Suunto Race 3S – twój osobisty trener na nadgarstku

Sportowy smartwatch może dziś liczyć kroki, mierzyć tętno i śledzić sen, ale tylko nieliczne modele potrafią rzeczywiście wspierać użytkownika w realizacji treningowych celów. Suunto Race 3S należy właśnie do tej grupy. Łączy rozbudowane funkcje monitorowania aktywności z zaawansowaną analizą wysiłku, regeneracji i kondycji organizmu, a przy tym nie zapomina o codziennej wygodzie użytkowania. Sprawdziłem, jak najnowszy zegarek fińskiego producenta radzi sobie zarówno podczas treningów, jak i poza nimi oraz czy rzeczywiście może pełnić rolę osobistego trenera noszonego na nadgarstku.

Pierwsze wrażenia

Suunto Race 3S to bezpośredni następca modelu Race S, który zadebiutował w 2024 roku i szybko zdobył uznanie osób szukających zaawansowanego zegarka sportowego w bardziej kompaktowej formie. Nowość rozwija koncepcję uwielbianego poprzednika. Projektując ten model producent nie zamierzał tworzyć smartwatcha dla masowego odbiorcy. To sprzęt dla osób aktywnych fizycznie, które regularnie trenują i oczekują od inteligentnego zegarka regularnego wsparcia w dążeniu do idealnej formy. Suunto zapewnia, że docenią go biegacze, zawodnicy startujący w biegach terenowych, triathloniści oraz osoby realizujące uporządkowany plan treningowy.

Wygląd, wykonanie i komfort noszenia

Suunto Race 3S to bez dwóch zdań smartwatch klasy premium. Producent stawia tu na doskonałej jakości materiały – tytano-poliamidową konstrukcję z szafirowym szkłem chroniącym ekran. Co ciekawe, zegarek jest przy tym wyjątkowo lekki (56 g) i dzięki temu łatwo można zapomnieć o tym, że nosi się go na nadgarstku. I taki powinien być właśnie dobrze zaprojektowany smartwatch dla sportowców. Ma wspierać, ale nie przeszkadzać.

W codziennym użytkowaniu Race 3S wypada bardzo przekonująco. Zegarek nie powoduje dyskomfortu nawet przy całodziennym noszeniu. Nie przeszkadza pod rękawem kurtki ani bluzy i nie daje o sobie znać również podczas snu. Obsługa urządzenia jest niezwykle intuicyjna. Zakłada bowiem korzystanie z ekranu dotykowego, ale też z koronki oraz fizycznych przycisków. Kiedy sprawdzą się fizyczne elementy sterujące? Na przykład podczas biegu, bo wtedy korzystanie z ekranu dotykowego bywa mniej wygodne.

Nowość od Suunto przede wszystkim ma pomagać trenować. Atrakcyjny wygląd jest w przypadku tego smartwatcha przyjemnym dodatkiem, a nie głównym argumentem sprzedażowym.

Wyświetlacz

Wyświetlacz to jedna z najważniejszych cech dobrego smartwatcha. Musi w sposób czytelny wyświetlać wszystkie ważne dane nawet w bardzo słoneczne dni. Suunto zdaje sobie z tego sprawę. Mamy tu AMOLED o przekątnej 1,32″ i rozdzielczości 466 x 466 px. Nie ma tu pikselozy, a wszystkie dane są uporządkowane i czytelne. Ponadto producent deklaruje 2000 nitów maksymalnej jasności. I trzeba przyznać, że dane treningowe pozostają czytelne nawet podczas słonecznego dnia, kiedy wiele sportowych zegarków nadal wymaga chwilowego przysłonięcia ekranu dłonią. W Race 3S nie miałem takiej potrzeby. Poza tym, jak to w AMOLED-zie, kontrast jest wysoki, a kolory odpowiednio nasycone. Na pokładzie mamy też tryb always on, który daje praktyczny podgląd na najważniejsze informacje bez wybudzania ekranu (ale wpływa na czas pracy między ładowaniami).

Funkcje treningowe i sportowe

To właśnie możliwości sportowe stanowią najważniejszy argument przemawiający za zakupem Suunto Race 3S. Urządzenie oferuje ponad 90 profili aktywności. Oczywiście dostępne są te najpopularniejsze, jak bieganie, jazda na rowerze czy pływanie. Nie brakuje jednak także bardziej niszowych dyscyplin. Szczególnie dużo uwagi producent poświęca biegaczom. Dedykuje im kilka funkcji takich, jak:

  • Ghost Runner – pomaga utrzymać założone tempo,
  • FusedSpeed – poprawia precyzję pomiaru tempa podczas biegu,
  • ZoneSense – wykorzystuje dane HRV do określania aktualnej intensywności wysiłku.

Ja używałem testowanego smartwatcha głównie w odniesieniu do sportów siłowych. I muszę przyznać, że większość wskazań doskonale pokrywała się z danymi rejestrowanymi przez mojego prywatnego Garmina.

Warto zdawać sobie jednak sprawę z tego, że część funkcji wymaga stosowania dodatkowych akcesoriów – takich, jak pas do pomiaru tętna czy zewnętrzny czujnik mocy. Nie uznaję tego jednak za wadę. Raczej za sygnał wskazujący na to, że producent traktuje nasze treningi niezwykle poważnie.

Pamiętajmy też, że Suunto Race 3S oferuje wszystkie standardowe funkcje smartwatcha – powiadomienia, alarmy, informacje o przychodzących połączeniach itp.

Analiza obciążenia, regeneracji i Suunto AI Coach

Suunto Race 3S doskonale radzi sobie z wyliczaniem obciążenia naszego organizmu. Producent stawia tu na zaawansowane wsparcie algorytmów i dzięki temu smartwatch stara się pokazać zależności pomiędzy wysiłkiem, regeneracją i aktualną formą. Już kilka dni regularnego używania zegarka daje coraz bardziej kompletny obraz obciążenia organizmu. Race 3S bada też jakość snu i wyświetla informacje o gotowości do kolejnych treningów.

Nowość w ekosystemie Suunto to AI Coach. To nowa funkcja aplikacji mobilnej Suunto, która ma ma pomagać w interpretacji danych treningowych, planowaniu aktywności oraz przygotowywaniu tras. Może więc okazać się przydatna m.in. dla początkujących. Warto jednak zaznaczyć, że za darmo dostępna jest wyłącznie na próbę, a sam producent deklaruje, że niedługo będzie trzeba opłacać subskrypcję, by z niej korzystać. Miejmy nadzieję, że nie będzie ona droga, bo zapowiada się naprawdę ciekawie.

Nawigacja i mapy

Suunto Race 3S – podobnie, jak inne modele Finów – oferuje dostęp do zaawansowanych map offline. Użytkownik otrzymuje dostęp do map całego świata z poziomicami, ścieżkami oraz nazwami miejsc, które można pobrać bezpośrednio do pamięci urządzenia. To doskonałe rozwiązanie dla osób, które biegają po górach, jeżdżą na rowerze w nowych lokalizacjach lub po prostu lubią odkrywać nieznane trasy. Mapy od Suunto pomagają oczywiście lepiej orientować się w terenie i szybciej podejmować decyzje na rozdrożach.

Co ważne – mimo kompaktowych wymiarów zegarka mapy pozostają przejrzyste, a obsługa przy pomocy koronki jest niezwykle wygodna i precyzyjna. Bardzo podoba mi się to, że Race 3S potrafi ostrzec użytkownika po zejściu z wyznaczonej trasy. To rozwiązanie, które docenią outdoorowcy wybierający się w nowe, nieznane miejsca, w których łatwo się zgubić.

I jeszcze jedno. Producent ma wkrótce wprowadzić funkcję Race Planner. Zapowiada się ona interesująco. Ma bowiem zaoferować możliwość dodawania notatek do trasy, wskazówek dotyczących tempa czy przypomnień o odżywianiu. Nie wiadomo jednak kiedy finalnie trafi na smartwatche Suunto.

Bateria

Jednym z największych atutów Suunto Race 3S jest fakt, że niewielkie rozmiary nie wymusiły poważnych kompromisów w czasie pracy. Bateria jest tu na tyle solidna, że zapewnia do 12 dni typowego użytkowania, albo do 38 godzin pracy z dwuzakresowym GPS. To dobre wyniki. Wiele osób ceni sobie to, że zegarka nie trzeba wpinać do ładowarki codziennie. W praktyce Race 3S pozostawia użytkownikowi spory margines bezpieczeństwa przed dłuższymi treningami czy weekendowymi wyjazdami. Nie trzeba ładować zegarka przed treningiem z obawy, że wyłączy się w niespodziewanym momencie. Nie trzeba też zawsze pamiętać o zabieraniu ze sobą ładowarki w podróż.

Czytaj też: Suunto Wing 2 – idealne słuchawki dla aktywnych i outdoorowców

Podsumowanie

Suunto Race 3S to jeden z najbardziej kompletnych kompaktowych zegarków sportowych dostępnych na rynku. Model ten łączy wysoką jakość wykonania, bardzo jasny ekran AMOLED, rozbudowane funkcje treningowe, zaawansowaną analizę regeneracji i świetne mapy offline. Nie jest to jednak sprzęt pozbawiony wad. Części użytkowników może przeszkadzać niepewność związana z przyszłym kosztem AI Coacha czy fakt, że niektóre funkcje mają pojawić się dopiero w kolejnych aktualizacjach. Niemniej jednak to jeden z tych zegarków, które potrafią realnie wspierać rozwój sportowej formy każdego dnia.

Cena: 2199 zł

Grafika tytułowa: Suunto