The Sims 4: Królewskie dziedzictwo – dodatek czy nowa gra?
Najnowsze rozszerzenie zaprasza graczy do świata dworskich intryg, arystokratycznych skandali i budowania potężnych dynastii. Czy pałacowe życie w krainie Ondarionu to powiew świeżości, na który czekali fani tej kultowej gry?
Gra The Sims istnieje na rynku już od dwudziestu sześciu lat, debiutując w lutym 2000 roku i od tamtej pory nieprzerwanie króluje w gatunku symulatorów życia. Przez ponad ćwierć wieku marka doczekała się łącznie ponad czterdziestu pełnoprawnych dodatków do wszystkich czterech głównych odsłon, nie wspominając o niezliczonych akcesoriach i mniejszych pakietach rozgrywki. Ten wirtualny fenomen kulturowy podbił serca graczy na wszystkich kontynentach, sprzedając się w imponującej liczbie ponad dwustu milionów kopii na całym świecie. Niewiele jest gier, które mogłyby się pochwalić podobnymi wynikami, możliwe, że Minecraft gdzieś zbliża się w kwestii sprzedanych sztuk gier. Pozostałe, nawet mniej lub bardziej kultowe tytuły, zwykle po kilku latach trafiają do szuflady.




O czym to…
Dodatek „Królewskie dziedzictwo” skupia się na budowaniu rodowej potęgi, dworskich intrygach oraz dążeniu do objęcia władzy w nowym, zachwycającym otoczeniu zwanym Ondarionem. Tematyka rozszerzenia odbiega jednak od klasycznego i surowego średniowiecza na rzecz elegancji i plotek przypominających klimatem popularne seriale kostiumowe o wyższych sferach. Gracz ma za zadanie dbać o prestiż swojej rodziny, lawirować między rywalizującymi frakcjami szlacheckimi i stopniowo piąć się po drabinie społecznej, aby ostatecznie sięgnąć po upragnioną koronę i zasiąść na tronie. Najważniejszą innowacją w tym rozszerzeniu jest w pełni rozwinięty system dynastii, który pozwala na niezwykle szczegółowe zarządzanie swoim rodem i jego członkami. Możemy z łatwością ustalać ideały przyświecające naszej rodzinie, projektować jej unikalny herb oraz odgórnie wyznaczać dziedzica, który przejmie władzę po obecnym zwierzchniku. Mechanika ta wprowadza ogromną głębię w relacjach międzypokoleniowych, ponieważ każde działanie naszych Simów bezpośrednio wpływa na ogólny prestiż rodu, a nieposłuszni krewni mogą zostać z niego bezpowrotnie wyrzuceni na margines społeczny.
Przeczytaj też: Powrót do Valadilène słodko-gorzki. Recenzja „Syberia Remastered”




Jakie zmiany…
Wraz z dodatkiem pojawia się zupełnie nowa kariera szlachecka oraz unikalne umiejętności, takie jak fechtunek pozwalający na widowiskowe i pełne emocji pojedynki na miecze. Gracze mogą organizować wystawne bale z tańcami, odkrywać tajne przejścia ukryte za pałacowymi dekoracjami, a nawet całować szlachetne żaby i poszukiwać w mrocznych zakamarkach mitycznego miecza Simcalibura. Codzienne życie wyższych sfer obfituje również w mroczne sekrety oraz plotki, które można strategicznie wykorzystać do szantażowania rywali lub zmuszania ich do niespodziewanej abdykacji ze stanowiska. Warstwa wizualna gry została wzbogacona o niezwykle bogate w detale, wręcz baśniowe otoczenie, które podzielono na trzy różnorodne dzielnice: ciepłe i przyjazne Dambele, tętniące zielenią Verdemar oraz eleganckie, romantyczne Bellacorde. Twórcy przygotowali mnóstwo nowych, kunsztownie zdobionych elementów trybu budowania, które pozwalają wznosić monumentalne zamki, królewskie rezydencje i zachwycające rzeźbami pałacowe ogrody. Garderoba Simów poszerzyła się o przepiękne suknie, pełne misternych zdobień stroje dworskie oraz lśniące szklane pantofelki, co nadaje rozgrywce majestatycznego i luksusowego charakteru.


Pierwsze wrażenia
Początkowe godziny spędzone z nowym rozszerzeniem dają poczucie ogromnego powiewu świeżości i przypominają, dlaczego fani tak bardzo kochają tworzyć rozbudowane, wielopokoleniowe historie. Choć niektórzy gracze po cichu liczyli na bezpośredni powrót do mechanik znanych z pobocznej odsłony „The Sims Średniowiecze”, to zaprezentowany tutaj lżejszy, przesiąknięty towarzyskimi intrygami klimat sprawdza się wręcz wyśmienicie. Pałacowe życie bardzo szybko wciąga w wir spisków, a zarządzanie reputacją rodu okazuje się niezwykle angażującą i satysfakcjonującą mechaniką, która napędza akcję i nie pozwala na nudę. Rozszerzenie otwiera przed nami zupełnie nowe, nieodkryte wcześniej ścieżki fabularne, pozwalając na stworzenie potężnego rodu władającego całym światem lub upadłej rodziny, która straciła wszystko przez jeden niefortunny skandal obyczajowy. Możemy śmiało wdawać się w romanse z przedstawicielami innych stronnictw dla korzyści politycznych, z ukrycia aranżować przewroty pałacowe i otwarcie rywalizować o najważniejsze tytuły w państwie. Ogromna swoboda w kreowaniu relacji międzyludzkich sprawia, że każda próba zdobycia tronu będzie unikalną, napisaną wyłącznie przez gracza historią przypominającą powieść fantasy.
Przeczytaj też: Gra Reanimal na PC – ta gra jest tak chora, że nie można się od niej oderwać


Dodatek został wyceniony na poziomie typowym dla największych i najbardziej obszernych rozszerzeń wydawanych obecnie do czwartej odsłony serii. Za pudełkową lub cyfrową wersję „Królewskiego dziedzictwa” zapłacimy około 170 złotych na najważniejszych platformach dystrybucyjnych oraz w popularnych sklepach z elektroniką. Istnieje również możliwość zakupu tego tytułu w ramach większych zestawów promocyjnych z wybranymi kolekcjami ubrań i mebli, co może okazać się korzystną opcją dla największych pasjonatów rozbudowywania wirtualnego świata.


