Beyerdynamic MMX 100 Wireless – zaskakująco solidne słuchawki dla graczy
Marki beyerdynamic nie trzeba raczej nikomu przedstawiać. Od pewnego czasu Niemcy chcą zawojować rynek słuchawek dla graczy. I trzeba przyznać, że pierwsze próby były tu dość udane. Trudno więc byłoby nie pójść za ciosem, prawda? Najnowsza propozycja to tutaj słuchawki bezprzewodowe MMX 100 Wireless. Jak sprawdzają się podczas codziennego grania (i nie tylko)? Postanowiłem to sprawdzić!

Wygląd, konstrukcja i wykonanie
Beyerdynamic to słuchawki, które już na pierwszy rzut oka mogą się podobać. Producent stawia tu na zamkniętą konstrukcję over-ear. Kolorystyka jest tu bardzo stonowana (co mi osobiście się podoba). Producent stawia na czerń lub biel bez zbędnego oświetlenia RGB. Sprawia to, że sprzęt doskonale sprawdzi się przy gamingowym biurku, ale i – na przykład – w drodze do pracy. Waga nie jest tu przesadzona – to 275 gramów. Przy baterii pozwalającej na nawet 80 godzin pracy to rozsądny wynik. A sama konstrukcja słuchawek powinna pozwolić na długie lata pracy. Producent stawia tu bowiem na metalowe zawiasy, które są rzadko spotykane w tej półce cenowej.
W przypadku MMX 100 Wireless na uwagę zasługuje jeszcze jedno – elastyczne podejście do serwisowalności. Marka beyerdynamic stawia tu bowiem na wymienną baterię i wymienne nauszniki. A w przypadku słuchawek w cenie do 100 euro nadal nie jest to takie oczywiste. Producent chce byśmy sprzęt używali przez lata, zamiast zmieniać go co jakiś czas z powodu zużycia.

Komfort i dopasowanie
W przypadku słuchawek, z których korzystamy przez kilka godzin dziennie, kluczowe są komfort i dopasowanie. Marka beyerdynamic zdaje sobie z tego sprawę i uznała to za priorytet przy projektowaniu MMX 100 Wireless. O odpowiednie ułożenie na głowie dbają welurowe poduszki wypełnione pianką pamięciową. Doskonale radzą sobie z odprowadzaniem ciepła i nie powodowały u mnie uczucia „spoconych uszu” po dłuższym noszeniu, co jest częstym problemem w przypadku poduszek z eko-skóry. Warto jednak pamiętać o jednym – komfort w znaczącym stopniu jest zależny od kształtu głowy oraz wielkości uszu użytkownika.
Łączność, która nie zawodzi
MMX 100 Wireless oferują trzy tryby łączności. Producent stawia tu na odbiornik USB, Bluetooth 6.0 oraz złącze USB-C. Oznacza to, że można dostosować sprzęt do aktualnych potrzeb oraz wykorzystywanej platformy. Zestaw może np. wygodnie przełączać się między komputerem, konsolą i smartfonem bez zbędnych kompromisów. I to jest prawdziwa wygoda. Odbiornik USB sprawdzi się tam, gdzie kluczowe są niskie opóźnienia. Bluetooth będzie świetnym wyborem przy konsolach i smartfonach. Przewód natomiast sprawdzi się, gdy podczas rozgrywki trzeba będzie podładować ogniwo. Co ważne – samo połączenie bezprzewodowe muszę uznać za bardzo stabilne. Nie zdarzały się tu losowe rozłączenia podczas rozgrywki przez cały okres testów.


Brzmienie, które robi wrażenie
Sercem MMX 100 Wireless są 40-milimetrowe przetworniki dynamiczne, pracujące w paśmie od 20 Hz do 20 000 Hz. To pełny zakres słyszalny dla ludzkiego ucha. Jak przystało na produkt marki beyerdynamic – jest ono naprawdę świetne. Producent stawia tu na doskonałe wyważenie, ukierunkowane na potrzeby graczy. Mamy tu więc precyzyjne pozycjonowanie dźwięku pomocne w lokalizowaniu przeciwników. Co ważne – beyerdynamic nie eksponuje tu nadmiernie basu, co moim zdaniem przekłada się na lepszą immersję.
Zarządzanie brzmieniem odbywa się z poziomu aplikacji mobilnej (szkoda, że nie ma odmiany dla PC!). Pozwala ona na regulowanie ustawień i instalowanie aktualizacji oprogramowania. A jak zestaw sprawdza się w praktyce? Sporo gram w gry pokroju Diablo i GTA – gdzie liczy się klimat, ale także w gry online (War Thunder), gdzie ogromne znaczenie ma przewidywanie działań przeciwników. W obydwu scenariuszach byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, jak solidnie beyerdynamic zestroił swój najnowszy produkt.


Mikrofon i rozmowy
Nie od dziś wiadomo, że podczas grania często sporo rozmawiamy – chociażby na Discordzie. Marka beyerdynamic zdaje sobie z tego sprawę i serwuje nam od łączalny mikrofon META VOICE, który beyerdynamic stosuje już w swoich droższych modelach gamingowych i który zbierał tam bardzo pozytywne opinie użytkowników. Pozytywnie oceniam możliwość odpięcia mikrofonu, bo dzięki temu słuchawki można używać także na co dzień, na mieście. Ogranicza to tez potencjalne ryzyko uszkodzenia mikrofonu podczas transportu. A jak sprawdza się on w praktyce? Moim zdaniem wzorowo. Przez cały okres testów byłem dobrze słyszany zarówno przez kolegów na Discordzie, przez moich rozmówców podczas wideokonferencji, jak i przez rodzinę podczas rozmów telefonicznych. Dla mnie – casualowego użytkownika – to w zupełności wystarcza.

Bateria i ładowanie
Producent deklaruje ponad 80 godzin pracy na jednym ładowaniu, co w segmencie bezprzewodowych słuchawek gamingowych należy do wyników zdecydowanie ponadprzeciętnych. I muszę przyznać, że deklaracje pokrywają się z praktyką. Podczas testów ładowałem sprzęt zaledwie kilka razy. Dla mnie – sztos. Nie lubię zbyt często tracić czasu na podładowywanie sprzętu. Samo uzupełnianie energii odbywa się poprzez złącze USB-C. Prawdziwą różnicę robi jednak możliwość wymiany baterii. Dzięki temu MMX 100 Wireless nie są gadżetem na jeden-dwa sezony, ale sprzętem na lata. A przecież taki lubimy najbardziej, prawda? Marka beyerdynamic jednoznacznie daje nam do zrozumienia, że liczy na wieloletni „związek”.
Czytaj też: Beyerdynamic Aventho Y – kolorowy zawrót głowy
Podsumowanie
Podsumowanie tej recenzji będzie krótkie i treściwe – beyerdynamic MMX 100 Wireless to dobre, opłacalne w zakupie słuchawki bez większych wad. Jedyne, co mnie drażniło w ich przypadku to brak aplikacji dedykowanej komputerom. Miejmy nadzieję, że z czasem producent naprawi tą niedogodność. Testowany model natomiast brzmi solidnie, jest świetnie wykonany i nie kłuje w oczy pstrokatym, gamingowym designem. Ja to doceniam, ale może wynika to po prostu z mojego wieku. Co ważne, zakup MMX 100 Wireless jest jak wejście w solidny związek na lata. Producent zadbał bowiem o to, by dzięki modułowej konstrukcji nie przyszło nam do głowy, by szybko wymienić ten sprzęt na inny model.
Cena: 479 zł

Grafika tytułowa: beyerdynamic

