Dragonfly nabiera realnych kształtów. NASA przyspiesza prace nad śmigłowcem dla Tytana
Projekt międzyplanetarnego śmigłowca Dragonfly wchodzi w kolejną, coraz bardziej zaawansowaną fazę. Konstrukcja lądownika, opracowywanego przez NASA, zaczyna przybierać fizyczną formę, a inżynierowie intensyfikują testy kluczowych systemów, które umożliwią misji działanie w ekstremalnych warunkach największego księżyca Saturna – Tytan.
Kadłub maszyny powstaje z ultralekkich paneli o strukturze plastra miodu, zaprojektowanych w Johns Hopkins Applied Physics Laboratory i wyprodukowanych przez Lockheed Martin Space. Każdy z nich wykonano z aluminiowych płyt o grubości zaledwie 0,01 cala – znacznie cieńszych niż w typowych konstrukcjach kosmicznych. Mimo to całość pozostaje wyjątkowo wytrzymała przy masie około 230 funtów.
– Konstrukcja jest niezwykle lekka, a jednocześnie wystarczająco wytrzymała, aby znieść ogromne obciążenia podczas startu oraz wejścia w atmosferę Tytana. Nigdy wcześniej nie budowaliśmy czegoś podobnego – powiedział Gordon Maahs, inżynier systemów mechanicznych projektu Dragonfly.
Na początku kwietnia rozpoczęto montaż kadłuba oraz integrację kluczowych elementów, takich jak płyta montażowa czy osłona źródła zasilania. System energetyczny oparty jest na radioizotopowym generatorze termoelektrycznym (MMRTG), który zostanie zainstalowany tuż przed startem. Przeprowadzono również testy dopasowania górnego pokładu, mieszczącego elementy systemu komunikacji.
W maju zaplanowano testy wibracyjne i obciążeniowe, które mają sprawdzić odporność konstrukcji na siły działające podczas startu z Ziemi oraz wejścia i lądowania na Tytanie.
– Lądownik zaczyna wyglądać jak Dragonfly. – To moment, w którym projekty przestają być tylko koncepcją, a stają się rzeczywistym sprzętem – podkreślił Hunter Reeling, odpowiedzialny za integrację termomechaniczną i testy.
Kluczowy system lądowania zdaje testy
Istotnym elementem misji pozostaje system wejścia, zejścia i lądowania (EDL). W lutym przeprowadzono kolejną udaną serię testów spadochronowych, które mają zapewnić bezpieczne dostarczenie sondy na powierzchnię Tytana.
Testy realizowano pod kierownictwem Airborne Systems we współpracy z NASA Langley Research Center oraz NASA Ames Research Center. Odbyły się one w Eloy w stanie Arizona i obejmowały pierwsze próby pełnowymiarowego systemu – zarówno spadochronu hamującego, jak i głównego.
Ich celem było możliwie wierne odtworzenie warunków, jakie panują w gęstej, azotowej atmosferze Tytana. Kolejna kampania testów kwalifikacyjnych planowana jest na październik.
Mobilne laboratorium niemal gotowe
Równolegle trwają prace nad instrumentami naukowymi. W NASA Goddard Space Flight Center końcową fazę integracji przechodzi spektrometr masowy DraMS, który będzie analizował skład chemiczny powierzchni Tytana.
Urządzenie wykorzystuje dwa mechanizmy przygotowania próbek: desorpcję laserową oraz chromatografię gazową. Po uwolnieniu cząsteczki trafiają do spektrometru, który identyfikuje je na podstawie masy.
– Testy potwierdziły, że system jest w stanie wykrywać i identyfikować związki chemiczne nawet w bardzo małych ilościach – poinformowali inżynierowie po zakończeniu prób systemu laserowego w kwietniu.
W najbliższych tygodniach do instrumentu zostanie dołączony moduł chromatografii gazowej dostarczony przez CNES, co umożliwi jeszcze dokładniejszą analizę próbek.
Misja w poszukiwaniu chemicznych śladów życia
Start misji Dragonfly planowany jest nie wcześniej niż w 2028 roku. Po sześciu latach podróży sonda dotrze na Tytana, gdzie przez około trzy lata będzie przemieszczać się między różnymi lokalizacjami, badając ich geologię, atmosferę i skład chemiczny. Dzięki unikalnej zdolności lotu w gęstej atmosferze księżyca, Dragonfly ma szansę odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań współczesnej nauki – czy warunki sprzyjające powstaniu życia mogą istnieć także poza Ziemią.
Tytan to największy księżyc Saturn i jeden z najbardziej fascynujących obiektów w całym Układzie Słonecznym. Jest jedynym księżycem, który posiada gęstą atmosferę – składającą się głównie z azotu, z domieszką metanu i innych związków organicznych. Na jego powierzchni znajdują się rzeki, jeziora i morza, ale nie z wody – wypełnia je ciekły metan i etan. Temperatury są tam ekstremalnie niskie (około –180°C), a krajobraz przypomina w pewnym sensie Ziemię, tyle że w „lodowo-węglowodorowej” wersji.
Źródło: NASA
Czytaj też: Plato coraz bliżej startu. Europejska sonda zaliczyła kluczowe testy „kosmiczne”
Grafika tytułowa: NASA / Unsplash


