Indie planują już kolejne misje. Tym razem w kierunku Słońca

Indyjska Organizacja Badań Kosmicznych (ISRO) ogłosiła plany wystrzelenia pierwszego indyjskiego obserwatorium kosmicznego badającego Słońce. Misja Aditya-L1, której start zaplanowano na 2 września, ma na celu umieszczenie sondy na orbicie oddalonej od Ziemi o około 1,5 miliona kilometrów. Taka lokalizacja zapewni jej nieprzerwaną obserwację Słońca, co pozwoli na zgłębienie tajemnic naszej gwiazdy. Nazwa „Aditya”, w języku hindi oznaczająca „Słońce”, podkreśla znaczenie tej misji dla indyjskiego programu kosmicznego.

To jednak nie jedyny sukces, którym ISRO może się pochwalić w ostatnich miesiącach. W sierpniu zakończyła się misja Chandrayaan-3, której celem było lądowanie na Księżycu. Lądownik Vikram z powodzeniem osiadł w rejonie bieguna południowego, a łazik Pragyan rozpoczął badania powierzchni naszego satelity. Co ciekawe, Indie realizują swoje ambitne programy kosmiczne przy stosunkowo niewielkim budżecie – misja Chandrayaan-3 kosztowała około 75 milionów dolarów, co stanowi tylko ułamek kosztów podobnych misji realizowanych przez inne kraje.

W najbliższej przyszłości Indie planują także załogową misję kosmiczną, której celem będzie krótka podróż na orbitę Ziemi. Start tej misji ma odbyć się w przyszłym roku. Ponadto ISRO ogłosiło wspólną misję z Japonią oraz kolejne plany związane z misjami księżycowymi, w tym planowane na 2025 rok wysłanie sondy na Księżyc. Ambicje Indii w dziedzinie badań kosmicznych nie kończą się jednak na Ziemi i Księżycu – już w ciągu najbliższych dwóch lat ma zostać zrealizowana misja orbitalna na Wenus.

Program kosmiczny Indii, mimo mniejszych środków finansowych, staje się coraz bardziej rozpoznawalny na świecie. Dzięki sukcesom takim jak Chandrayaan-3 czy nadchodząca misja Aditya-L1, kraj ten udowadnia, że jest w stanie rywalizować z największymi potęgami kosmicznymi, oferując innowacyjne podejście do badań i eksploracji przestrzeni kosmicznej.

Czytaj też: Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba z usterką. NASA uspokaja!

Źródło: geekweek.pl

Grafika tytułowa: Braňo / Unslpash