Beyerdynamic Aventho Y – kolorowy zawrót głowy

Marka beyerdynamic od lat kojarzyła się głównie ze sprzętem, który wybierało się dla brzmienia, a nie dla wyglądu. Debiutujący właśnie model Aventho Y łamie tę zasadę. Producent stawia tu bowiem na cieszące oko wzornictwo oraz interesującą kolorystykę, która ma przyciągać wzrok. Nowość została przygotowana z myślą o młodszych użytkownikach, dla których design jest równie istotny, jak brzmienie. A jak model ten sprawuje się na co dzień? Sprawdziłem to!

Wygląd i design

Aventho Y to najbardziej stanowcza deklaracja stylistyczna, jaką marka beyerdynamic złożył od lat. Producent nie stawia tu bowiem na tradycyjną stonowaną paletę kolorystyczną. Mamy tu natomiast kilka cieszących oko wariantów – klasyczny i uniwersalny Liquid Black, chłodny oraz nieco surowy Blue Fusion, stonowany, jasny Soft Jade oraz najbardziej odważny z całej stawki Peach Blush. Decyzja beyerdynamic oznacza jedno – słuchawki mają nie tylko dobrze grać, ale też dobrze wyglądać i być dla użytkownika sposobem na wyrażenie siebie. Warto zwrócić uwagę na to, że kształt muszli Aventho Y nadal mocno nawiązuje do stylistyki serii PRO. A to pozwala marce zachować rozpoznawalność. Praktycznym rozwiązaniem są wymienne, magnetycznie mocowane poduszki wykonane z ekoskóry PU. Oddzielnie można dokupić welurowe w dwóch wariantach. To odpowiedzialne podejście producenta, który celuje w długowieczność swojego sprzętu.

Materiały i jakość wykonania

Marka beyerdynamic rzadko idzie na kompromisy. Nie inaczej jest w przypadku modelu Aventho Y. Choć co do zasady to model bardziej przystępny cenowo, to nadal serwuje użytkownikom wysoką jakość wykonania. Suwak regulacji pałąka wykonano z aluminium, a zawiasy – ze stali nierdzewnej. Najwyraźniej producent chciał nam zaserwować poczucie solidności znane z linii PRO. Na uwagę zasługuje fakt, że konstrukcja jest składana. Słuchawki więc można zabrać ze sobą w podróż, gdzie nie będą nazbyt przeszkadzały w bagażu podręcznym. Plastiki z których wykonano muszle są solidne, ale jako osoba, która dba o podręczną elektronikę – proponowałbym korzystać z dołączonego do zestawu, miękkiego etui.

Komfort noszenia

Nowe słuchawki od beyerdynamic ważą około 316 gramów – co nie jest wynikiem ani szczególnie niskim, ani wysokim. Można powiedzieć, że to średnia rynkowa. Kształt muszli jest dość ergonomiczny. Producent inspirował się tu naturalnym profilem ucha. Przekłada się to na dobre dopasowanie i równomierne rozłożenie nacisku – co ma znaczenie dla osób, które ze słuchawek korzystają przez praktycznie cały dzień. Wymienne poduszki z ekoskóry PU są wygodne i zapewniają przyzwoitą izolację akustyczną od otoczenia. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że welurowe poduszki będą zdecydowanie lepszym wyborem na lato i upalną pogodę – dają w takich sytuacjach większy komfort termiczny.

Funkcje i konstrukcja muszli

Marka beyerdynamic stawia w przypadku Aventho Y na przemyślany projekt muszli. Skrywają one bowiem schowek na opcjonalny odbiornik oraz wymienną baterię. Ta ostatnia jest drobnym, ale praktycznym detalem, który wydłuża żywotność sprzętu. Po części możliwość wymiany baterii jest też pokłosiem nowego, unijnego prawa. Funkcjami słuchawek steruje się za pośrednictwem dedykowanych suwaków i przycisków. I muszę to zaliczyć testowanemu modelowi na plus. Sam bowiem nie jestem zwolennikiem sterowania dotykowego, które często bywa zawodne albo nadmiernie czułe.

Jakość dźwięku i redukcja szumów

Sercem Aventho Y jest 45-milimetrowy przetwornik dynamiczny osadzony w zamkniętej konstrukcji akustycznej. Przekłada się to na solidne, dobrze kontrolowane basy oraz przyzwoitą izolację od dźwięków otoczenia jeszcze zanim uruchomimy ANC. Deklarowane pasmo przenoszenia od 20 do 20 000 Hz pokrywa się z pełnym zakresem słyszalnym dla ludzkiego ucha. Brzmienie jest neutralne, ale to cecha charakterystyczna słuchawek beyerdynamic. Producentowi zależy na tym, żebyśmy sami dostosowali je „pod siebie” za pośrednictwem dedykowanej aplikacji mobilnej. Co z kodekami? Wybór został tu ograniczony do SBC oraz AAC. Brakuje niestety aptX i LDAC. To jednak charakterystyczna cecha niżej pozycjonowanych słuchawek. Warto wspomnieć o tym, że redukcja szumów jest tu raczej standardowa. Dźwięki z zewnątrz są tłumione solidnie, ale nie jest to poziom modeli z nieco wyższej półki. Cieszy także obecność trybu transparentności, który zapewnia bezpieczeństwo w miejscach, w których powinniśmy być świadomi otoczenia.

Łączność, która nie zawodzi

Aventho Y wykorzystują Bluetooth w wersji 6.0, co przekłada się na stabilne połączenie oraz niższe zużycie energii. Producent deklaruje zasięg na poziomie 20 metrów, co pokrywa się z rzeczywistością, choć połączenie potrafiło przerywać, gdy na drodze pojawiały się np. dwie ściany. Nowe słuchawki beyerdynamic wspierają multipoint, co pozwala na jednoczesne połączenie się ze smartfonem i z laptopem i wygodne przełączanie się między nimi w razie potrzeby.

Bateria i ładowanie

To jeden z najmocniejszych argumentów Aventho Y i obszar, w którym beyerdynamic wyraźnie chciał zaznaczyć przewagę nad konkurencją. W dokumentacji producent deklaruje ponad 90 godzin pracy przy wyłączonym ANC oraz 60 godzin z aktywną redukcją szumów. I jest to wynik jak najbardziej osiągalny – niezależnie od tego, czy akurat się gra, słucha muzyki czy ogląda wideo. Zabieganych na pewno ucieszy informacja, że szybkie ładowanie pozwala uzyskać 6 godzin pracy po zaledwie 5 minutach podłączenia do zasilania. Energię uzupełnia się przez port USB-C, który pełni jednocześnie funkcję wejścia audio i ładowania. Dla wielu osób świetną sprawą będzie możliwość wymiany baterii. Z doświadczenia wiem, że w przypadku słuchawek nausznych po 2-3 latach można mocno odczuć problemy ze skracającym się czasem pracy. Tu wystarczy wymienić baterię i sprzęt będzie gotów na kolejne lata pracy.

Zawartość zestawu i akcesoria

Podstawowy zestaw sprzedażowy Aventho Y jest dość skromny. Mamy tu bowiem same słuchawki, kabel USB-C, miękkie etui transportowe oraz dokumentację. Szkoda, że producent nie postawił na twardy, bardziej wytrzymały case. Co ważne – producent informuje, że możliwe będzie dokupienie dodatkowego zestawu akcesoriów – tzw. Boom Upgrade Package. Odnoszę wrażenie, że został on przygotowany z myślą o graczach. Obejmie bowiem odczepiany mikrofon na wysięgniku oraz odbiornik o niskim opóźnieniu. Modułowość Aventho Y ma wyznaczać nową filozofię producenta – podstawowa wersja urządzenia ma być uniwersalna, a specjalizację dobiera się według potrzeb. W ten sposób mniej zaawansowany zestaw może być rozsądniej wyceniony.

Czytaj też: Beyerdynamic Amiron Zero – gdy dobre brzmienie idzie w parze z wygodą i designem

Podsumowanie

Beyerdynamic Aventho Y to naprawdę solidne słuchawki, które mają spore szanse na to, by trafić w gusta młodszych użytkowników. Są solidnie wykonane, brzmią naprawdę nieźle, a dzięki modułowej konstrukcji – posłużą przez lata. Gracze powinni rozważyć dokupienie zestawu Boom Upgrade Package, który dodaje odbiornik USB-C i dobrej jakości mikrofon. Jeśli szukasz słuchawek, które nie będą kosztowały Cię majątku, a zaoferują solidną jakość na co dzień – warto rozważyć zakup Aventho Y.

Cena: 649 zł

Grafika tytułowa: beyerdynamic