[NASZE WIDEO] Honor Magic V6: zmianych, których chciałeś, zmiany, których potrzebowałeś

Honor zrobił to znów. Ale tym razem – inaczej. Honor Magic V6 to kolejny krok marki w stronę „składaka idealnego” – po fantastycznie cienkim, mającym świetne aparaty i wodoodpornym Magicu V5, przyszła pora na szlifowanie diamentu: zmiany, których wszyscy chcieli i zmiany, których wszyscy potrzebowali.

Wszyscy chcieli ekranu bez zagięcia w środku. Po testach wszystkich składaków na rynku doprawdy nie wiem czemu – na to się zupełnie nie zwraca uwagi. V6 ma troooochę mniejsze zagięcie, niż poprzednik i konkurenci. Trochę. Wszystkim przyda się większy ekran przedni i tu jest większy, a także, co ważne, szerszy. A, i zyskał na jasności, ma teraz aż 6000 nitów szczytowo! Każdemu wydaje się, że potrzebuje super-topowego procesora i inżynierowie Honora upchnęli do Magica V6 najszybsze, co jest: Snapdragona 8 Elite Generacji 5 – chłodzenie daje radę, poza ekstremalnymi przypadkami – brawo!

Tym, czego wszyscy potrzebowali, są dwie rzeczy. Jedna jest oczywista: bateria o (prawie)piekielnej pojemności 6660 mAh zapewnia wreszcie pełną swobodę używania, nawet przy rozłożonym dużym ekranie. Drugim, mniej oczywistym, a bardzo, bardzo ważnym udoskonaleniem jest podniesienie odporności obudowy na wodę i pył do pełnego IP68/IP69. I kluczowy tu jest pył. Bo widzicie, składane smartfony są bardzo solidne, ale ich mechanizmy i ekrany wewnętrzne – bardzo delikatne i wrażliwe na cokolwiek, co się w nie dostanie. Dlatego ta zmiana możne oznaczać potężną poprawę bezpieczeństwa, a przy telefonie za TAKIE pieniądze, to dość ważne, nie?

Z innych rzeczy mamy jeszcze trochę lepsze aparaty – a V5 i tak był najlepszym foto-składakiem – szybkie ładowanie 80W i 66W bezprzewodowe, oraz świetnie dopracowany system z doskonałym zestawem funkcji AI. Aż jestem ciekaw, co Honor pokaże w przyszłym roku, bo Magica V6 trudno będzie poprawić…