[NASZE WIDEO] HyperX Alpha Cloud Air: są po prostu lepsze. Powody są dwa.

W słuchawkach najważniejsza jest… Jeśli pomyślałeś „wygoda”, to myślisz zupełnie, jak projektanci HyperX Cloud Alpha Air. A jeśli pomyślałeś „brzmienie”, to… myślisz zupełnie, jak projektanci HyperX Cloud Alpha Air.

Te słuchawki gamingowe zostały zaprojektowane tak, żeby można je było nosić godzinami bez dokuczliwego dyskomfortu. Dlatego są lekkie, ważąc tylko 275 gramów (plus dołączany mikrofon), oraz – przede wszystkim – otwarte. Ponieważ ich muszle zamiast szczelnej obudowy mają kratkę, przez którą powietrze cyrkuluje swobodnie, uszy się nie odparzają i nie ma poczucia nieprzyjemnego ciśnienia, jak w słuchawkach zamkniętych – to naprawdę robi różnicę!

Ale! Po pierwsze, wraz z powietrzem swobodnie przepływają też fale dźwiękowe. Ty słyszysz to, co dzieje się dookoła – co ma swoje plusy, bo przykład podczas rozmów przez słuchawki masz naturalny odsłuch – ale i minusy, kiedy w domu panuje hałas. No i dom słyszy to, co masz w słuchawkach – nie tak, jak przy głośnikach, ale jednak. A po drugie, zwykle otwarte słuchawki mają problem z basami, bo niskie tony „uciekają” przez te dziury. Zwykle? No właśnie, bo tu jest inaczej. HyperX chwali się technologią Bass Tube, która praktycznie niweluje ten problem: basy są zaskakująco solidne i głębokie. Zresztą, w ogóle brzmienie HyperX Cloud Alpha Air robi bardzo dobre wrażenie. Jasne, precyzyjne, przestrzenne i dynamiczne – w moim doczuciu wyróżnia się bardzo na plus wśród słuchawek gamingowych.

A, właśnie! To są słuchawki kablowe – stąd między innymi niższa waga, nie trzeba baterii – a w zestawie dostajemy kabel do jacka 3,5 mm composite, drugi rozdzielający słuchawki i mikrofon i wreszcie przedłużacz z USB (wtyczka USB-C z przejściówką do A). Pozwala to podłączyć słuchawki do praktycznie wszystkiego, od peceta do najbardziej egzotycznych konsol. Mi bardzo przypadły do gustu.