E-Bike Sharp BK-FS08 – pokonaj każdą trasę z charakterem

Sharp stworzył dwukołowy odpowiednik miejskiego suva, który wzbudza skrajne emocje, ale nikogo na ścieżce rowerowej nie pozostawia obojętnym. Oto sprzęt, który bezczelnie drwi z klasycznych podziałów na delikatne składaki i monstrualne rowery terenowe.

Japoński gigant kojarzony dotychczas głównie z telewizorami i oczyszczaczami powietrza, od dłuższego czasu śmiało poczyna sobie w segmencie mikromobilności, jednak ten konkretny model to zupełnie nowe rozdanie w jego portfolio. Po spokojniejszych i bardzo klasycznych modelach miejskich, linia zyskała reprezentanta, który krzyczy do nas swoim wyglądem, że nie boi się krawężników, błota ani piasku. To naturalna ewolucja koncepcji elastycznego transportu, będąca odpowiedzią na konkurencyjne konstrukcje, które dotychczas dominowały na rynku i nie grzeszyły oryginalnością.

Aluminiowa konstrukcja ramy

Kiedy pojechałem osobiście odebrać zapakowany w karton rower elektryczny, byłem przekonany, że bez problemu zmieści się w bagażniku – zwłaszcza po złożeniu tylnych siedzeń. Szybko jednak okazało się, że ten gigantyczny karton wejdzie do auta tylko wtedy, gdy położę… również przedni fotel pasażera. W efekcie musiałem przysunąć swoje siedzenie maksymalnie do kierownicy. W tej potwornie niewygodnej pozycji pokonałem kilkanaście kilometrów. Na szczęście jechałem bocznymi drogami, omijając centrum miasta. Wielki karton skrywał częściowo rozłożony rower, a oprócz samego roweru, producent dorzucił zewnętrzną ładowarkę sieciową, zestaw kluczy montażowych, przednie i tylne oświetlenie zintegrowane z instalacją, odblaski oraz instrukcję obsługi. Konstrukcja opiera się na masywnej, nietuzinkowo ukształtowanej ramie ze stopu aluminium, która została pokryta matowym lakierem w odcieniu oliwkowej zieleni i przełamana jaskrawymi, żółtymi akcentami dekoracyjnymi. Urządzenie w stanie gotowym do jazdy legitymuje się wymiarami wynoszącymi dokładnie 1910 milimetrów długości, 630 milimetrów szerokości kierownicy oraz 1100 milimetrów wysokości. Całość waży konkretne 28 kilogramów, co sprawia, że wnoszenie go na czwarte piętro bez windy zastąpi solidny trening na siłowni, jednak to sprawiedliwa cena za unikalny mechanizm składania ramy i kierownicy. Po złożeniu wymiary kurczą się do zaledwie 640 na 790 na 1000 milimetrów, co pozwala bez trudu upchnąć ten pojazd w bagażniku typowego auta kompaktowego lub w kącie małego przedpokoju.

Komfort jazdy na balonach

Projektanci postawili na maksymalną użyteczność, montując w centralnym punkcie ramy potężny zawias z podwójną blokadą zabezpieczającą przed przypadkowym otwarciem podczas jazdy. Pozycja za kierownicą jest wybitnie wyprostowana i relaksacyjna, a szerokie, miękkie siodełko pozwala zapomnieć o trudach wielogodzinnych podróży. Głównym punktem programu, przyciągającym wzrok wszystkich przechodniów, są monstrualne opony typu fat o średnicy 20 cali i szerokości aż 4 cali, które osadzono na pełnych, czarnych felgach o unikalnym wzorze. Te potężne gumowe walce w połączeniu z przednim amortyzowanym widelcem sprawiają, że jazda po zniszczonych chodnikach, wystających torowiskach czy leśnych korzeniach przypomina podróżowanie na poduszce powietrznej. Rower bez zająknięcia połyka przeszkody, przy których właściciele klasycznych rowerów trekkingowych kurczowo trzymają kierownicę w obawie o swoje nadgarstki.

Przeczytaj też: Sharp e-scooter KS3E – mobilność w miejskim stylu

Elektronika pokładowa

Na lewej stronie aluminiowej kierownicy zamontowano kompaktowy, monochromatyczny wyświetlacz ciekłokrystaliczny zintegrowany z trzema fizycznymi przyciskami do obsługi całego systemu. Ekran charakteryzuje się wysokim kontrastem i wzorową czytelnością w pełnym słońcu, nie oferując przy tym zbędnych graficznych wodotrysków, które odwracałyby uwagę od drogi. Cyfrowy interfejs w czasie rzeczywistym informuje nas o aktualnej prędkości, wybranym poziomie asysty, pokonanym dystansie całkowitym oraz precyzyjnym poziomie naładowania baterii. Tuż pod panelem ukryto przyciski, które pozwalają na błyskawiczną zmianę trybów jazdy, nawet podczas poruszania się w grubych zimowych rękawicach.

Napęd, wydajność i kultura pracy

Sercem układu jezdnego jest bezszczotkowy silnik o nominalnej mocy 250 Watów, ulokowany w piaście tylnego koła, który generuje bardzo przyzwoity moment obrotowy na poziomie 45 Niutonometrów. Jednostka sterowana jest za pomocą klasycznego czujnika kadencji, co oznacza, że komputer uruchamia dopływ energii po wykonaniu około połowy obrotu korbą. Do dyspozycji otrzymujemy trzy zdefiniowane poziomy wspomagania elektrycznego, które bez problemu rozpędzają pojazd do przepisowych 25 kilometrów na godzinę. Kultura pracy silnika stoi na bardzo wysokim poziomie, a jego cichy szum jest całkowicie zagłuszany przez basowy, satysfakcjonujący pomruk szerokich opon toczących się po asfalcie. Gdy bateria odmówi posłuszeństwa, z pomocą przychodzi klasyczny, siedmiobiegowy układ przerzutek Shimano RD-TZ500, pozwalający na powrót do domu o własnych siłach, choć trzeba pamiętać o pokonaniu oporów toczenia grubych opon.

Przeczytaj też: SHARP KS1CEUB – miejska hulajnoga elektryczna | CoNowego.pl

Hamulce i bezpieczeństwo na drodze

Mając do dyspozycji tak masywny pojazd o dużej bezwładności, kluczową kwestią staje się sprawność układu hamulcowego, dlatego producent zastosował mechaniczne hamulce tarczowe zarówno na przedniej, jak i tylnej osi. Stalowe tarcze współpracują z zaciskami sterowanymi tradycyjną linką, co zapewnia bardzo przyzwoitą siłę hamowania i pozwala na zatrzymanie rozpędzonego roweru na dystansie kilku metrów. System jest banalnie prosty w samodzielnej regulacji i konserwacji, aczkolwiek przy tej masie sprzętu hydraulika byłaby mile widzianym luksusem. Zintegrowane oświetlenie diodowe czerpie prąd bezpośrednio z głównego akumulatora, generując jasny strumień światła, który doskonale rozświetla drogę po zmroku i sprawia, że jesteśmy doskonale widoczni dla kierowców.

Akumulator i realne zasięgi

Wewnątrz dolnej ramy konstrukcji ukryto zintegrowany, wyjmowany i w pełni certyfikowany akumulator litowo-jonowy pracujący pod napięciem 36 Woltów o pojemności 10,2 Amperogodziny, co przekłada się na 367,2 Watogodziny energii. Ogromną zaletą jest możliwość zablokowania baterii w ramie za pomocą dedykowanego kluczyka lub jej całkowitego wyjęcia, dzięki czemu możemy zabrać samo ogniwo do biura i podłączyć do ładowania bez wnoszenia całego roweru. Pełny cykl napełniania ogniwa od zera do stu procentów trwa za pomocą fabrycznej ładowarki około 5 godzin. W realnych testach miejskich, przy wadze rowerzysty na poziomie 85 kilogramów i ciągłym korzystaniu z najwyższego poziomu wspomagania, maszyna pozwala na przejechanie około 38 kilometrów, natomiast zbliżenie się do deklarowanego przez producenta zasięgu 52 kilometrów wymaga przejścia na najniższy tryb asysty i mocniejszego zaangażowania własnych mięśni.

Podsumowanie

Ten nietuzinkowy pojazd to niezwykle udana próba redefinicji tego, czym może być nowoczesny e-bike do codziennych zadań specjalnych. Sprzęt bez problemu deklasuje klasyczne, delikatne składaki pod względem komfortu jazdy i wszechstronności, oferując jednocześnie możliwości transportowe, o jakich właściciele dużych rowerów górskich mogą jedynie pomarzyć podczas prób upchnięcia ich do windy. To idealny wybór dla osób, które szukają bezkompromisowego środka transportu do codziennych dojazdów do pracy, cenią sobie wygodę grubych opon i potrzebują opcji szybkiego złożenia konstrukcji. Oficjalna cena detaliczna tego modelu wynosi 5499 złotych, co w segmencie dobrze wyposażonych, elektrycznych rowerów typu fat bike z pełną dwuletnią gwarancją realizowaną na terenie kraju stanowi niezwykle konkurencyjną ofertę.