[NASZE WIDEO] Startup rzuca wyzwanie SpaceX i Starlinkom. Ich pomysł ma ponad 100 lat.

Firma Skeye ma pomysł na dostarczanie internetu nawet w najdalsze rejony Ziemi bez satelitów, rakiet nośnych i całej drogiej infrastruktury, przy ułamku kosztów.

Zamiast salitetów chcą użyć… sterowców. Ale ich sterowce mają się do Zeppelinów, jak Tesla od Malucha. Sterowce Sceye będą wypełnione niepalnym helem, z konstrukcją w której użyto  superlekkich i wytrzymałych materiałów i z powłokami wykorzystującymi między innymi grafen, żeby uzyskać niską wagę, niespotykaną dotąd szczelność oraz odporność na promieniowanie UV i ozon. Za napęd służyć będą silniki elektryczne, zasilane prądem z paneli fotowoltaicznych, a nocą – z wydajnych i lekkich ogniw litowo-siarkowych. Mają latać na wysokości 18-20 kilometrów, a więc dwa razy wyżej, niż samoloty pasażerskie i wyżej, niż większość zjawisk pogodowych, utrzymując zadaną pozycję tygodniami przy minimalnym udziale sterowania z lądu.

Mówię „mają”, ale pierwszy z nich już lata. Sceye wypróbowało właśnie prototyp takiego sterowca, wysyłając go w stratosferyczną podróż z USA do Japonii – gdzie przez tydzień wisiał w stratosferze służąc za stację bazową sieci komórkowej – a potem wrócił do Ameryki. W sumie 30 000 kilometrów bez lądowania. Ładnie! No właśnie, bo sterowce HAPS – High-Altitude Platform Station – mogą przenosić i zasilać wyposażenie telekomunikacyjne pozwalające im służyć za BTS-y dla zwykłych telefonów i modemów komórkowych – nie trzeba używać specjalnych terminali. Sterowce mają mieć też laserową łączność, jak Starlinki, będąc ponad 20 razy bliżej Ziemi mogą zapewnić znacznie niższy ping no i przede wszystkim, będą dużo, dużo, DUŻO tańsze. Czy Elon powinien się bać? Absolutnie nie – Starlinki są, a HAPS-y dopiero powstają, no i satelity mają wiele zalet, których sterowce nie będą w stanie pobić. Ale konkurencja zawsze jest lepsza, a i dla sterowców znajdzie się nisza.