Suunto Wing 2 – idealne słuchawki dla aktywnych i outdoorowców
Słuchawki sportowe to bardzo specyficzny segment rynku osobistego audio. Dzielimy je na dwie grupy – dokanałowe, które izolują od świata, i te otwarte, które pozwalają go słyszeć kosztem jakości dźwięku. Marka Suunto stawia głównie na te drugie. Niedawno do naszej redakcji trafił model Wing 2 – zaprojektowany z myślą o bieganiu, jeździe rowerem czy górskich wyprawach. To sytuacje, w których świadomość otoczenia bywa równie ważna, co relaks przy ulubionej muzyce. Jak ten sprzęt sprawuje się na co dzień? Postanowiłem to sprawdzić!

Wygląd, konstrukcja i wykonanie
Słuchawki Suunto Wing 2 to sprzęt, który na pierwszym miejscu stawia funkcjonalność. Producent stawia tu na solidną konstrukcję – połączenie tytanowej ramy i silikonowego wykończenia, co przekłada się na wagę zaledwie 35 gramów. Taka lekkość sprawia, że są prawie niewyczuwalne na głowie nawet podczas wielogodzinnego użytkowania. Warto zwrócić uwagę na to, że tytan odpowiada tu za sztywność i odporność mechaniczną, a silikon zapewnia elastyczne dopasowanie do kształtu głowy.
Forma słuchawek jest charakterystyczna dla sprzętu dedykowanego osobom aktywnym. Suunto podąża sprawdzonym schematem konstrukcji open-ear z pałąkiem opierającym się na karku i modułami dotykowymi umieszczonymi tuż za uszami. Nie jest to rozwiązanie rewolucyjne – takowe stosuje już wielu konkurentów. Jeśli chodzi jednak o estetykę – Wing 2 prezentują się nowocześnie i sportowo.

Komfort i dopasowanie
Słuchawki Suunto Wing 2 bazują na przewodnictwie kostnym. Oznacza to brak jakiegokolwiek elementu osadzanego w uchu lub w kanale słuchowym. Użytkownik przez cały czas słyszy otoczenie, czyli nadjeżdżający samochód, innego biegacza czy rowerzystę zbliżającego się z tyłu. A wszyscy doskonale wiemy, że bezpieczeństwo podczas treningu ma kluczowe znaczenie. Znaczenie dla komfortu ma także wsparcie dla sterowania gestami głowy – zastępuje ono tradycyjne elementy fizyczne lub dotykowe znane z wielu modeli słuchawek. Skinienie głową pozwala odebrać połączenie, zmienić utwór czy pominąć głosowe komunikaty z zegarka, bez konieczności sięgania rękoma do urządzenia. Takie rozwiązanie zdecydowanie docenią biegacze czy kolarze.
Jakość dźwięku
Jakość dźwięku to kwestia, która w przypadku słuchawek open-ear potrafi budzić spore emocje. Sprzęt tego typu nie ma szans pod względem brzmienia z klasycznymi słuchawkami dousznymi, dokanałowymi albo nausznymi. Ograniczenia dotyczą tu m.in. basu, bo niskie częstotliwości trudniej przenieść przez wibracje kości w sposób, który da satysfakcjonującą głębię brzmienia. Dla wielu osób dziwnym uczuciem mogą być też odczuwalne wibracje na twarzy i skroniach przy wyższej głośności. Moim zdaniem to jednak kwestia przyzwyczajenia. Ogólnie jednak słuchawki brzmią nawet całkiem nieźle w przypadku gatunków muzyki, których ja słucham na co dzień – a to zdecydowanie mocniejsze klimaty. Sprzęt dobrze radzi sobie także przy odsłuchu podcastów podczas treningu. Warto jednak podkreślić to, że audiofile, którzy szukają doskonałego brzmienia, powinni postawić na klasyczne słuchawki.

Mikrofon i rozmowy telefoniczne
Suunto wyposażyło Wing 2 w podwójny mikrofon z redukcją szumów, który ma radzić sobie z hałasem wiatru przy prędkościach dochodzących do 30 kilometrów na godzinę. Pozostaje mi wierzyć w deklarację producenta – nie uprawiam kolarstwa, więc nie miałem jak tego sprawdzić. Podczas biegania czy ćwiczeń na siłowni słyszałem moich rozmówców bardzo dobrze, a i oni nie narzekali na jakość rozmowy po mojej stronie. Dwa mikrofony pozwalają bowiem na skuteczniejszą separację głosu użytkownika od odgłosów otoczenia (ruchu ulicznego, hałasu na siłowni). A rozmawiam na co dzień dużo – czy to służbowo, czy z rodziną. Zaryzykuję stwierdzenie, że Suunto Wing 2 mogłyby być moimi słuchawkami używanymi na co dzień.
Bateria i ładowanie
Producent deklaruje do dwunastu godzin pracy na jednym ładowaniu, co w segmencie słuchawek sportowych jest wynikiem solidnym, choć nie rekordowym. Muszę przyznać, że podczas testów udawało mi się osiągnąć taki wynik, więc są to informacje bardzo miarodajne. Uwagę przykuwa dołączony do zestawu powerbank, który pozwala na wydłużenie pracy słuchawek o kolejne 24 godziny. To błahy dodatek, ale ma znaczenie chociażby dla outdoorowców, którym zdarza się spędzić sporo czasu z dala od gniazdka elektrycznego. No i trzeba wspomnieć o szybkim ładowaniu. Pięć minut podpięcia do zasilania przekłada się na aż trzy godziny pracy słuchawek.

Kilka słów na temat funkcji dodatkowych
Suunto Wing 2 to nie tylko solidna konstrukcja i naprawdę rozsądne brzmienie. Producent stawia tu bowiem na funkcje dodatkowe, które w codziennym użytkowaniu robią realną różnicę. Wystarczy wspomnieć o dedykowanych diodach LED, które mają zwiększać widoczność użytkownika w warunkach słabego oświetlenia. Poza tym producent postawił na integrację z zegarkami Suunto, dzięki której słuchawki są naturalnym przedłużeniem ekosystemu fińskiego producenta. Po sparowaniu z odpowiednim zegarkiem użytkownik otrzymuje bezpośrednio do uszu głosowe komunikaty o parametrach treningu, takich jak tempo, dystans, czas okrążenia czy średnia prędkość, dzięki funkcji zamiany tekstu na mowę. Dzięki temu można w pełni skupić się na treningu, bez zerkania na ekran smartwatcha.
Odporność na warunki atmosferyczne
Dobre słuchawki outdoorowe muszą być odporne na działanie czynników zewnętrznych. I nie inaczej jest w przypadku Suunto Wing 2. Sprzęt otrzymał certyfikat IP66, który oznacza pełną ochronę przed pyłem oraz odporność na silne strumienie wody, w tym również deszcz i intensywne pocenie się podczas treningu. Dla wielu osób równie istotny będzie zakres temperatur z którym radzą sobie testowane słuchawki. Producent deklaruje tu przedział od -20 do 60 stopni Celsjusza. Oznacza to, że z Sunto Wing 2 można korzystać podczas letnich upałów, jak i podczas zimowych przebieżek – duży plus!

Porównanie z konkurencją
W segmencie open-ear Suunto Wing 2 mierzą się z mocnymi rywalami. Wystarczy wspomnieć o tak uznanych modelach, jak Shokz OpenRun Pro 2 oraz OpenFit. Testowany produkt Suunto na ich tle wypada całkiem nieźle, choć to Shokz od lat pozostaje liderem jakości dźwięku w tej kategorii. Finowie mają jednak swoje asy w rękawie. Wystarczy, że przypomnę o specjalnych diodach LED czy świetnej integracji z zegarkami Suunto. Dla osób, które przykładają sporo uwagi do detali i budowy całego, solidnego ekosystemu do treningów, lub wypadów za miasto – właśnie takie drobiazgi mogą mieć kluczowe znaczenie przy podejmowaniu decyzji zakupowych. Suunto doskonale wie, jak budować przewagę w najważniejszych dla Finów kategoriach produktowych.
Czytaj też: Suunto Race 2 – solidna nawigacja, mocna bateria i pomiary na których można polegać
Podsumowanie
Suunto Wing 2 to solidna propozycja dla osób aktywnych, które cenią sobie świadomość otoczenia bardziej niż audiofilskie doznania. Producent stawia tu m.in. na lekką konstrukcję z tytanu i silikonu, wysoką odporność na warunki atmosferyczne oraz długi czas pracy przy wykorzystaniu dedykowanego powerbanka. Do tego dochodzą praktyczne funkcje dodatkowe (diody LED, integracja z zegarkami). Nie zabrakło tu kompromisów. Słuchawki open-ear nie grają tak dobrze, jak solidne dokanałówki. Myślę jednak, że osoby, które świadomie zdecydują się na zakup Suunto Wing 2 nie będą żałować swojej decyzji.
Cena: 739 zł

Grafika tytułowa: Suunto

