W Układzie Słonecznym mamy jeszcze jedną planetę? A ile właściwie ich jest?
Naukowcy sugerują, że w Układzie Słonecznym może istnieć nieodkryta planeta, która wpływa na orbity obiektów transneptunowych. Zespół japońskich astronomów opublikował w czasopiśmie The Astronomical Journal tezę, zgodnie z którą planeta o masie trzykrotnie większej od Ziemi znajduje się w odległości od 250 do 500 jednostek astronomicznych od Słońca. Taka odległość mogłaby wyjaśniać, dlaczego dotąd nie udało się jej dostrzec, mimo dostępności zaawansowanych teleskopów kosmicznych.
Dotychczasowy układ planetarny Układu Słonecznego składał się z ośmiu planet, w tym czterech obiektów skalistych, dwóch gazowych gigantów i dwóch lodowych olbrzymów. Jednak teoria o obecności dodatkowej planety, poza Neptunem, zyskała na popularności w 2016 roku, gdy zaprezentowano hipotezę o nieodkrytej planecie na obrzeżach Układu Słonecznego. Japońscy badacze teraz sugerują, że jej istnienie może wyjaśniać nietypowe ruchy ciał w rejonie Pasa Kuipera.
Choć planeta ta jest teoretyczna, jej hipotetyczna obecność stwarza interesujące możliwości badawcze. Zespół naukowców planuje kontynuować badania struktury orbitalnej obiektów znajdujących się daleko od Słońca, w rejonach, które mogą zawierać ślady tej nieodkrytej planety. Oczekuje się, że dokładniejsze analizy i dalsze teleskopy umożliwią w końcu znalezienie tej tajemniczej planety.
Dotychczasowe poszukiwania, mimo zaawansowanych technologii, nie dały jeszcze odpowiedzi na pytanie o istnienie tej hipotetycznej planety. Naukowcy liczą, że w przyszłości, po dokładniejszych badaniach, uda się rozwiązać tę zagadkę i wyjaśnić, jak ten obiekt wpływa na nasz Układ Słoneczny.
Czytaj też: Gazowy olbrzym wielkości Saturna. Nowe odkrycie!
Źródło: Focus.pl
Grafika tytułowa: Greg Rakozy / Unsplash