SpaceX szuka nowych kosmodromów. Już niebawem kolejny start gigantycznego Starshipa
SpaceX ujawniło, że poszukuje dodatkowych stanowisk startowych dla Starship, gigantycznej rakiety rozwijanej z myślą o przyszłych misjach na Księżyc i Marsa. Firma Elona Muska podkreśla, że chce w przyszłości realizować nawet tysiące lotów rocznie, dlatego obecna infrastruktura może okazać się niewystarczająca. Tymczasem już 19 maja ma odbyć się kolejny testowy lot najpotężniejszej rakiety świata.
W opublikowanym w serwisie X komunikacie SpaceX przyznało, że analizuje możliwość uruchomienia nowych lokalizacji startowych zarówno na terenie Stanów Zjednoczonych, jak i poza ich granicami. Firma zaznacza, że rozwój programu Starship wymaga stworzenia rozproszonej infrastruktury umożliwiającej bardzo częste starty.
SpaceX planuje globalną sieć kosmodromów
Spekulacje na temat nowych inwestycji pojawiły się po wpisie użytkownika SE Robinsona Jr., który poinformował o możliwym zakupie przez SpaceX ogromnego obszaru wybrzeża Luizjany. Według niego teren znajduje się w pobliżu Freshwater City i posiada bezpośredni dostęp do szlaków wodnych prowadzących do Zatoki Meksykańskiej. Lokalizacja miałaby dodatkowy atut logistyczny leży mniej więcej pomiędzy teksaską Starbase a Cape Canaveral na Florydzie.
Obecnie wszystkie testy Starshipów odbywają się właśnie w Starbase w Boca Chica w Teksasie. To tam powstają kolejne egzemplarze rakiety i tam przeprowadzono dotychczas jedenaście lotów testowych systemu.
Równolegle SpaceX przygotowuje kolejne miejsca startowe na Florydzie. Modernizowane są platformy 39A w Centrum Kosmicznym Kennedy’ego NASA oraz kompleksy 37A i 37B należące do Sił Kosmicznych USA na Cape Canaveral. Jeśli harmonogram nie ulegnie zmianie, pierwszy start Starshipa z Florydy może nastąpić jeszcze pod koniec tego roku.
Starship Flight 12 już 19 maja. Debiut nowej wersji rakiety
Najbliższy test systemu Starship zapowiada się wyjątkowo ważnie dla całego programu. Misja Flight 12, planowana na 19 maja, będzie pierwszym lotem przeprowadzonym z drugiej platformy startowej w Starbase. To kolejny krok w kierunku zwiększenia częstotliwości startów.
Jeszcze większe znaczenie ma jednak sam pojazd. W trakcie misji zadebiutować ma Starship Version 3, nowa, większa i bardziej zaawansowana wersja rakiety. Według Elona Muska właśnie ten wariant ma stać się pierwszą konfiguracją zdolną do wykonywania pełnoprawnych misji księżycowych oraz dalszych lotów w przestrzeń kosmiczną.
Rozbudowa infrastruktury staje się dla SpaceX koniecznością. Musk wielokrotnie podkreślał, że stworzenie samowystarczalnej kolonii na Marsie będzie wymagało regularnych, niemal seryjnych lotów Starshipów. Oznacza to potrzebę budowy kolejnych kosmodromów i rozwinięcia globalnej sieci startowej.
Ekspansja poza USA nie będzie jednak prosta. Amerykańskie przepisy ITAR traktują technologie rakietowe jako element bezpieczeństwa narodowego, co oznacza liczne ograniczenia przy organizowaniu startów za granicą. Proces mogą ułatwić specjalne umowy TSA podpisywane pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a wybranymi państwami.
Wśród potencjalnych lokalizacji wymienia się m.in. Norwegię, Australię, Wielką Brytanię, Brazylię oraz Nową Zelandię. Ten ostatni kraj już dziś odgrywa ważną rolę w światowym sektorze kosmicznym, to właśnie tam znajduje się główny kosmodrom firmy Rocket Lab, operatora rakiety Electron, jednej z najczęściej wykorzystywanych rakiet nośnych na świecie.
Źródło: space.com
Czytaj też: Polski zespół Legendary Rover na zawodach łazików w Australii
Grafika tytułowa: Nader Saremi / Unsplash


