Starship V3 szykuje się do debiutu. Najpotężniejsza rakieta świata coraz bliżej Marsa?
Jeśli harmonogram SpaceX nie ulegnie kolejnym przesunięciom, w połowie marca z kosmodromu w Boca Chica w Teksasie ponownie wzleci Starship, największa i najpotężniejsza rakieta, jaką kiedykolwiek skonstruował człowiek. Tym razem jednak nie będzie to zwykły lot testowy.
Nadchodząca misja ma zapisać się w historii jako debiut wersji Starship V3, pierwszego wariantu tej megarakiety projektowanego z myślą o podróżach międzyplanetarnych.
Informację o planowanym starcie przekazał Elon Musk 25 stycznia za pośrednictwem platformy X. Według zapowiedzi, kolejny, już dwunasty, lot testowy Starshipa ma odbyć się około sześciu tygodni od ogłoszenia. Choć program lotów testowych od początku obfitował w opóźnienia i spektakularne awarie, ostatnie miesiące przyniosły wyraźny przełom.
Dwa poprzednie starty, przeprowadzone 26 sierpnia i 13 października, zakończyły się pełnym sukcesem. Rakieta wystartowała zgodnie z planem, zrealizowała wszystkie kluczowe etapy misji i potwierdziła stabilność konstrukcji. To znaczący kontrast wobec wcześniejszych prób, które często kończyły się eksplozjami jeszcze w początkowej fazie lotu.
Starship to dwuczłonowy kolos. Dolny stopień, nazwany Super Heavy, pełni rolę rakiety nośnej, natomiast górny stopień również określany mianem Starship lub po prostu Ship ma w przyszłości transportować ludzi i ładunki na orbitę, Księżyc oraz Marsa. Oba elementy zaprojektowano jako w pełni wielokrotnego użytku, co stanowi fundament wizji Muska dotyczącej tanich i regularnych lotów kosmicznych.
Całość napędzają silniki Raptor, zasilane ciekłym metanem i ciekłym tlenem. W nadchodzącej misji po raz pierwszy wykorzystany zostanie ich najnowszy wariant Raptor 3, który ma zapewnić bezprecedensowy wzrost osiągów.
Nowa wersja rakiety jest tylko nieznacznie wyższa od poprzedniej. Mierzy 124,4 metra wobec 123,1 metra w wersji V2. Jednak różnica tkwi w możliwościach. Według Elona Muska Starship V3 będzie w stanie wynieść na niską orbitę okołoziemską ponad 100 ton ładunku. Dla porównania, wcześniejsza wersja oferowała udźwig rzędu 35 ton.
To właśnie ten skok technologiczny sprawia, że V3 uznawany jest za pierwszą konfigurację Starshipa realnie zdolną do lotów marsjańskich. Oczywiście pod warunkiem, że kolejne testy potwierdzą kluczowe umiejętności systemu, przede wszystkim osiąganie orbity oraz tankowanie paliwa w przestrzeni kosmicznej, bez którego misje międzyplanetarne nie są możliwe.
Choć wizja kolonizacji Marsa wciąż wydaje się odległa, Musk nie ukrywa ambicji. Jeśli testy Starshipa V3 przebiegną pomyślnie, SpaceX mogłoby jeszcze pod koniec tego roku wysłać w kierunku Czerwonej Planety flotę bezzałogowych statków demonstracyjnych. Ich zadaniem byłoby przetestowanie lotu międzyplanetarnego, wejścia w atmosferę Marsa oraz lądowania.
Nadchodzący lot 12 nie będzie więc tylko kolejnym eksperymentem, ale także próbą generalną przed nową erą eksploracji kosmosu.
Źródło: space.com
Czytaj też: Kosmiczny teleskop odkrywa sekret gwiazd, które przeciwstawiają się starzeniu
Grafika tytułowa: Nader Saremi / Unsplash

