Chery Tiggo 7 AWD – nowoczesny i zaskakująco dobry SUV 4×4
Ten zgrabny SUV z klasycznym napędem spalinowym na cztery koła wjeżdża na salony pełen przepychu, zdeterminowany, by zdetronizować dotychczasowych królów miejskiej dżungli, w której robi się gorąco!
Moja przygoda z testowaniem samochodów marki Chery rozpoczęła się od Tiggo 8. Muszę przyznać, że ten wyższy w hierarchii i potężniejszy model bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, zwłaszcza pod kątem jakości wykonania, bogatego wyposażenia oraz komfortu jazdy. Zachęcony tymi świetnymi doświadczeniami, z dużym zainteresowaniem przesiadłem się do jego młodszego brata – modelu Chery Tiggo 7. Na pierwszy rzut oka wyraźnie widać, że oba auta dzielą tę samą, nowoczesną linię stylistyczną. Tiggo 7, zarówno z zewnątrz, jak i w środku, wygląda niemal identycznie jak wiekszy SUV tej marki. Znajdziemy w nim ten sam charakterystyczny pas przedni, eleganckie detale nadwozia oraz bardzo zbliżony projekt deski rozdzielczej, oparty na cyfrowych wyświetlaczach i materiałach zaskakująco wysokiej jakości. Główna i właściwie najważniejsza różnica tkwi w gabarytach pojazdu. Tiggo 7 jest po prostu nieco mniejszy, krótszy i bardziej zwarty, co wcale nie odbiera mu uroku, a wręcz czyni go autem bardziej poręcznym w codziennym, miejskim użytkowaniu. Mimo zmniejszonych rozmiarów, zachował on ten sam charakter i niemal identyczne poczucie luksusu.





Europejski sznyt
Zacznijmy od tego, jak ten samochód wygląda bardzo proporcjonalnie i zarazem ładnie, a bo obok jego bryły nie da się przejść całkowicie obojętnie. Z przodu wita nas potężny, diamentowy grill, a otaczają go wąskie, drapieżne reflektory LED. Profil boczny to harmonijna gra światłocieni z wyraźnie zaznaczoną linią barkową, która nadaje mu dynamicznego sznytu, a opadający dach idealnie ukrywa rodzinne gabaryty pojazdu. Z tyłu główną rolę gra szeroka listwa świetlna łącząca lampy, która po zmroku wygląda trochę jak rekwizyt z filmu science fiction. To wszystko upakowano w całkiem zgrabne wymiary, bo ten SUV mierzy dokładnie 4533 mm długości, 1837 mm szerokości oraz 1696 mm wysokości, przy rozstawie osi wynoszącym równe 2670 mm.
Przeczytaj też: MG ZS Hybrid+ – kompaktowy SUV w rozsądnej cenie





Nowoczesne i funkcjonalnie wnętrze
Kiedy zajmiesz miejsce w środku, od razu rzuci ci się w oczy kierownica ze spłaszczonym wieńcem, która wręcz prosi się o to, by wejść w zakręt z nieco większą fantazją i poczuć się jak na torze. Tuż za nią kryją się cyfrowe zegary, które są ostre, czytelne i można je konfigurować niemal tak samo łatwo, jak tło w najnowszym smartfonie. Deska rozdzielcza to festiwal czystego, minimalistycznego designu, gdzie fizyczne przyciski musiały oddać pole dotykowym panelom, co wygląda niesamowicie nowocześnie i elegancko. Głównym centrum dowodzenia jest potężny ekran centralny, który szybko reaguje na komendy i pozwala błyskawicznie zarządzać całym pokładowym życiem. Zaskoczyła mnie szczególnie jedna opcja, której jak do tej pory nie widziałem w żadnym samochodzie, a mianowicie możliwość wyboru aż trzech różnych zapachów w trzech różnych stopniach intensywności. Ponadto tunel środkowy jest masywny, świetnie zorganizowany i mieści potężną ładowarkę indukcyjną o mocy 50W, dzięki czemu twój telefon naładuje się szybciej, niż zdążysz zamówić podwójne espresso w oknie drive-thru.





Wykończenie premium
Nie sposób pominąć materiałów, z jakich to wszystko zostało uszyte, bo w tym aspekcie Chery poszło na całość i to bez brania jeńców na oszczędnościowych kompromisach. Deska rozdzielcza została obszyta miękką, przyjemną w dotyku tapicerką z eleganckimi przeszyciami, co skutecznie zabija mit tanich, twardych plastików rodem z ubiegłego stulecia. Kierownica pokryta jest gładką skórą, która fantastycznie leży w dłoniach i absolutnie nie ma ochoty z nich uciekać, nawet gdy lekko spocą ci się dłonie podczas parkowania w najciaśniejszej galerii handlowej. Siedzenia to już osobna historia, bo wyprofilowane fotele ze skórzaną tapicerką nie tylko wyglądają jak bezczelnie pożyczone z klasy premium, ale też tak samo otulają plecy, sprawiając, że długa podróż staje się czystym relaksem. W standardzie są elektrycznie sterowane, podgrzewane i wentylowane.
Przeczytaj też: Chery Tiggo 8 – czy chiński gigant właśnie zawstydził europejską konkurencję?





Spalinowe serce AWD
Pod maską nie znajdziesz żadnych hybrydowych sztuczek, wtyczek ani kabli ratujących planetę, bo tutaj bije szczere, turbodoładowane serce 1.6 T-GDI o mocy 147 koni mechanicznych. Maksymalny moment obrotowy wynosi 275 Nm, co w połączeniu z automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią o siedmiu przełożeniach oraz napędem na cztery koła pozwala na dobicie do setki w około 9,4 sekundy. Charakterystyka pracy silnika jest bardzo kulturalna i liniowa, choć przy agresywnym wyprzedzaniu jednostka potrafi wydać z siebie donośny dźwięk, który radośnie przypomina, że wciąż jesteśmy w tradycyjnym, spalinowym świecie. Co do spalania, auto ma umiarkowany apetyt, w zakorkowanym mieście pochłonie od 7 do 8 litrów na każde 100 kilometrów, natomiast na autostradzie i trasach szybkiego ruchu zadowoli się wynikiem w granicach 7,5 do 9 litrów. Ponieważ zbiornik ma 51 litrów pojemności, twój realny zasięg oscyluje w okolicach 500 do 600 kilometrów, więc obsługa na stacjach benzynowych dość szybko zdoła nauczyć się twojego imienia.





Kulturalny krążownik
Wjeżdżając tym autem w zatłoczone ulice, szybko zorientujesz się, że zawieszenie Tiggo 7 stworzono z myślą o relaksie, a nie agresywnym urywaniu ułamków sekund spod świateł. Wszelkie miejskie studzienki, krawężniki i podstępne progi zwalniające są połykane w komfortowej ciszy, a napęd na cztery koła dodaje specyficznej pewności, że ruszysz płynnie nawet po zdradliwych, mokrych liściach. Na trasie szybkiego ruchu samochód jest z kolei niezwykle stabilny, fantastycznie wyciszony i nie zmusza cię do podnoszenia głosu podczas rozmów z pasażerami, co jest ogromną zaletą. Oczywiście w ciasnych i dynamicznie pokonywanych zakrętach nadwozie trochę się przechyla, więc jeśli nagle obudzi się w tobie dusza rajdowca, prawa fizyki stanowczo ci przypomną, że prowadzisz ważącego grubo ponad 1600 kilogramów, podniesionego SUV-a.





Wsparcie kierowcy
Jeśli chodzi o nowoczesne technologie, inżynierowie z Chery wpakowali do tego modelu tyle mądrych radarów i kamer, że wojskowe ośrodki wywiadowcze mogłyby poczuć lekką nutkę zazdrości. Do dyspozycji masz system kamer 540 stopni, który pozwala nie tylko zobaczyć świat dookoła karoserii, ale dosłownie sprawdzić, co dzieje się pod samym samochodem, ratując felgi przed zapomnianymi dziurami w asfalcie. Zaawansowane systemy wsparcia dbają o ciebie non stop, oferując asystenta utrzymania pasa ruchu, który dyskretnie koryguje tor jazdy, oraz czujniki martwego pola, które pilnują, żebyś nie zajechał drogi spóźnionemu kurierowi. Do tego dochodzi rozbudowany układ awaryjnego hamowania przed pieszymi, który na skrzyżowaniach reaguje z taką czujnością, że potrafi cię uratować, zanim twoja stopa chociażby pomyśli o przeniesieniu się na pedał hamulca.





Podsumowanie
Chery Tiggo 7 AWD to rasowy SUV, który za naprawdę rozsądne pieniądze uderza w rynek z ofertą kosmicznej dawki wyposażenia, niezwykle komfortowego wnętrza i zuchwałej stylistyki. Jego absolutnie najważniejszymi zaletami są świetna jakość użytych materiałów, inteligentne napędzanie wszystkich czterech kół, które zimą ratuje skórę, oraz długie listy systemów bezpieczeństwa obecnych w standardzie. Auto ma min tryb Śnieg, który miałem okazję wypróbować zimą i uwierzcie mi, to jest absolutnie wspaniały tryb, który nie wprowadzi auta w poślizg nawet przy oblodzonej nawierzchni. Oszklony, panoramiczny i otwierany dach z elektroniczną kurtyną wpuszcza nie tylko światło do kabiny, ale i wiatr we włosy. Tiggo 7 ma chyba wszytko, czego może dusza zapragnąć: w pełni elektryczne fotele i klapę bagażnika, bezprzewodowy Car Play, wygodną kabinę, najnowszą elektronikę, pełne wsparcie kierowcy, nagłośnienie SONY, wyświetlacz na szybie, 64-kolorowe oświetlenie ambientowe kabiny, wbudowane na stałe zapachy, jonizator powietrza no i jest czerwony czyli najszybszy kolor. 😊Za topową wersję Prestige z napędem AWD musisz zapłacić około 136 900 złotych, najtańsza wersja jest już od 106 900 zł.


