[NASZE WIDEO] Na Księżycu moga być ślady obcych technologii?

Najnowsza teoria: Pył księżycowy może ukrywać artefakty pozaziemskiej cywilizacji. Wbrew pozorom, to ma całkiem rozsądne podstawy. O co chodzi?

Jeśli mielibyśmy szukać fizycznych śladów technologii obcych, to, zdaniem Lewisa Pinaulta, idealnym miejscem, będzie Księżyc. Nie ma atmosfery, wody ani aktywnej geologii, więc wszystko, co na niego spadnie, zostaje tam praktycznie na zawsze. Przypomina się wam Odyseja kosmiczna 2001? Rozczaruję was: badacze nie myślą o czymś w stylu czarnego obelisku, tylko czymś znacznie, znacznie mniejszym. Według opracowanego przez nich modelu Księżyc może zbierać mikroskopijne – rzędu 0,3 mikrometra – cząstki z całej galaktyki, które, jeśli są dość odporne, mogą dryfować tysiące lat świetlnych, a potem trafić w okolice Ziemi i zostać wyhamowane przez ciśnienie promieniowania słonecznego i heliosfery, dzięki czemu mogą nie ulec całkowitemu odparowaniu przy zderzeniu z powierzchnią Księżyca.

Czego możemy więc szukać w księżycowym pyle? Badacze spodziewają się – jeśli już – dwóch rodzajów cząstek. Cząstki Archipowa to przypadkowe odpady technologiczne, kosmiczne śmieci, jakie sami produkujemy. Drugie są bardziej interesujące. Cząstki Bracewella to z kolei mikroskopijne sondy zaprojektowane do zbierania danych, replikacji lub długotrwałego działania w przestrzeni kosmicznej. Tak czy inaczej znalezienie obcych cząstek byłoby ekstremalnie trudne, wymagając przesiewania księżycowego regolitu z użyciem systemów zdolnych wykrywać ziarna o nietypowych kształtach, a potem prowadzić szczegółowe analizy chemiczne, izotopowe i strukturalne, żeby wykluczyć naturalne minerały czy zanieczyszczenia z Ziemi. Ale gdyby udało się  odnaleźć choć jedną taką, byłby to dowód na istnienie technologii innej, niż ludzka.