Samsung Galaxy Z Fold 8 Ultra – czy Koreańczycy nadrobili dystans do rywali z Chin?

Samsung wprowadził w tym roku małe zamieszanie w swojej ofercie składanych smartfonów. Do sprzedaży trafił bowiem Samsung Galaxy Z Fold 8 w „paszportowej” formie, a dotychczasowy, topowy model został przebrandowany. Staje więc przed nami Samsung Galaxy Z Fold 8 Ultra, który ma godnie rywalizować z najmocniejszymi rywalami z Chin. Czy nowość poradzi sobie z taką presją? Jak sprawuje się na co dzień? Sprawdźmy!

Design i jakość wykonania

W kwestii designu i jakości wykonania Samsung nie zdecydował się na rewolucję. Mamy tu formę doskonale znaną z modelu Samsung Galaxy Z Fold 7, wzbogaconą o elementy stylistyczne nawiązujące do serii Galaxy S26. Złożony Z Fold 8 Ultra ma grubość 4,1 milimetra i waży 215 gramów. Producent postawił tu na mocną ramkę Armor Aluminum w połączeniu ze szkłem Corning Gorilla Glass Ceramic 3 z przodu i Gorilla Glass Victus 2. Dzięki temu testowany smartfon daje poczucie solidnej konstrukcji na której można polegać. Nowoczesny zawias Armor FlexHinge wspierany przez warstwę tytanu osadzoną pod wewnętrznym wyświetlaczem, według zapewnień Samsunga miał przełożyć się na brak widocznego na co dzień zagięcia ekranu wewnętrznego, ale tak, jak w przypadku modelu Z Fold 8 – to pusta obietnica. Zagięcie normalnie widać i da się je wyczuć pod palcami. Warto zaznaczyć też, że Samsung pod względem odporności na kurz i zachlapanie wypada gorzej od konkurentów, spełniając zaledwie wymagania normy IP48.

Ekrany – zewnętrzny i wewnętrzny

W modelu Galaxy Z Fold 8 Ultra Samsung nie zawodzi w kwestii ekranów. Rozmiary pozostały niezmienione względem poprzednika. Mamy tu więc zewnętrzny wyświetlacz mierzy 6,5-cala, a po rozłożeniu – 8-calowy panel główny. Oczywiście to matryce Super AMOLED o odświeżaniu 120 Hz, więc na jakość wyświetlanego obrazu nie można totalnie narzekać – zarówno jeśli chodzi o wyświetlanie treści, multimediów jak i granie. Względem poprzednika wzrosła jasność, która teraz sięga 3000 nitów i oznacza lepszą widoczność treści w ostrym słońcu. A dla wielu osób spędzających sporo czasu poza domem ma to realne znaczenie. Jak już wspomniałem wcześniej – zagięcie na wewnętrznym ekranie widać i czuć. Nie jestem fanem składanych smartfonów, więc mi ono przeszkadza. Być może jednak osoby, które przywykły do takiego formatu smartfonów, wcale nie będą narzekać.

Specyfikacja i wydajność

Sercem modelu Z Fold 8 Ultra jest Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy, czyli wariant układu Qualcomma przygotowany specjalnie z myślą o urządzeniach Samsunga. Producent deklaruje wzrost wydajności NPU o 21 procent, GPU o 15 procent i CPU o 16 procent względem Fold 7. I da się to wyczuć w codziennym użytkowaniu. Smartfon działa płynnie w praktycznie każdym scenariuszu i nie zdarzają się mu praktycznie żadne zadyszki. Do dyspozycji są trzy warianty pamięci, 256 i 512 gigabajtów z 12 gigabajtami RAM oraz 1 terabajt z 16 gigabajtami RAM. Dzięki temu każdy może wybrać egzemplarz odpowiedni pod kątem codziennych potrzeb i zasobności portfela (a jest bardzo drogo!). Testowany smartfon koncertowo radził sobie z przeglądaniem treści, multimediów, z graniem, z edycją zdjęć i wideo oraz z pracą z AI. Zdecydowanie można na nim polegać nawet w najbardziej wymagających zadaniach.

Aparaty i funkcje foto/wideo

W warstwie foto/wideo Samsung poszedł na całość – to właśnie aparat ma być głównym argumentem przemawiającym za dopłatą do wariantu Ultra. Na pleckach mamy trzy obiektywy: główny 200 megapikseli z przysłoną f/1,7 i stabilizacją optyczną, wspierany przez zoom jakości optycznej 2x; ultraszeroki kąt 50 megapikseli z jaśniejszą przysłoną f/1,9 oraz teleobiektyw 10 megapikseli z trzykrotnym zoomem optycznym i możliwością dojścia do 30-krotnego zoomu cyfrowego (gdzie już mocno niestety ingeruje AI).

Zdjęcia wypadają nieźle w różnych warunkach oświetleniowych – także w nocy (Samsung stosuje silnik ProVisual Engine). Kolory są dobrze odwzorowane, ostrość jest odpowiednio podkreślona, a tło w tle rozmyte. Materiały nocne koreański gigant firmuje hasłem Nightografii. Szumy są tu redukowane w czasie rzeczywistym, choć konkurenci pokroju Huawei czy HONOR radzą sobie w tej sytuacji odczuwalnie lepiej.

Do wideorozmów i selfie mamy aparaty o rozdzielczości 10 megapikseli, które nie powalają na kolana ponadprzeciętną jakością, ale radzą sobie całkiem nieźle podczas rozmów, robienia selfiaków czy vlogowania. Wideo można nagrywać maksymalnie w rozdzielczości 8K, choć większość z nas nie wyjdzie nigdy powyżej 4K, bo taka rozdzielczość jest po prostu wystarczająca. Stabilizacja – jak na Samsunga przystało – jest wzorowa. Nie zabrakło tu też trybu LOG dla najbardziej zaawansowanych filmowców.

Bateria i ładowanie

To właśnie bateria była przez lata jedną z największych bolączek serii Z Fold. Samsung jednak robi tu małe kroczni naprzód, stawiając tym razem na ogniwo o pojemności 5000 mAh. Podczas intensywnego użytkowania energii wystarczało mi na cały dzień. Gdy sięgałem natomiast po smartfona sporadycznie – czas między ładowaniami wydłużał się do maksymalnie półtora dnia. To wynik satysfakcjonujący, ale nie najlepszy w swojej klasie. Tu prym wiodą Chińczycy. Ładowanie nie powala na kolana. To cały czas zaledwie 45 W po kablu i 25 W bezprzewodowo. Być może koncern z Korei chce w ten sposób chronić baterię przed nadmiernym nagrzewaniem i zużyciem. Osoby, które jednak często pozostają w ruchu mogą oczekiwać po prostu czegoś więcej. Dla mnie ładowanie było ok, ale ja pracuję z domu i rzadko gdziekolwiek się śpieszę.

Oprogramowanie i AI

Pod względem software’owym Z Fold 8 Ultra startuje z One UI 9 – najnowszą nakładką bazującą na Androidzie 17. Jest ona dobrze zoptymalizowana pod kątem składanych smartfonów. Obsługa jest intuicyjna, można wygodnie korzystać z trybu podzielonego ekranu i wielu okien po przełączeniu się do DeX. Oczywiście gigant z Korei mocno stawia na funkcje AI wspierające pracę urządzenia, ale i na rozwiązania takie, jak Now Nudge. To system kontekstowych podpowiedzi, który na przykład podczas rozmowy w komunikatorze potrafi zasugerować dodanie wydarzenia do kalendarza czy zapisanie wspomnianej lokalizacji na mapie, wszystko bez ręcznego przełączania się między aplikacjami. Na uwagę zasługuje też My FanCam – automatyczne śledzenie i kadrowanie wybranej osoby w nagranym materiale wideo. Co ważne – Samsung deklaruje wsparcie sięgające aż 7 generacji aktualizacji systemu i poprawek bezpieczeństwa. To absolutny TOP w branży.

Czytaj też: Samsung Galaxy Z Fold 8 – czy nowa forma pomoże zawojować rynek?

Podsumowanie

Samsung Galaxy Z Fold 8 Ultra to naprawdę dobry smartfon. Jest rozwinięciem koncepcji serwowanej przez poprzednika i – trzeba to przyznać – radzi sobie nieźle w codziennym użytkowaniu. Jest smukły, wygodny w obsłudze i wydajny. Robi świetne zdjęcia i nadaje się do profesjonalnego kręcenia wideo. Ma swoje bolączki – chociażby w kwestii odporności, czy baterii. W ogólnym rozrachunku jednak nie daje większych powodów do narzekania. Jeśli możesz wydać na smartfona duże pieniądze – zdecydowanie warto postawić na flagowego składaka od Samsunga. Choć ja osobiście wstrzymałbym się jeszcze na kilka dni i poczekał, co na początku września pokaże światu Apple już pod wodzą nowego CEO.

Cena: od 9499 zł

Grafika tytułowa: Samsung