Chery Tiggo 9 PHEV – luksusowy wygląd, masa gadżetów i wygodna jazda także na samym prądzie

Drżyjcie, o wy, pyszne i kosztowne wozy ziem zachodnich! Albowiem oto nadchodzi kres waszego panowania. Uniżcie się, rydwany z krainy Volvo, BMW i Lexusa, gdyż oto objawił się pośród was nowy władca. Przybywa w chwale i potędze, której moc waszej dorównuje, a w wielu rzeczach nawet was przewyższa. Spadnie korona z głów waszych, gdy zasiądzie on na tronie.

Choć motoryzacja z Dalekiego Wschodu wciąż budzi w wielu z nas mieszane uczucia, krajobraz na rynku motoryzacyjnym zmienia się w błyskawicznym tempie. Kiedy na drogach pojawiają się nowe, egzotyczne marki, naturalnie pojawiają się też pytania: czy warto kupić auto z Chin? Czy taka konstrukcja nie rozleci się po kilku latach intensywnej eksploatacji? Największe obawy kierowców budzi zazwyczaj logistyka – dostępność części zamiennych, stabilność sieci serwisowej oraz długofalowa utrata wartości pojazdu. Rzeczywistość potrafi jednak szybko zweryfikować te uprzedzenia. Prawda jest taka, że nikt, kto choć raz nie wsiadł za kierownicę nowoczesnego „chińczyka”, nie ma pełnego obrazu sytuacji. Osoby, które miały okazję odbyć jazdę próbną, często diametralnie zmieniają zdanie. Współczesne samochody z Chin zaskakują nie tylko odważnym designem, ale przede wszystkim poziomem wykonania, który potrafi zawstydzić niejednego europejskiego konkurenta.

Nowe warunki gry

Warto zauważyć, że chińscy producenci odrobili lekcję z historii koreańskich i japońskich marek, które dekady temu przechodziły podobną drogę. Dzisiejsze auta z Państwa Środka to nie tanie podróbki, lecz naszpikowane technologią pojazdy, oferujące świetne wyciszenie, zaawansowane systemy bezpieczeństwa oraz materiały wykończeniowe wysokiej jakości. Obawy o trwałość i serwis stają się coraz mniej uzasadnione, ponieważ koncerny te dynamicznie budują oficjalne sieci dealerskie w Europie i oferują konkurencyjne warunki gwarancyjne. Ostatecznie, sceptycyzm wobec chińskich aut najczęściej wynika z przyzwyczajenia do tradycyjnych, zachodnich marek, a nie z faktycznych wad tych pojazdów. Wystarczy jednak krótka przejażdżka, by zrozumieć, że azjatyccy giganci nie tylko dogonili globalną czołówkę, ale w wielu aspektach – zwłaszcza w dziedzinie elektromobilności i multimediów – zaczynają dyktować nowe warunki gry.

Przeczytaj też: Chery Tiggo 8 z napędem spalinowym – miejski SUV w wersji luksusowej

Twarzą w twarz

Kiedy po raz pierwszy staje się twarzą w twarz z Chery Tiggo 9 PHEV, słowo „majestatyczny” natychmiast nabiera nowego znaczenia. Ten flagowy, ponad dwutonowy kolos z Chin dosłownie dominuje na drodze, jednak prawdziwa magia zaczyna się w chwili, gdy zamkniesz za sobą ciężkie, solidne drzwi. Kabina wita pasażerów przestrzenią godną luksusowej salonki, w której królują najwyższej jakości materiały i absolutna, wręcz studyjna cisza. Kapitalne wyciszenie wnętrza skutecznie odcina nas od zgiełku świata zewnętrznego, serwując nam niezrównany komfort podróżowania. Co jednak najbardziej imponuje w tym gigancie, to jego niesamowita dwoistość natury; hybrydowy napęd z technologią plug-in generuje potężny zapas mocy, sprawiając, że ten potężny SUV z niebywałą lekkością i dynamiką (5,4 sek. do 100 km/h) wyrywa do przodu przy każdym muśnięciu pedału gazu, łącząc dostojny luksus z prawdziwie drapieżnym temperamentem.

Klasycznasylwetka

Trzeba to powiedzieć głośno: ten samochód nie próbuje udawać skromnego, kompaktowego wózka na zakupy, ponieważ jego potężna bryła od razu budzi skojarzenia z luksusowymi krążownikami szos. Z przodu wita nas gigantyczny, ociekający chromem grill z pionowymi żebrami, który w lusterku wstecznym innych kierowców wygląda tak agresywnie, jakby chciał ich po prostu pożreć. Patrząc na auto z boku, od razu zauważymy dynamicznie opadającą linię dachu, chowane w nadwoziu klamki, które wysuwają się z dostojnym kliknięciem, oraz potężne, dwudziestocalowe felgi aluminiowe idealnie wypełniające nadkola. Tył pojazdu to z kolei festiwal nowoczesności zdominowany przez modną, świetlną listwę LED ciągnącą się przez całą szerokość klapy bagażnika oraz dyskretnie wkomponowane końcówki układu wydechowego. Jeśli chodzi o twarde dane liczbowe, to Tiggo 9 PHEV legitymuje się długością 4820 milimetrów, szerokością 1930 milimetrów oraz wysokością 1699 milimetrów, co przy rozstawie osi wynoszącym 2820 milimetrów gwarantuje, że na parkingu pod supermarketem raczej nie pomylicie go z żadnym miejskim hatchbackiem.

Przeczytaj też: Chery Tiggo 4 Hybrid. Kompaktowy SUV ze spalaniem 4,5 l/100 km | CoNowego.pl

Cyfrowe sanktuarium

Gdy otworzycie drzwi, waszym oczom ukaże się kokpit, który wygląda tak, jakby projektanci z Chery dostali nieograniczony budżet i zakaz używania tradycyjnych przycisków. W dłoniach ląduje mięsista, spłaszczona u dołu kierownica naszpikowana gładzikami, zza której wyłania się minimalistyczny, ale czytelny cyfrowy zestaw wskaźników przekazujący najważniejsze informacje o statusie hybrydowego serca. Prawdziwym centrum dowodzenia wszechświatem jest jednak gigantyczny ekran centralny o przekątnej ponad pietnastu cali, który błyskawicznie reaguje na każdy dotyk i oferuje grafikę o ostrości godnej flagowego smartfona. Poniżej znajduje się wysoki, monumentalny wręcz, dwupiętrowy tunel środkowy, na którym znajdziemy głównie półki i schowki, kilka przycisków funkcyjnych i chłodzona ładowarka indukcyjna, dzięki której wasz telefon nie zagotuje się podczas dłuższej pracy z nawigacją.

Festiwal luksusu

Chińczycy doskonale zrozumieli, że europejski klient lubi być rozpieszczany, dlatego materiały wykończeniowe dobrane do tego wnętrza krzyczą słowem komfort przez wielkie „K”. Deska rozdzielcza została obszyta miękkim, przyjemnym w dotyku materiałem z precyzyjnymi, kontrastowymi przeszyciami, które płynnie przechodzą na boczki drzwi, eliminując jakikolwiek tani plastik z zasięgu wzroku i rąk pasażerów. Kierownicę otula gładka, perforowana skóra ekologiczna najwyższej próby, gwarantująca pewny chwyt nawet podczas bardziej dynamicznych manewrów na drodze. Wnętrze Chery Tiggo 9 to synonim luksusu, inteligentnych technologii i dbałości o zdrowie podróżnych. Kabinę wyposażono w niezwykle komfortowe, wentylowane i podgrzewane fotele w obu rzędach siedzeń, z których przednie oferują funkcję masażu sterowaną głosowo, a fotel kierowcy dodatkowo zyskał pamięć ustawień, 8-kierunkową regulację oraz podparcie lędźwiowe. Pasażer z przodu może z kolei relaksować się dzięki elektrycznie rozkładanemu podnóżkowi (0–82°), obsługiwanemu jednym przyciskiem. Wrażenia z jazdy potęguje 14-głośnikowy system audio premium marki SONY – z głośnikami w zagłówkach kierowcy poprawiającymi koncentrację – oraz 64-kolorowe nastrojowe oświetlenie. Całość dopełnia zaawansowana, ekologiczna kabina z dwustrefową klimatyzacją, niezależnymi nawiewami dla drugiego rzędu, zaawansowanym filtrowaniem PM0.3 oraz aktywowanymi jednym dotknięciem specjalnymi trybami komfortu i trybem dla zwierząt, co gwarantuje najwyższą jakość powietrza i idealne warunki podczas każdej podróży.

Tajna broń – SCH

CHERY Super Hybrid (znana również jako system Kunpeng DHT) to zaawansowana, zelektryfikowana technologia napędowa typu plug-in (PHEV), która wyróżnia się zastosowaniem innowacyjnej, 3-biegowej przekładni hybrydowej DHT oraz inteligentnego systemu zarządzania energią. Architektura ta wysoce efektywnie łączy wysokoobrotowy silnik spalinowy z dwoma silnikami elektrycznymi, oferując aż 9 trybów jazdy i 11 biegów adaptacyjnych, co pozwala na płynne przełączanie się między napędem czysto elektrycznym, szeregowym a równoległym. Dzięki temu technologia ta zapewnia doskonałą dynamikę i natychmiastowe przyspieszenie, przy jednoczesnym radykalnym obniżeniu zużycia paliwa oraz imponującym zasięgu całkowitym (często przekraczającym 1000 km).

Podwójne serce

Pod maską tego kolosa pracuje zaawansowany układ hybrydowy typu plug-in, składający się z turbodoładowanego silnika benzynowego o pojemności półtora litra oraz mocnej jednostki elektrycznej. Cały ten zestaw generuje systemową moc na poziomie okolic 360 koni mechanicznych, co pozwala temu wielkiemu SUV-owi przyspieszać do setki w czasie, który jeszcze dekadę temu był zarezerwowany wyłącznie dla rasowych hot-hatchy. Charakterystyka pracy napędu jest niezwykle aksamitna, a przełączanie pomiędzy benzyną a prądem odbywa się w sposób praktycznie niezauważalny dla kierowcy. Jeśli naładujecie baterię do pełna, w mieście możecie zapomnieć o stacjach paliw na dystansie około 80-100 kilometrów, gdzie realne zużycie benzyny wynosi okrągłe zero litrów. Gdy jednak prąd się skończy, w cyklu miejskim auto zadowoli się około sześcioma litrami na setkę, natomiast na autostradzie, przy prędkościach przelotowych, apetyt na paliwo wzrośnie do wciąż bardzo przyzwoitych siedmiu i pół litra.

Bajeczne doznania

Wrażenia z jazdy Tiggo 9 PHEV można opisać jako podróżowanie bardzo szybkim, niesamowicie dobrze wyciszonym salonem na kołach. W gęstym, miejskim tłoku samochód porusza się z gracją i lekkością baletnicy, odcinając pasażerów od hałasów zewnętrznego świata i płynnie filtrując wszelkie studzienki, tory tramwajowe czy ubytki w asfalcie. Kiedy wyjedziecie nim na trasę i mocniej wciśniecie pedał gazu, auto natychmiast budzi się do życia, pokazując, że wyprzedzanie kolumny ciężarówek to dla niego jedynie niewinna igraszka. Przy wyższych prędkościach stabilność prowadzenia stoi na bardzo wysokim poziomie, a kabina pozostaje na tyle cicha, że pasażerowie mogą rozmawiać szeptem, nawet gdy wskazówka prędkościomierza zbliża się do limitów dopuszczalnych na autostradach.

Elektroniczny anioł stróż

Chery wyposażyło swój flagowy model w prawdziwą armię systemów wsparcia, które bez przerwy monitorują wszystko, co dzieje się wokół pojazdu. Na pokładzie znajdziemy system wspomagania percepcji otoczenia, inteligentny, autonomiczny system wspomagania jazdy i utrzymywania dystansu (tempomat z funkcją jazdy w korku), system wspomagania prędkości oraz system wspomagania pasa ruchu z funkcją aktywnego utrzymywania auta na środku pasa i zaawansowanymi czujnikami martwego pola, które potrafią same skorygować tor jazdy w krytycznej sytuacji. Nad bezpieczeństwem czuwa również system ostrzegania przed kolizją i aktywnego bezpieczeństwa, zintegrowane systemy bezpieczeństwa pasażerów i pojazdu oraz system monitorowania kierowcy, który pilnuje poziomu zmęczenia. Nowoczesna technologia objawia się też pod postacią genialnego systemu wspomagania parkowania i cofania z kamerami 360 stopni oferującymi trójwymiarowy podgląd samochodu z lotu ptaka, co sprawia, że manewrowanie tym gigantem na ciasnych, podziemnych parkingach staje się dziecinnie proste. Wszystkie te asystenty działają w tle z dużą kulturą, nie nękając kierowcy natarczywymi, piskliwymi dźwiękami bez wyraźnej potrzeby, a wybitna technologia łączy się tu z niesamowitą praktycznością – wnętrze oferuje aż 41 inteligentnych rozwiązań do przechowywania, dzięki czemu każda rzecz ma swoje miejsce.

Podsumowanie

Chery Tiggo 9 PHEV to bez wątpienia pokaz siły chińskiej inżynierii, który udowadnia, że można stworzyć potężnego, świetnie wykonanego i naszpikowanego technologią SUV-a bez konieczności płacenia podatku od prestiżu starej marki. Do jego największych zalet trzeba zaliczyć genialny, niezwykle oszczędny napęd hybrydowy, wyciszenie kabiny godne klasy premium oraz design, obok którego po prostu nie da się przejść obojętnie na ulicy. Najlepsze przychodzi jednak na samym końcu, ponieważ cennik tego modelu na polskim rynku startuje z poziomu około 210 000 złotych za kompletnie wyposażoną wersję, co w zestawieniu z europejską konkurencją czyni z tego samochodu jedną z najbardziej opłacalnych ofert w swojej klasie.