Elektronika noszona to za mało! Czas na inteligentne maseczki?

Maseczki to jedno z akcesoriów od dłuższego czasu towarzyszących nam na co dzień. Mimo, że mają zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników, to nie da się ukryć, że chronią nas przed rozpowszechnianiem się koronawirusa. Jak się okazuje, mogą być także „smart”. Udowadniają to badacze z Northwestern University, którzy pokazują, jak można monitorować nasz stan zdrowia w trakcie ich noszenia.

Smart-maseczka zbada Twój stan zdrowia!

Wspomniani naukowcy wyposażyli maseczkę N95 w specjalny, przypinany magnetycznie moduł, który jest w stanie zbierać cały szereg danych dotyczących naszego stanu zdrowia. Mowa o takich informacjach, jak na przykład tętno (poprzez pomiar drgań maseczki związanych z przepływem krwi pod skórą). Ów moduł może także kontrolować dopasowanie maski do naszej twarzy.

Czytaj też: Tesla Cybertruck jednak nie w tym roku! Premiera przełożona!

Prototyp nosi nazwę FaceBit. Z tego, co wiadomo, bazuje na zasilaniu bateryjnym. Twórcy zapewniają, że moduł może działać przez 11 dni bez przerwy (bez konieczności ładowania. Pracownicy Northwestern University twierdzą, że projekt ma pomóc w ochronie pracowników służby zdrowia, którzy są na pierwszym froncie walki z koronawirusem. Tylko czy na pewno pierwszą potrzebą dla lekarzy i pielęgniarek są maseczki wyposażone w elektroniczne moduły? Wątpię.

Omikron szaleje. Szpitale nie wyrabiają się z przyjmowaniem pacjentów. Służba zdrowia traci wydolność. Placówki medyczne z pewnością mają teraz ważniejsze problemy niż zakup maseczek z modułami FaceBit. Rozwiązanie powinniśmy więc traktować wyłącznie w charakterze ciekawostki.