Electrolux PerfectCare 900 EW9WN161BCE. Perfekcja w duecie?

Rynek urządzeń pralniczych zmienia się pod presją kosztów energii, wymogów ekologicznych UE i realiów mieszkaniowych w miastach. Narracja o „fundamentalnej transformacji” często bywa nadużywana marketingowo, bo dla użytkownika końcowy rachunek zysku nadal sprowadza się do sprawności suszenia, czasu cyklu, zużycia zasobów i niezawodności. W tym otoczeniu pralko-suszarki zyskały na znaczeniu, ponieważ odpowiadają na ograniczenia metrażu i potrzebę ograniczenia liczby urządzeń, choć nadal pozostają kategorią kompromisową z definicji. Jedno urządzenie ma wykonać dwa procesy o różnych wymaganiach fizycznych i eksploatacyjnych. Electrolux EW9WN161BCE z serii PerfectCare 900 jest przykładem tego, jak producenci próbują przesunąć granice „kompromisu” poprzez zastosowanie pompy ciepła w pralko-suszarce, rozwiązania jeszcze niedawno kojarzonego głównie z oddzielnymi suszarkami bębnowymi. Czy urządzenie zaproponowane przez producenta faktycznie zmienia granicę kompromisu? Sprawdźmy to!

Parametry Electrolux EW9WN161BCE

Analiza Electrolux EW9WN161BCE jasno pokazuje, że integracja pełnoprawnego układu pompy ciepła w obudowie pralko-suszarki wymusza istotne kompromisy konstrukcyjne. Masa własna urządzenia wynosząca około 99 kg jest wartością wyraźnie wyższą niż w przypadku klasycznych pralek oraz standardowych pralko-suszarek kondensacyjnych. Wynika to z obecności sprężarki, parownika, skraplacza oraz rozbudowanego układu stabilizującego. Dodatkowe przeciwwagi są niezbędne, aby zapewnić kontrolę drgań przy wirowaniu z prędkością 1600 obr./min, zwłaszcza że ciężkie elementy układu chłodniczego zwiększają masę statyczną korpusu i zmieniają jego środek ciężkości. Wymiary zewnętrzne – 87 cm wysokości, 59,7 cm szerokości oraz 63,6 cm głębokości obudowy – na pierwszy rzut oka mieszczą się w kategorii urządzeń wolnostojących, jednak kluczowe znaczenie ma całkowita głębokość wynosząca około 66 cm po uwzględnieniu elementów wystających. Jeszcze istotniejsza jest wysokość 87 cm, przekraczająca standard 85 cm, co wyraźnie sugeruje, że moduł pompy ciepła został ulokowany w górnej części urządzenia. Z punktu widzenia projektowania kuchni i łazienek jest to parametr krytyczny, ponieważ w wielu zabudowach podblatowych taka wysokość uniemożliwia montaż bez ingerencji w blat, co w praktyce zawęża grupę potencjalnych użytkowników do osób dysponujących wolnostojącą przestrzenią.

Electrolux zastosował w modelu EW9WN161BCE silnik inwerterowy z magnesami trwałymi, pozbawiony szczotek węglowych, co przekłada się na niższe straty mechaniczne, mniejsze nagrzewanie oraz potencjalnie dłuższą żywotność napędu. Moment obrotowy przenoszony jest jednak na bęben za pośrednictwem paska, co stawia to rozwiązanie w opozycji do napędów bezpośrednich stosowanych przez część konkurencji. Maksymalna prędkość wirowania to 1600 obr./min. Deklarowany poziom hałasu na poziomie 76-77 dB podczas wirowania wskazuje, że mimo zaawansowanej elektroniki i solidnej stabilizacji, kultura pracy pozostaje nieco gorsza niż w konstrukcjach z napędem bezpośrednim, gdzie brak paska i inna geometria przeniesienia napędu pozwalają ograniczyć dodatkowe źródła drgań i dźwięku. Electrolux EW9WN161BCE oferuje pojemność 10 kg dla prania oraz 6 kg dla suszenia, co odpowiada typowym proporcjom w segmencie premium i jasno definiuje granice użytkowe urządzenia. Oznacza to, że choć pełny wsad prania można wykonać jednorazowo, cykl ciągły pranie-suszenie wymaga redukcji załadunku o około 40%, co w praktyce jest nieuniknione w tego typu konstrukcjach. W kontekście pompy ciepła przestrzeganie limitu 6 kg podczas suszenia ma znaczenie fundamentalne, ponieważ skuteczność wymiany ciepła i wilgoci zależy od swobodnego przepływu powietrza przez strukturę tkanin. Przeładowanie bębna prowadziłoby do gwałtownego wydłużenia czasu suszenia, nierównomiernych efektów i w konsekwencji podważenia sensu energetycznego zastosowanej technologii. W efekcie model ten, mimo zaawansowania technicznego, nadal wymaga od użytkownika dyscypliny eksploatacyjnej i świadomości ograniczeń fizycznych, które pozostają nieodłączną cechą pralko-suszarek, nawet w najbardziej zaawansowanej formie.

Systemy ochrony tkanin

Kluczowym elementem wyróżniającym model EW9WN161BCE jest pełnoprawny układ pompy ciepła zintegrowany w konstrukcji pralko-suszarki, co stanowi istotne odejście od klasycznych rozwiązań kondensacyjnych stosowanych w urządzeniach 2w1. W tradycyjnych pralko-suszarkach proces suszenia opiera się na grzałce elektrycznej, która podnosi temperaturę powietrza do poziomów często przekraczających 80°C, a następnie na kondensatorze chłodzonym wodą z sieci. Taki układ generuje podwójne straty – wysokie zużycie energii elektrycznej oraz znaczny pobór wody, który w skrajnych przypadkach może sięgać kilkudziesięciu litrów na jeden cykl suszenia. W EW9WN161BCE zastosowano obieg zamknięty oparty na klasycznym cyklu chłodniczym, w którym wilgotne powietrze z bębna oddaje ciepło w parowniku, co prowadzi do kondensacji pary wodnej i jej odprowadzenia do odpływu, następnie czynnik chłodniczy jest sprężany, a odzyskane ciepło przekazywane z powrotem do osuszonego powietrza w skraplaczu. Takie rozwiązanie eliminuje potrzebę użycia wody do chłodzenia i pozwala na wielokrotne wykorzystanie tej samej energii cieplnej, co zasadniczo zmienia bilans energetyczny suszenia. Z perspektywy użytkownika oznacza to pracę w znacznie niższym zakresie temperatur, typowo około 50-60°C, co redukuje ryzyko degradacji włókien i kurczenia się tkanin, a jednocześnie ogranicza zużycie wody do poziomu zerowego w fazie suszenia. Precyzyjna kontrola temperatury, możliwa dzięki pompie ciepła, stanowi fundament działania systemu DelicateCare. W EW9WN161BCE Electrolux nie ogranicza się do samego obniżenia temperatury, lecz łączy ją z algorytmami sterującymi ruchem bębna w zależności od rodzaju tkaniny. W przypadku wełny bęben utrzymuje podwyższoną, stabilną prędkość obrotową, co powoduje dociśnięcie odzieży do ścianek siłą odśrodkową i praktyczne wyeliminowanie tarcia między włóknami. To właśnie tarcie, a nie sama woda, jest główną przyczyną filcowania się wełny. Połączenie tego efektu z niską temperaturą suszenia umożliwia obsługę odzieży oznaczonej jako „tylko pranie ręczne”, co zostało potwierdzone certyfikatem Woolmark Blue, rzadko spotykanym w segmencie pralko-suszarek. W przypadku odzieży outdoorowej algorytmy DelicateCare dobierają temperaturę pozwalającą na reaktywację powłok hydrofobowych, jednocześnie nie przekraczając progów termicznych krytycznych dla membran oddychających, co odróżnia to rozwiązanie od bardziej agresywnych programów suszenia stosowanych w urządzeniach bez pompy ciepła.

Technologia parowa w EW9WN161BCE pełni funkcję uzupełniającą wobec prania i suszenia. Nie jest to jedynie marketingowy dodatek. System SteamCare wprowadza parę do bębna w końcowej fazie cyklu lub w ramach dedykowanych programów, co pozwala na rozluźnienie struktury włókien i realne ograniczenie zagnieceń. W praktyce oznacza to mniejszą potrzebę prasowania, a więc pośrednią oszczędność energii i czasu. Funkcja FreshScent idzie krok dalej, oferując możliwość odświeżenia odzieży bez użycia wody w klasycznym sensie. Krótki cykl parowy, uzupełniony zapachem, pozwala przywrócić świeżość ubraniom noszonym krótko, bez mechanicznego obciążania tkanin i bez zużycia kilkudziesięciu litrów wody, które byłyby potrzebne do pełnego prania. Jest to rozwiązanie praktycznie, szczególnie w kontekście rosnących kosztów mediów i świadomego ograniczania zużycia zasobów. System SensiCare odpowiada za dynamiczne dopasowanie parametrów cyklu do rzeczywistego załadunku. W początkowej fazie prania urządzenie analizuje masę i chłonność wsadu, a następnie koryguje czas trwania programu oraz ilość dozowanej wody. Z punktu widzenia trwałości odzieży ma to istotne znaczenie, ponieważ nadmiernie długie cykle dla małych ładunków prowadzą do przyspieszonego zużycia tkanin i utraty koloru. W fazie suszenia SensiCare współpracuje z czujnikami wilgotności, które na bieżąco monitorują przewodność elektryczną tkanin i kończą proces dokładnie w momencie osiągnięcia zadanego poziomu suchości. Ogranicza to zarówno przesuszanie, jak i zbędne zużycie energii, co w urządzeniu z pompą ciepła ma kluczowe znaczenie dla utrzymania deklarowanej efektywności. 

fot. Electrolux

Choć UltraCare kojarzony jest głównie z serią 800, jego implementacja w modelu EW9WN161BCE potwierdza, że Electrolux traktuje tę technologię jako element bazowy dla wyższych klas urządzeń. Wstępne mieszanie detergentu i płynu zmiękczającego z wodą przed ich wprowadzeniem do bębna eliminuje problem punktowego kontaktu skoncentrowanego środka chemicznego z tkaniną. W praktyce poprawia to skuteczność prania w niższych temperaturach oraz zapewnia równomierne działanie środków pielęgnacyjnych na całym wsadzie. Z punktu widzenia długoterminowej eksploatacji oznacza to mniejsze obciążenie włókien, ograniczenie osadów detergentowych i bardziej przewidywalne rezultaty prania, co dobrze wpisuje się w ogólną filozofię tego modelu: maksymalnej kontroli procesu przy minimalnej ingerencji użytkownika.

Ekonomia eksploatacji

W trybie samego prania Electrolux EW9WN161BCE prezentuje dobry poziom efektywności energetycznej, który należy ocenić jako konkurencyjny nawet wobec zwykłych pralek wolnostojących. Zużycie energii na poziomie około 51 kWh na 100 cykli w programie Eco 40-60 lokuje urządzenie w klasie A lub na granicy wysokiej klasy B według aktualnych kryteriów unijnych, co w praktyce oznacza koszt rzędu 50-60 zł na 100 prań przy konserwatywnym założeniu ceny energii na poziomie 1 zł/kWh. Jest to wynik szczególnie istotny w kontekście dużej pojemności bębna wynoszącej 10 kg, ponieważ wiele urządzeń o mniejszym wsadzie osiąga zbliżone zużycie, a więc relatywnie gorszą efektywność przeliczeniową. Na tym etapie EW9WN161BCE nie zachowuje się jak kompromisowa pralko-suszarka, lecz jak pełnoprawna, nowoczesna pralka klasy premium. Rzeczywista przewaga modelu EW9WN161BCE ujawnia się jednak dopiero w analizie cyklu łączonego, czyli prania z suszeniem. W tej kategorii klasyczne pralko-suszarki kondensacyjne pozostają jednym z najbardziej energochłonnych urządzeń w gospodarstwie domowym, z typowym zużyciem energii na poziomie 300-360 kWh na 100 pełnych cykli, co w praktyce przekłada się na wysokie i trudne do uzasadnienia koszty eksploatacji. Zastosowanie pompy ciepła w modelu Electrolux pozwala ograniczyć ten parametr o około 40-50%, co oznacza realne zużycie rzędu 200-250 kWh na 100 cykli prania i suszenia. Choć nadal nie są to wartości niskie, różnica względem rozwiązań grzałkowych ma wymiar ekonomiczny, a nie wyłącznie teoretyczny. Przy intensywnym użytkowaniu suszenia, na przykład cztery-pięć razy w tygodniu, oszczędności na samej energii elektrycznej mogą sięgać kilkuset złotych rocznie, co w perspektywie kilku lat użytkowania istotnie zmniejsza lub wręcz niweluje różnicę w cenie zakupu pomiędzy tym modelem a tańszymi pralko-suszarkami bez pompy ciepła. W tym sensie EW9WN161BCE jako jedna z nielicznych pralko-suszarek zaczyna bronić się w rachunku całkowitego kosztu posiadania, a nie wyłącznie w katalogu funkcji. Drugim kluczowym, często pomijanym aspektem efektywności pralko-suszarek jest zużycie wody, a w tym obszarze różnice między technologią pompy ciepła a klasycznym suszeniem kondensacyjnym są jeszcze bardziej wyraźne. Electrolux EW9WN161BCE w cyklu prania i suszenia zużywa około 48-70 litrów wody, w zależności od programu i charakterystyki wsadu. Dla porównania, tradycyjne pralko-suszarki potrafią zużywać w analogicznym cyklu od 100 do nawet 140 litrów, głównie z powodu konieczności chłodzenia kondensatora strumieniem wody wodociągowej podczas suszenia. Eliminacja tego etapu w EW9WN161BCE ma wymierne znaczenie ekonomiczne, szczególnie w regionach o wysokich taryfach za wodę i ścieki, gdzie koszt eksploatacji pralko-suszarki bywa niedoszacowany przez użytkowników. W dłuższej perspektywie to właśnie niższe zużycie wody, a nie tylko energii elektrycznej, może stanowić jeden z najmocniejszych argumentów przemawiających za wyborem modelu z pompą ciepła, pod warunkiem że użytkownik faktycznie korzysta z funkcji suszenia, a nie traktuje jej okazjonalnie.


Konkurencja

Haier HWD120BD16397EUS (X11) reprezentuje inny biegun strategii premium – stawia na maksymalizację pojemności (12 kg prania / 7 kg suszenia) i kulturę pracy dzięki silnikowi Direct Motion (bez paska), co w danych przekłada się na deklarowane ~69 dB wirowania i robi różnicę w porównaniu z wieloma „paskowymi” konstrukcjami. Jednocześnie urządzenie komunikuje podwójną klasę A (pranie i cykl łączony) oraz bardzo korzystne zużycie energii rzędu 170 kWh/100 cykli dla prania+suszenia i ok. 52 l wody na cykl łączony, co – jeśli jest osiągane w warunkach użytkowych – stawia poprzeczkę wysoko i de facto podważa status quo, w którym pralko-suszarka ma z definicji być droższa w eksploatacji. Technologicznie Haier wyróżnia Ultra Fresh Air (utrzymywanie świeżości wsadu przez doprowadzanie powietrza po zakończeniu cyklu), Refresh 20 min i certyfikację Woolmark Gold, a także pakiet rozwiązań higienicznych i konserwacyjnych (ABT, Smart Dual Spray, filtr włókien). Haier mocno stawia na aplikację hOn, AI do doboru parametrów, autodozowanie i funkcje balansowania, ale to właśnie tu widać typowy trend rynku. Producenci próbują zastąpić rzetelną komunikację o fizyce procesu (czas, limity, konserwacja) obietnicą „inteligencji”, która w praktyce bywa użyteczna głównie dla wygody i powiadomień, a nie jako cudowne skracanie suszenia.

Hisense WD5I1245BWRH (Seria 5i) to propozycja, która atakuje segment „dużo za relatywnie mniej”. Aż 12 kg prania i 8 kg suszenia to parametry, które w tej kategorii wyglądają agresywnie, a jednocześnie producent promuje Gentle Dry 40°C oraz szybki cykl Wash&Dry 49′ (3 kg), co odpowiada na realne potrzeby (małe wsady „na już”). Tu jednak warto patrzeć krytycznie na kompromisy: 1400 obr./min oznacza wyższą wilgotność resztkową niż przy 1600, a to zwykle wydłuża suszenie i podnosi zużycie energii w praktyce, nawet jeśli etykieta energetyczna wygląda bardzo dobrze; deklarowany hałas ok. 72 dB stawia go między Haierem a Electroluxem, a funkcje (autodozowanie, iFit Home, programy AI, odświeżanie) sugerują, że Hisense buduje przewagę „ekosystemem” i ergonomią.

Samsung Bespoke AI Combo WD18DB8995BZT2 stoi zupełnie obok tej trójki, bo to w praktyce produkt „kategorii własnej”. Obsuży 18 kg prania i 11 kg suszenia – to skala, która rozwiązuje problem liczby cykli w dużym gospodarstwie domowym, ale jednocześnie wprowadza specyficzne ryzyka – przede wszystkim 1000 obr./min jako maksymalna prędkość wirowania. W klasycznej logice oszczędności suszenia jest to krokiem wstecz, bo mechaniczne usuwanie wody jest najtańszym energetycznie etapem, a niższe obroty oznaczają więcej pracy dla układu suszenia. Samsung kompensuje to narracją o Advanced Drying System i dużych oszczędnościach energii względem konstrukcji grzałkowych, ale warto to czytać ostrożnie: procentowe deklaracje „70%/83% mniej” są zwykle porównaniami do bardzo konkretnych scenariuszy i nie mówią wprost, ile realnie kosztuje pełny cykl w typowym użytkowaniu, a dodatkowo z danych wynika wysoka wodochłonność cyklu łączonego (ok. 98 l). To od razu stawia pod znakiem zapytania tezę o „ekologicznej rewolucji” w ujęciu całościowym. Jednocześnie Samsung ma mocną warstwę funkcjonalną (EcoBubble, Air Wash/odświeżanie, autodozowanie, SmartThings, sterowanie głosem, panel 7″, AI optymalizujące pranie i suszenie), czyli dokładnie to, co rynek dziś premiuje, ale jest to też model, w którym płaci się za skalę i integrację, a nie za najbardziej efektywność procesu, a do tego dochodzą skrajne gabaryty i masa, które ograniczają zastosowania do dużych przestrzeni.

W konsekwencji te cztery modele pokazują rozchodzenie się rynku w cztery kierunki: Electrolux jako „konserwatywnie premium” z naciskiem na pielęgnację i kontrolę procesu, Haier jako premium nastawione na kulturę pracy, pojemność i agresywną efektywność na etykiecie, Hisense jako próba demokratyzacji pojemności i autodozowania przy zachowaniu pompy ciepła oraz Samsung jako urządzenie o gigantycznej skali i maksymalnej cyfryzacji, które może być atrakcyjne operacyjnie, ale trudno je traktować jako referencyjne pod względem klasycznej logiki oszczędnego suszenia, jeśli bazą jest 1000 obr./min i wysokie zużycie wody w cyklu łączonym.

Ergonomia, interfejs i codzienne użytkowanie

Panel sterowania w modelu EW9WN161BCE dobrze oddają filozofię polegającą na łączeniu klasycznej ergonomii z cyfrową kontrolą procesu. Centralne pokrętło programatora zapewnia szybki dostęp do najczęściej używanych programów, takich jak bawełna, syntetyki, delikatne, wełna czy odzież outdoorowa, co stanowi wyraźny ukłon w stronę użytkowników preferujących przewidywalność i brak konieczności „przeklikiwania się” przez menu. Towarzyszący mu dotykowy wyświetlacz LED pełni funkcję informacyjną i konfiguracyjną, pozwalając na precyzyjne ustawienie parametrów cyklu. Funkcja TimeManager umożliwia skracanie czasu prania, jednak jej realna użyteczność w kontekście suszenia z pompą ciepła jest ograniczona – i to nie z powodu decyzji producenta, lecz praw fizyki. Niskotemperaturowy proces suszenia wymaga czasu na stopniowe przekazywanie energii do wsadu, a próby jego agresywnego skracania prowadziłyby do wzrostu temperatury i utraty głównych zalet technologii pompy ciepła. 

fot. Electrolux

Eksploatacja pralko-suszarki z pompą ciepła wprowadza również nowe obowiązki konserwacyjne, które nie występują w tradycyjnych konstrukcjach kondensacyjnych. Kluczowym zagadnieniem jest zarządzanie kłaczkami i drobnymi włóknami oddzielającymi się od tkanin w trakcie suszenia. W starszych pralko-suszarkach były one w dużej mierze wypłukiwane wodą do kanalizacji, natomiast w systemie z obiegiem zamkniętym muszą zostać mechanicznie wychwycone przez filtry powietrza, aby nie doprowadzić do zanieczyszczenia parownika i spadku wydajności wymiany ciepła. W modelu EW9WN161BCE oznacza to konieczność regularnego czyszczenia filtrów. Zaniedbanie tej czynności skutkuje stopniowym ograniczeniem przepływu powietrza, wydłużeniem cykli suszenia i wzrostem zużycia energii, a w skrajnych przypadkach może prowadzić do kosztownych interwencji serwisowych. Jest to nieunikniona „cena” wysokiej efektywności energetycznej, którą użytkownik musi brać pod uwagę przed zakupem.  Model wyposażono w moduł łączności bezprzewodowej i aplikację MyElectrolux, której realna wartość leży bardziej w warstwie informacyjnej niż w samym zdalnym sterowaniu. Funkcje typu Care Advisor, sugerujące program w zależności od rodzaju tkaniny i zabrudzeń, mogą być pomocne dla mniej doświadczonych użytkowników. Niestety możliwość uruchamiania urządzenia na odległość ma ograniczoną użyteczność, ponieważ załadunek i rozładunek prania i tak wymagają fizycznej obecności. Znacznie praktyczniejsze są powiadomienia o zakończeniu cyklu oraz przypomnienia dotyczące konserwacji, takie jak czyszczenie bębna czy odkamienianie, które pomagają utrzymać urządzenie w optymalnej kondycji eksploatacyjnej.

Analiza opinii użytkowników i testów branżowych prowadzi do dość spójnych wniosków. Najczęściej chwalona jest jakość efektu końcowego suszenia – ubrania są opisywane jako wyraźnie bardziej miękkie, puszyste i mniej pogniecione niż po pracy klasycznych pralko-suszarek grzałkowych – jak w przypadku zwykłych suszarek z pompa ciepła. Użytkownicy intensywnie korzystający z suszenia zwracają też uwagę na realne obniżenie rachunków za energię oraz brak nadmiernego nagrzewania pomieszczenia, co w małych łazienkach bywa istotnym, a często pomijanym atutem. Krytyka koncentruje się wokół dwóch aspektów: czasu i gabarytów. Pełny cykl prania i suszenia bawełny potrafi trwać od sześciu do siedmiu godzin, co dla osób przyzwyczajonych do krótkich programów może być trudne do zaakceptowania. Jest to jednak konsekwencja technologii pompy ciepła, a nie wada konkretnego modelu. Drugim problemem jest rzeczywista głębokość urządzenia – deklarowane w specyfikacjach wartości nie zawsze uwzględniają wypukłość drzwiczek i przyłączy, co w praktyce oznacza zapotrzebowanie na niemal 67-70 cm przestrzeni. W ciasnych łazienkach lub wnękach bez zapasu montażowego może to stanowić barierę nie do obejścia. Kwestia niezawodności i serwisu pozostaje najbardziej złożonym zagadnieniem. EW9WN161BCE jest urządzeniem o wysokim stopniu skomplikowania, łączącym hydraulikę pralki z pełnoprawnym układem chłodniczym. Ewentualne awarie pompy ciepła po okresie gwarancyjnym mogą być kosztowne i wymagają wyspecjalizowanego serwisu. Z drugiej strony, zastosowany silnik inwerterowy należy do elementów wyjątkowo trwałych. 

Szczera ocena

EW9WN161BCE realnie przesuwa pralko-suszarki w stronę „mniej kompromisowego” suszenia, ale nie znosi kompromisów konstrukcyjnych i eksploatacyjnych – raczej je porządkuje i przenosi w inne obszary. Integracja pompy ciepła daje wymierną przewagę tam, gdzie tradycyjne combosy są najsłabsze: ogranicza temperaturę suszenia, stabilizuje jakość efektu końcowego (mniej zagnieceń, lepsza miękkość) i eliminuje typowe dla konstrukcji grzałkowo-kondensacyjnych zużycie wody w fazie suszenia. Ma to znaczenie ekonomiczne i użytkowe (mniej „sauny” w pomieszczeniu, niższy koszt mediów). Jednocześnie producent nie „oszuka fizyki”. Cykle pranie+suszenie pozostają długie, a sens technologii opiera się na dyscyplinie użytkownika – limit 6 kg suszenia i regularne czyszczenie filtrów to nie opcje, tylko warunki utrzymania wydajności i kosztów eksploatacji w ryzach. Wysokość 87 cm i realna głębokość z elementami wystającymi ograniczają możliwość instalacji pod blatem i zawężają grupę odbiorców do tych, którzy mają przestrzeń na urządzenie wolnostojące. Kultura pracy jest „poprawna, ale nie referencyjna” – 1600 obr./min pomaga energetyce suszenia, ale hałas 76-77 dB i napęd paskowy pokazują, że Electrolux nie wygrywa tu z najlepszymi konstrukcjami bezpośrednimi. W rachunku całkowitym urządzenie broni się wtedy, gdy suszenie jest używane często – dopiero przy regularnym cyklu łączonym oszczędności energii i wody mogą istotnie kompensować wyższą cenę zakupu, natomiast przy sporadycznym suszeniu przewaga ekonomiczna maleje, a zostają wady (czas, gabaryt, złożoność). Na tle konkurencji model EW9WN161BCE wypada jako „konserwatywnie premium”. Jest mniej agresywny w efektywności niż Haier, mniej „pojemnościowy” niż Hisense i całkowicie inny niż Samsung (skala i cyfryzacja), ale spójny w tym, co obiecuje – kontrola procesu, ochrona tkanin i przewidywalny efekt suszenia. To sprzęt dla użytkownika świadomego ograniczeń technologii, który akceptuje długi czas cyklu w zamian za delikatniejsze, tańsze w eksploatacji suszenie i mniejsze zużycie wody, a nie dla kogoś, kto oczekuje szybkości i „bezobsługowości” w stylu klasycznej pralki.

Grafika tytułowa: Electrolux