Politechnika Białostocka z patent na testowanie wtryskiwaczy paliw LPG i wodorowych

Naukowcy z Politechniki Białostockiej uzyskali we Włoszech patent na kompleksowy system testowania wtryskiwaczy paliw LPG, CNG oraz wodorowych. W Polsce trwa jeszcze procedura ochrony wynalazku, który może znacząco przyspieszyć i uprościć diagnostykę kluczowych elementów instalacji gazowych. To innowacyjne rozwiązanie ma duże znaczenie praktyczne, pozwala w krótkim czasie ocenić stan techniczny wtryskiwacza i wykryć ewentualne usterki, które wpływają na pracę silnika i emisję spalin.

Zespół naukowców z Wydziału Mechanicznego od lat pracuje nad udoskonalaniem elementów samochodowych instalacji gazowych. Wcześniej opatentowano piezoelektryczny wtryskiwacz gazowy, a teraz ochroną objęto cały sposób testowania, oprogramowanie oraz specjalny stół probierczy, czyli gotową, zautomatyzowaną stację diagnostyczną. To ważne, ponieważ innowacja nie kończy się na teorii – na uczelni działa już w pełni funkcjonujący prototyp urządzenia.

Istota rozwiązania polega na uproszczeniu i skróceniu procedury badawczej. W tradycyjnych metodach konieczne jest wyznaczanie pełnych charakterystyk pracy wtryskiwacza i porównywanie wielu parametrów z danymi producenta. To proces czasochłonny, a przy tym nie zawsze jednoznaczny – podobne wyniki mogą uzyskać zarówno nowe, jak i zużyte czy uszkodzone elementy. Naukowcy z Białegostoku zaproponowali inne podejście. Zamiast analizować całą charakterystykę, badają kilka kluczowych punktów przepływu i wykorzystują prostą analizę matematyczną, opartą na wyznaczeniu linii trendu oraz współczynnika determinacji. Dzięki temu można szybko stwierdzić, czy wtryskiwacz działa prawidłowo, czy jego praca odbiega od normy – na przykład wskutek zużycia, zanieczyszczenia lub uszkodzenia.

W praktyce badanie trwa zaledwie kilkanaście sekund i pozwala jednocześnie sprawdzić cztery wtryskiwacze zamontowane na listwie. Diagnosta otrzymuje konkretne wyniki liczbowe, które można dalej analizować w dowolnym oprogramowaniu. Jeśli pojawi się odchyłka, możliwe jest wstępne określenie jej charakteru i podjęcie decyzji o dalszych, bardziej szczegółowych testach. To oszczędność czasu i większa precyzja diagnozy, co ma bezpośrednie znaczenie dla warsztatów samochodowych oraz użytkowników pojazdów.

Urządzenie zostało opracowane we współpracy z naukowcami z Politechniki Rzeszowskiej i Politechniki Lubelskiej, a jego budowę wsparło finansowanie w ramach Politechnicznej Sieci Via Carpatia w konkursie INNOSPIN. Prototyp jest obecnie dostosowany do jednego z bardzo popularnych modeli wtryskiwaczy, ale możliwe jest zastosowanie uchwytu uniwersalnego, który pozwoli badać różne konstrukcje. Testy prowadzone są z wykorzystaniem sprężonego powietrza, co zwiększa bezpieczeństwo i ułatwia zachowanie szczelności układu.

Znaczenie tego wynalazku wykracza poza samą diagnostykę

Sprawny wtryskiwacz to nie tylko lepsza praca silnika, lecz także mniejsza emisja szkodliwych składników spalin. Szybkie wykrycie wadliwego elementu pozwala ograniczyć negatywny wpływ pojazdu na środowisko. W kontekście stopniowego odchodzenia od paliw kopalnych i rozwoju napędów alternatywnych rozwiązanie jest już przygotowane do testowania wtryskiwaczy wodorowych. Nawet jeśli klasyczne silniki spalinowe będą stopniowo wycofywane, technologie wtrysku pozostaną istotnym elementem systemów zasilanych wodorem.

Patent został przyznany przez włoski urząd patentowy nieprzypadkowo. Włochy, podobnie jak Polska, należą do krajów o bardzo dużej liczbie pojazdów zasilanych gazem. Uzyskanie ochrony właśnie tam otwiera drogę do komercjalizacji wynalazku na jednym z kluczowych rynków europejskich. Opracowana w Białymstoku metoda pokazuje, że innowacje w motoryzacji mogą powstawać nie tylko w globalnych koncernach, ale także na polskich uczelniach technicznych. To przykład badań, które łączą wiedzę inżynierską z realnymi potrzebami rynku i mogą szybko trafić do praktycznego zastosowania w warsztatach diagnostycznych, przyczyniając się do poprawy jakości napraw oraz ochrony środowiska.

Źródło: Politechnika Białostocka

Czytaj też: Na granicy życia komórkowego funkcjonują maleńkie bakterie

Grafika tytułowa: Hans Eiskonen / Unsplash