Plato coraz bliżej startu. Europejska sonda zaliczyła kluczowe testy „kosmiczne”
Misja PLATO realizowana przez Europejska Agencja Kosmiczna pomyślnie przeszła jedne z najważniejszych testów środowiskowych, symulujących warunki panujące w przestrzeni kosmicznej. To istotny krok w kierunku planowanego startu na początku 2027 roku i rozpoczęcia poszukiwań planet podobnych do Ziemi.
Statek kosmiczny opuścił niedawno komorę Large Space Simulator, gdzie poddano go ekstremalnym próbom. W trakcie testów odtworzono próżnię miliardy razy rzadszą niż ziemska atmosfera oraz skrajne temperatury – od głębokiego chłodu po intensywne nagrzewanie symulujące promieniowanie słoneczne.
Testy precyzji „kosmicznego oka”
Głównym zadaniem sondy PLATO będzie wykrywanie egzoplanet poprzez obserwację minimalnych spadków jasności gwiazd, gdy planeta przechodzi na ich tle. Kluczową rolę odgrywa tu zestaw 26 niezwykle czułych kamer, które muszą działać z ekstremalną precyzją.
– Aby wykrywać planety podobne do Ziemi, musimy rejestrować zmiany jasności gwiazd mniejsze niż 80 części na milion. To ogromne wyzwanie, dlatego testy w warunkach zbliżonych do kosmicznych są absolutnie kluczowe. Pozwalają sprawdzić, czy jesteśmy w stanie kontrolować zachowanie kamer i całego statku z wymaganą dokładnością. Przeprowadziliśmy także szczegółowe próby, aby upewnić się, że kamery działają poprawnie w warunkach termicznych odpowiadających docelowej orbicie. Ich ogniskowanie zależy bezpośrednio od temperatury, dlatego sprawdzaliśmy, czy jesteśmy w stanie utrzymać je na optymalnym poziomie z bardzo dużą precyzją – podkreślają przedstawiciele zespołu projektu ESA.
Ekstremalne temperatury i wytrzymałość
Podczas testów inżynierowie sprawdzili zachowanie całego statku zarówno w nominalnych, jak i skrajnych warunkach. W fazie „gorącej” wszystkie systemy pracowały z maksymalną mocą, a panele słoneczne nagrzewały się nawet do 150°C. Jednocześnie kamery – osłonięte i skierowane w stronę „zimnej” części komory – utrzymywano w temperaturze od –70 do –90°C.
W fazie chłodzenia temperaturę całej konstrukcji znacząco obniżono, a systemy grzewcze musiały zapobiegać nadmiernemu wychłodzeniu instrumentów.
– Poddaliśmy sondę bardziej ekstremalnym warunkom, niż te, których doświadczy w kosmosie. Chcemy mieć pewność, że poradzi sobie zarówno w sytuacjach nominalnych, jak i granicznych – wskazują inżynierowie ESA.
Kolejne kroki przed startem
Choć testy środowiskowe zostały zakończone, ich wyniki będą analizowane jeszcze przez wiele miesięcy. Zebrane dane posłużą do udoskonalenia modeli termicznych i lepszego przewidywania zachowania instrumentów w trakcie misji.
Jeśli harmonogram zostanie utrzymany, start sondy PLATO nastąpi na pokładzie rakiety Ariane 6, za której przygotowanie odpowiada Arianespace. Misja ma otworzyć nowy rozdział w badaniach egzoplanet, koncentrując się na światach potencjalnie nadających się do życia.
Źródło: ESA
Czytaj też: Misja Plato ESA gotowa do startu. Poszukiwania planet podobnych do Ziemi!
Grafika tytułowa: Yuri / Pixabay


