Ochrona zapylaczy zaczyna się pod naszymi stopami. Zaskakujące badanie z Krakowa
Zapylanie kojarzy się przede wszystkim z kwiatami i owadami widocznymi nad ziemią, jednak badania prowadzone przez naukowców z Wydziału Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego pokazują, że jego podstawy znajdują się znacznie głębiej, czyli w glebie.
To właśnie jej stan decyduje o tym, gdzie zapylacze mogą się rozmnażać, rozwijać i przetrwać, a tym samym wpływa na funkcjonowanie całych ekosystemów oraz produkcję żywności.
Większość roślin kwiatowych, nawet do 80–90 procent gatunków, zależy od zapylania przez zwierzęta. Owady zapylające – pszczoły, motyle, muchówki, osy czy chrząszcze – odgrywają więc kluczową rolę zarówno w przyrodzie, jak i w rolnictwie. Istotna część ich życia przebiega jednak poza naszym wzrokiem. Około 75 procent gatunków pszczół zakłada gniazda w glebie, gdzie rozwijają się kolejne pokolenia. Dla wielu innych zapylaczy gleba stanowi miejsce rozwoju larw lub schronienie. Jej struktura, wilgotność, temperatura, zawartość materii organicznej oraz skład chemiczny bezpośrednio wpływają na przeżycie i liczebność tych owadów.
Jednocześnie gleby podlegają coraz silniejszym przekształceniom związanym z intensywnym rolnictwem i urbanizacją. Zmiany te obejmują m.in. degradację struktury gleby, erozję, spadek zawartości materii organicznej, zaburzenia mikrobiomu oraz zanieczyszczenia środowiska. Choć procesy te oddziałują na kluczowe etapy życia zapylaczy, gleba wciąż rzadko jest traktowana jako ważne siedlisko w programach ich ochrony. Badania pokazują, że uwzględnienie jej w działaniach ochronnych może przynieść wymierne korzyści od stabilniejszych plonów po większą odporność ekosystemów na zmiany środowiskowe.
Niewidoczny na pierwszy rzut oka elementu przyrody
Temu zagadnieniu poświęcony jest projekt badawczy ProPollSoil realizowany w ramach programu Horyzont Europa. Jego celem jest zrozumienie, jak właściwości gleby i sposób jej użytkowania wpływają na zapylacze, zwłaszcza te mniej poznane, takie jak dzikie pszczoły gniazdujące w ziemi, osy czy rozwijające się w glebie larwy much i chrząszczy. Analiza powiązań między glebą, roślinami i owadami pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy podtrzymujące równowagę w środowisku. Wyniki badań mają bezpośrednie znaczenie praktyczne. Pozwalają wskazać takie sposoby gospodarowania gruntami, które jednocześnie poprawiają kondycję gleby i sprzyjają zapylaczom. W warunkach Polski, gdzie obok intensywnych upraw występują także łąki, zadrzewienia i obszary półnaturalne, wiedza ta może pomóc w planowaniu działań rolniczych i środowiskowych wspierających bioróżnorodność oraz bezpieczeństwo żywnościowe.
Badacze podkreślają, że gleba nie jest jedynie podłożem dla roślin, lecz żywym środowiskiem, od którego zaczyna się życie wielu zapylaczy. Lepsze poznanie i ochrona tego niewidocznego na pierwszy rzut oka elementu przyrody przekłada się na zdrowie ekosystemów, stabilność produkcji rolnej i jakość życia ludzi.
Źródło: Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
Czytaj też: Dopamina pod kontrolą. Naukowcy odkryli dla niej nową rolę
Grafika tytułowa: Dmitry Grigoriev / Unsplash

