może to bowiem doprowadzić do uszkodzenia baterii, a nawet eksplozji, jak w przypadku niesławnego Samsunga Galaxy Note 7, który był bardzo wadliwy pod tym względem.

Czytaj też: Motorola Moto G22 oficjalnie!

Samsung woli dmuchać na zimne. Afera z Galaxy Note 7 bardzo mocno nadszarpnęła wizerunkiem koreańskiego koncernu. Trudno więc się dziwić, że gigant teraz więcej uwagi poświęca owej kwestii. Użytkownicy będą musieli do tego przywyknąć.