Skoda Superb SportLine 4×4 – limuzyna na sterydach

Jeśli myślisz, że flagowa limuzyna z Czech potrafi jedynie nudzić na autostradzie menedżerów średniego szczebla, to nowa wersja Sportline brutalnie zweryfikuje Twoje poglądy.

Historia modelu flagowego czeskiej marki rozpoczęła się w latach 30. XX wieku od luksusowego modelu 640 Superb, jednak do współczesnej historii motoryzacji auto powróciło w 2001 roku jako przestronny sedan oparty na konstrukcji Volkswagena Passata. Druga generacja (2008) zrewolucjonizowała segment pomysłową klapą bagażnika TwinDoor oraz debiutem niezwykle pojemnej wersji Combi, natomiast trzecia odsłona (2015) postawiła na nowoczesną platformę MQB i dynamiczny design, wprowadzając z czasem napęd hybrydowy iV. Najnowsza, czwarta generacja produkowana od końca 2023 roku i obecna na rynku w 2026 roku, to najbardziej zaawansowane technologicznie wcielenie Superba, charakteryzujące się opływową sylwetką, cyfrowym wnętrzem z pokrętłami Smart Dials oraz wydajnymi napędami mild-hybrid i plug-in hybrid (PHEV) o zasięgu elektrycznym przekraczającym 100 km. Obecnie Skoda Superb jest oferowana w dwóch praktycznych wersjach nadwoziowych: eleganckim Liftbacku (stylizowanym na klasycznego sedana) oraz rodzinnym i przestronnym Combi. Testowana sportline to wersja o sportowym charakterze, wyróżniająca się czarnymi detalami nadwozia, obniżonym zawieszeniem, 19-calowymi felgami, sportowymi fotelami ze zintegrowanymi zagłówkami oraz matrycowymi reflektorami LED Matrix. Ale to nie wszystko…

Elegancja w wydaniu sport

Skoda Superb w wydaniu Sportline porzuciła chromowane, luksusowe akcenty na rzecz wszechobecnej, błyszczącej czerni, co natychmiastowo dodało jej sportowego wyglądu. Z przodu wita nas potężny, czarny grill otoczony nowoczesnymi reflektorami Matrix LED, które wyglądają, jakby auto bez przerwy mrużyło oczy. Patrząc z boku, dynamiczna sylwetka typu liftback z mocno opadającą linią dachu przywodzi na myśl rasowe coupe, a wielkie, dwukolorowe felgi niemal całkowicie wypełniają nadkola. Tył spina muskularny zderzak z ciemnym dyfuzorem oraz nowoczesny pas świetlny z animowanymi kierunkowskazami, który nocą robi na drodze małe show. Wszystko to rozciąga się na imponującą długość 4912 milimetrów, szerokość wynoszącą 1849 milimetrów oraz wysokość równą 1481 milimetrów, co sprawia, że auto ma genialne proporcje i mocno stąpa po ziemi.

Przeczytaj też: Skoda Kodiaq PHEV – Rodzinny lotniskowiec z wtyczką

Kokpit z elementami retro

Po zajęciu miejsca za kierownicą, która w wersji Sportline jest trójramienna, spłaszczona u dołu i pokryta perforowaną skórą, od razu czujemy, że to nie jest zwykły wóz na zakupy. Przed oczami kierowcy rozpościera się cyfrowy zestaw wskaźników o przekornej nazwie Virtual Cockpit, oferujący świetną grafikę i możliwość personalizacji wyświetlanych danych pod własne, nawet najbardziej wymyślne preferencje. Deska rozdzielcza to majstersztyk minimalistycznego designu, nad którą dominuje gigantyczny, ponad trzynastocalowy ekran centralny systemu multimedialnego, działający płynnie niczym najnowszy iPad. Tunel środkowy został z kolei całkowicie oczyszczony z tradycyjnej wajchy zmiany biegów, którą przeniesiono na kolumnę kierownicy, dzięki czemu zyskaliśmy mnóstwo przestrzeni na bezprzewodowe ładowarki, głębokie schowki oraz genialne, fizyczne pokrętła Smart Dials z własnymi miniaturowymi ekranikami.

Zamszowy luksus

Materiały wykończeniowe w tej wersji to absolutna pierwsza liga i wyraźny krok w stronę segmentu premium, na który Skoda od dawna łapczywie zerka. Deska rozdzielcza została obszyta miękką, ciemną skóropodobną tkaniną, co tworzy estetyczny klimat. Wspomniana już kierownica idealnie leży w dłoniach dzięki połączeniu gładkiej skóry, która nie pozwala dłoniom się spocić nawet podczas bardzo dynamicznych manewrów. Najlepsze są jednak fotele Suedia Sport, czyli zintegrowane kubełki ze zintegrowanymi zagłówkami, które obszyto sztuczną, perforowaną skórą ekologiczną, dzięki czemu nie tylko wyglądają jak wyciągnięte z auta wyścigowego, ale też  trzymają ciało w zakrętach. Fotele są dodatkowo sterowane elektrycznie, podgrzewane, wentylowane z masażem.

Przeczytaj też: Skoda Elroq 85 – wydajny crossover z napędem elektrycznym

Serce ze stali

Pod maską tego egzemplarza pracuje topowa, czysto spalinowa jednostka benzynowa 2.0 TSI generująca 265 koni mechanicznych, połączona z błyskawiczną, siedmiobiegową przekładnią DSG. Dzięki inteligentnemu napędowi cztery na cztery (4×4), auto katapultuje się do pierwszej setki w zaledwie pięć i pół sekundy, a trakcja jest tak atomowa, że zerwanie przyczepności graniczy z cudem nawet na mokrym asfalcie. Charakterystyka pracy silnika jest niezwykle elastyczna, bo motor chętnie wyrywa do przodu od samych dołów, generując przy tym całkiem przyjemny, basowy pomruk. Co najciekawsze, ten potwór nie zrujnuje Waszego domowego budżetu, ponieważ w spokojnej trasie potrafi spalić zaledwie siedem litrów paliwa na setkę, a w zatłoczonym mieście zadowoli się okolicami dziesięciu litrów, oferując przy tym realny zasięg na jednym zbiorniku przekraczający osiemset kilometrów.

Doktor Jekyll i Pan Hyde na kołach

Wrażenia z jazdy nowym Superbem Sportline można opisać jako permanentny stan rozdwojenia jaźni, w którym sami decydujemy, kim chcemy w danym momencie być. W mieście, mimo swoich sporych gabarytów, Skoda porusza się z zaskakującą lekkością, a progresywny układ kierowniczy sprawia, że manewrowanie na ciasnych parkingach podziemnych nie wymaga siłowania się z maszyną. Kiedy jednak wyjedziemy na autostradę i przełączymy tryb jazdy w ustawienie sportowe, zawieszenie działa świetnie, eliminując jakiekolwiek przechyły nadwozia. Samochód dosłownie klei się do drogi, połyka kolejne kilometry z niewiarygodną stabilnością, a wyciszenie kabiny przy prędkościach autostradowych pozwala na swobodną rozmowę szeptem.

Anioł stróż z procesorem

Technologicznie nowa Skoda Superb Sportline to jeżdżący superkomputer, który non stop analizuje otoczenie i dba o to, żeby kierowca nie zrobił sobie ani nikomu innemu krzywdy. System Travel Assist 2.0 łączy działanie predykcyjnego tempomatu z asystentem pasa ruchu, co pozwala na niemal autonomiczną jazdę w korkach oraz na drogach szybkiego ruchu. Na pokładzie znajdziemy również rewolucyjny system antykolizyjny Turn Assist, który monitoruje nadjeżdżające pojazdy podczas skrętu w lewo, a także zaawansowane kamery 360 stopni o wysokiej jakości obrazu. Wisienką na torcie jest system Crew Protect Assist, który w razie wykrycia nieuchronnego wypadku automatycznie dociąga pasy bezpieczeństwa, zamyka okna i przygotowuje pasażerów na uderzenie.

Podsumowanie

Skoda Superb Sportline z napędem 4×4 to genialny kompromis dla kogoś, kto potrzebuje gigantycznego bagażnika, przestrzeni na nogi dla całej rodziny, a jednocześnie nie chce rezygnować z emocji za kierownicą i świetnego wyglądu. Samochód zachwyca genialnym wykończeniem wnętrza, świetną dynamiką dwulitrowego silnika oraz technologiami, które jeszcze niedawno były rezerwowane wyłącznie dla najdroższych limuzyn niemieckiej trójcy premium. Za tak kompletnie wyposażone, drapieżne i piekielnie szybkie auto w salonie trzeba zapłacić obecnie około 240 000 złotych. Na koniec muszę wspomnieć o tym, o czym zapominają inni producenci, a powinni uczyć się od Skody – czyli o małych rzeczach, które są bardzo ważne jak np. parasolka w drzwiach, skrobaczka do szyb w klapce od wlewu paliwa, możliwość kładzenia tylnych oparć z poziomu bagażnika, wieszaki na zakupy i plastikowe grodzie na rzepy w bagażniku.