Indyjska rakieta ponownie ma problemy. Satelity zostały utracone?
Indyjski program kosmiczny od trzech dekad buduje reputację jednego z najbardziej niezawodnych i opłacalnych na świecie. Zaniepokojenie wzbudziły najnowsze doniesienia z których wynika, że rakieta PSLV najwyraźniej ponownie napotkała poważne problemy techniczne podczas kolejnej misji.
Z kosmodromu Satish Dhawan wystartowała w miniony weekend czterostopniowa rakieta PSLV (Polar Satellite Launch Vehicle), niosąc wojskowego satelitę obserwacyjnego EOS-N1 oraz 15 mniejszych ładunków międzynarodowych. Był to pierwszy lot PSLV od maja 2025 roku – i niestety wszystko wskazuje na to, że podobnie jak wtedy, również tym razem doszło do anomalii w krytycznym momencie misji.
Podczas transmisji na żywo przewodniczący Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych (ISRO), V. Narayanan, poinformował o „nieco większych zaburzeniach prędkości przechyłu pojazdu” pod koniec pracy trzeciego stopnia rakiety. Chwilę później zaobserwowano odchylenie od zaplanowanego toru lotu. ISRO zapowiedziała analizę danych telemetrycznych, unikając na razie jednoznacznego ogłoszenia porażki.
W maju 2025 roku rakieta utraciła satelitę obserwacji Ziemi EOS-09, a źródłem problemów również był trzeci stopień. Jeśli obecna misja faktycznie zakończyła się niepowodzeniem, byłby to już czwarty nieudany start w historii PSLV – rakiety, która ma na koncie 64 loty i przez lata uchodziła za wzór niezawodności.
Trudno przecenić znaczenie PSLV dla Indii. Od debiutu w 1993 roku rakieta wynosiła na orbitę kluczowe misje naukowe i technologiczne: księżycową sondę Chandrayaan-1, historyczną misję Mars Orbiter Mission, a także Aditya-L1 – pierwszy indyjski statek badający Słońce. Każda anomalia uderza więc nie tylko w bieżące projekty, ale i w prestiż całego programu kosmicznego.
Najważniejszym ładunkiem niedzielnego lotu był EOS-N1, znany również jako Anvesha. To niewielki satelita do obserwacji Ziemi, określany jako platforma hiperspektralna. Tego typu instrumenty potrafią analizować powierzchnię planety w setkach długości fal światła, co umożliwia niezwykle szczegółową identyfikację obiektów i zjawisk. Zgodnie z doniesieniami indyjskich mediów, satelita miał służyć celom wojskowym, dostarczając danych wywiadowczych i wzmacniając rosnącą konstelację indyjskich satelitów szpiegowskich.
Na pokładzie PSLV znalazła się również prawdziwa mozaika międzynarodowych projektów: tajsko-brytyjski satelita obserwacyjny, brazylijski system wspierający bezpieczeństwo rybaków, demonstrator tankowania na orbicie opracowany przez indyjską firmę oraz kapsuła powrotna hiszpańskiego startupu Orbital Paradigm. Ta ostatnia, KID (Kestrel Initial Technology Demonstrator) miała odłączyć się od czwartego stopnia rakiety i po krótkim locie wrócić na Ziemię, wodując na południowym Pacyfiku. Jej los pozostaje nieznany.
Misja była dziewiątym lotem zorganizowanym przez NewSpace India Limited, komercyjne ramię ISRO, które ma przyciągać zagranicznych klientów i budować pozycję Indii na globalnym rynku usług kosmicznych. Ewentualna porażka może więc mieć konsekwencje wykraczające poza sferę techniczną – od zaufania partnerów po tempo rozwoju indyjskiego sektora kosmicznego.
Teraz wszystko zależy od wyników dochodzenia. Jeśli potwierdzi się powtarzalny problem z trzecim stopniem PSLV, ISRO stanie przed koniecznością gruntownej analizy konstrukcji, która przez lata była symbolem niezawodności. Dla Indii to bolesny, ale być może konieczny moment refleksji: nawet sprawdzone rakiety nie są odporne na błędy, a kosmos nie wybacza rutyny.
Źródło: space.com
Czytaj też: Pierwszy uniwersalny odbiornik kwantowej dystrybucji klucza dla satelitów
Grafika tytułowa stworzona z wykorzystaniem AI

