Polscy naukowcy weryfikują skuteczność witaminy E w ochronie przed UV
Badania prowadzone przez zespół krakowskich naukowców związanych z Uniwersytetem Jagiellońskim i Akademią Górniczo-Hutniczą pokazują, że w świecie kosmetyków możemy mieć do czynienia z przyzwyczajeniem, które niekoniecznie opiera się na najlepszych dostępnych rozwiązaniach.
Choć witamina E obejmuje aż osiem różnych związków chemicznych, w kremach i emulsjach chroniących przed słońcem stosuje się wyłącznie α-tokoferol. Tymczasem najnowsze analizy wskazują, że pod względem ochrony przed skutkami promieniowania UV wcale nie jest on najskuteczniejszy.
Problem jest istotny, ponieważ nadmierna ekspozycja na słońce nie kończy się na poparzeniu skóry. Promieniowanie UV prowadzi do powstawania reaktywnych form tlenu, czyli bardzo aktywnych cząsteczek uszkadzających lipidy budujące błony komórkowe oraz inne elementy komórek. W dłuższej perspektywie przyspiesza to starzenie się skóry i zwiększa ryzyko mutacji DNA, które mogą sprzyjać rozwojowi nowotworów. Organizm posiada własne mechanizmy obronne, ale gdy ilość wolnych rodników jest zbyt duża, dochodzi do tzw. stresu oksydacyjnego. Właśnie w tym miejscu ogromną rolę odgrywają przeciwutleniacze, w tym witamina E.
Naukowcy postanowili sprawdzić, czy inne formy witaminy E nie radzą sobie z tym zadaniem lepiej niż powszechnie stosowany α-tokoferol. Do badań wybrano cztery związki: α-tokoferol, γ-tokoferol, γ-tokotrienol oraz plastochromanol-8 – związek opisany wcześniej przez badaczy z Krakowa. Analizowano nie tylko ich zdolność do neutralizowania wolnych rodników w warunkach laboratoryjnych, ale również odporność na samo promieniowanie UV. To bardzo ważne, bo składnik kosmetyku powinien nie tylko chronić skórę, lecz także sam pozostać stabilny podczas ekspozycji na światło. Wyniki okazały się zaskakujące. Spośród badanych związków to właśnie α-tokoferol w postaci wolnej najsłabiej neutralizował wolne rodniki i najszybciej tracił swoje właściwości pod wpływem promieniowania UV-B. Po godzinie naświetlania jego aktywność znacząco spadała, podobnie jak jego zawartość w próbce. Pozostałe formy – zwłaszcza γ-tokoferol, γ-tokotrienol i plastochromanol-8 – były wyraźnie stabilniejsze i skuteczniejsze. Oznacza to, że istnieją naturalne związki, które potencjalnie mogą zapewniać skórze lepszą ochronę niż obecny standard stosowany w kosmetykach.
Kolejnym krokiem było sprawdzenie, czy zamknięcie tych związków w nanokapsułkach poprawi ich działanie. W praktyce przemysłowej to powszechne rozwiązanie, ponieważ witamina E słabo rozpuszcza się w wodzie, a kosmetyki mają najczęściej formę emulsji wodno-olejowych. Umieszczenie jej w liposomach lub niosomach ułatwia równomierne rozmieszczenie w preparacie i może chronić przed degradacją. Badania wykazały, że szczególnie liposomy znacząco poprawiają fotostabilność badanych związków. W przypadku γ-tokoferolu i plastochromanolu-8 ich aktywność po godzinie ekspozycji na UV pozostawała praktycznie niezmieniona. Niosomy wypadły wyraźnie słabiej, co ma bezpośrednie znaczenie dla producentów kosmetyków przy wyborze technologii kapsułkowania.
Skład kosmetyków przeciwsłonecznych może zostać udoskonalony
Szczególnie istotne okazały się wyniki dotyczące wskaźnika SPF, czyli miary ochrony przeciwsłonecznej. W formie wolnej wszystkie badane związki dawały niski poziom ochrony. Jednak po zamknięciu w liposomach sytuacja zmieniła się diametralnie. Dla γ-tokoferolu i plastochromanolu-8 odnotowano wielokrotny wzrost wartości SPF w przypadku plastochromanolu-8 nawet kilkunastokrotny. Oznacza to, że odpowiednio przygotowany składnik antyoksydacyjny może znacząco wzmocnić działanie ochronne kosmetyku, a w przyszłości stać się realną alternatywą dla obecnie stosowanych rozwiązań. Równolegle sprawdzono bezpieczeństwo tych związków dla komórek skóry, fibroblastów i keratynocytów. To kluczowy etap, bo nawet najbardziej skuteczny składnik nie może wywoływać uszkodzeń komórkowych. Wstępne wyniki wskazują, że wszystkie badane formy mieszczą się w bezpiecznych zakresach, przy czym γ-formy witaminy E wykazywały korzystniejszy profil niż α-tokoferol. To dodatkowy argument przemawiający za ich dalszym rozwojem.
Znaczenie tych badań wykracza poza samą ciekawość naukową. Pokazują one, że skład kosmetyków przeciwsłonecznych może zostać udoskonalony zarówno pod względem skuteczności, jak i stabilności działania. Dla konsumentów oznacza to potencjalnie lepszą ochronę skóry przed starzeniem i nowotworami, a dla przemysłu kosmetycznego – możliwość opracowania nowej generacji preparatów opartych na bardziej efektywnych formach witaminy E. To przykład badań, które wprost przekładają się na praktykę i mogą wpłynąć na codzienne wybory milionów osób sięgających po krem z filtrem.
Źródło: AGH w Krakowie
Czytaj też: Jak komórki dbają o działanie białek? Krok ku lepszemu poznaniu chorób neurodegeneracyjnych
Grafika tytułowa: Ksenia Yakovleva / Unsplash

