Kosmiczna wojna Rosji i USA wkracza w nową fazę!

Rosja zmaga się z zachodnimi sankcjami nałożonymi nań wskutek inwazji na Ukrainę. Jak się jednak okazuje, agresor nie zamierza pozostać bierny wobec działań koalicji antywojennej. Federacja Rosyjska wstrzymuje dostawy silników rakietowych do USA. Czy to wpłynie negatywnie na dalszy rozwój programu kosmicznego Stanów Zjednoczonych? Sprawdzamy!

Rosja pręży muskuły a USA… się tym nie przejmuje!

Dmitri Rogozin, czyli szef Roskosmosu ogłosił, że Federacja Rosyjska wstrzymuje dostawy do USA silników do rakiet kosmicznych. Chodzi dokładniej o modele RD-180 i RD-181. To silniki, które do tej pory wykorzystywane były przez Amerykanów w przypadku rakiet Atlas V. Ta konstrukcja jednak wkrótce będzie wycofywana z obiegu i zastępowana nowocześniejszymi rozwiązaniami (mowa m.in. o rakiecie Vulkan korzystającej z rodzimych rozwiązań). Niewielka więc to strata dla Stanów Zjednoczonych.

W tym momencie warto wspomnieć, że z rosyjskich rozwiązań przy wynoszeniu na orbitę korzystały do tej pory także zaopatrzeniowe statki Cygnus dostarczające zapasy na ISS. Tutaj jednak pojawiły się zapowiedzi wskazujące na to, że misje Cygnusów będą kontynuowane przy wsparciu Elona Muska, SpaceX oraz rakiet Falcon 9. To świetne wieści, które na pewno wzbudzą niesmak rosyjskich notabli.

Czytaj też: Bayraktar – dron budzący postrach wśród Rosjan!

Wygląda na to, że szykuje nam się nowa „zimna wojna” pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją. Na pewno możemy spodziewać się w przyszłości kolejnych gróźb Rosjan w kierunku Zachodu. Dlatego właśnie potrzebna jest mądra polityka koalicji antywojennej, która doprowadzi do politycznego i gospodarczego zwycięstwa nad putinowską Rosją.