Przełom w pediatrii! Nowy test krwi oszczędzi niemowlętom niepotrzebnych antybiotyków!

Nowe badanie krwi może pomóc odróżnić infekcję bakteryjną od wirusowej u niemowląt z gorączką. Naukowcy wykorzystali poziomy dwóch cząsteczek obecnych na powierzchni komórek odpornościowych i połączyli je w jeden wskaźnik. W niewielkim badaniu test prawidłowo wykrył wszystkie przypadki infekcji bakteryjnych.

Wyniki przedstawiono podczas Europejskiego Kongresu Medycyny Ratunkowej. Gorączka u dziecka poniżej trzeciego miesiąca życia jest traktowana jako stan wymagający pilnej oceny, ponieważ infekcja u niemowlęcia z niedojrzałym układem odpornościowym może szybko stać się poważna.

Dwie cząsteczki pomagają rozpoznać rodzaj infekcji

Badanie przeprowadzili naukowcy z IRCCS Istituto Giannina Gaslini w Genui. Objęło 60 niemowląt, które trafiły na pediatryczny oddział ratunkowy. Część była diagnozowana z powodu gorączki, a część z innych, niezakaźnych przyczyn.

Naukowcy pobrali próbki krwi i wykorzystali cytometrię przepływową do pomiaru poziomu dwóch cząsteczek. CD64 znajduje się na powierzchni neutrofili i jego poziom wzrasta przede wszystkim w odpowiedzi na infekcję bakteryjną. CD169 występuje na monocytach i jest związany z odpowiedzią organizmu na infekcję wirusową.

Po połączeniu obu pomiarów w jeden wskaźnik naukowcy uzyskali wyraźne różnice między badanymi grupami. Średni wynik wynosił 1,10 u dzieci bez infekcji, 0,33 u niemowląt z potwierdzoną infekcją wirusową oraz 16,22 u dzieci z infekcją bakteryjną.

Czułość testu wyniosła 100 proc., co oznacza, że wykrył wszystkie przypadki infekcji bakteryjnych. Swoistość osiągnęła 96,6 proc., czyli odsetek wyników fałszywie dodatnich był niski.

– Te dwie cząsteczki markerowe wykazują przeciwstawne sygnatury – podczas infekcji wirusowej jedna jest wysoka, a druga niska, a podczas infekcji bakteryjnej sytuacja jest odwrotna. Połączenie ich w jeden wskaźnik pozwoliło z bardzo dużą dokładnością oddzielić infekcję bakteryjną od niebakteryjnej w naszej początkowej kohorcie 60 niemowląt – powiedział dr Tommaso Bellini, współautor badania.

Test może ograniczyć niepotrzebne antybiotyki

Obecnie metoda wymaga cytometrii przepływowej, specjalistycznego sprzętu i przeszkolonego personelu. Nie jest więc jeszcze dostępna jako szybki test przyłóżkowy. Naukowcy chcą opracować prostszą i szybszą wersję badania.

Kolejny etap obejmie łącznie 75 niemowląt. Naukowcy rozpoczynają również wieloośrodkowe, prospektywne badanie DISCERN, które ma ocenić dokładność testu u 300–500 dzieci.

Dr Maša Sorić, która nie uczestniczyła w badaniu, zwróciła uwagę, że skuteczny test mógłby ułatwić decyzję, które niemowlęta wymagają antybiotykoterapii, a które mogą uniknąć niepotrzebnego leczenia.

– To niewielkie badanie, ale jego wyniki są bardzo pozytywne. Jeśli uda się je potwierdzić w większym badaniu, mogą one oznaczać, że będziemy mieli znacznie lepszy sposób na rozpoznanie, które dzieci prawdopodobnie mają infekcję bakteryjną wymagającą antybiotykoterapii, a które prawdopodobnie nie – powiedziała Sorić.

Źródło: Europejskie Towarzystwo Medycyny Ratunkowej (EUSEM)

Czytaj też: Sztuczna inteligencja w walce z rakiem trzustki. Algorytmy wykryją ryzyko lata wcześniej!

Grafika tytułowa: Adrian Sulyok / Unsplash