Mop parowy JONR H2 Pro – nie go może zabraknąć w żadnym domu
To nie jest kolejny delikatny odkurzacz, który się zapcha lub uszkodzi po zebraniu mokrej plamy z podłogi. Tym mopem skutecznie i dokładnie zbierzesz rozlane mleko, rozsypaną mąkę lub makaron, plamy ketchupu czy rozbite jajko. A potem urządzenie samo się umyje, wysuszy, by czekać w gotowości na kolejną domową katastrofę.
Roboty sprzątające i mopujące oraz cała masa pionowych odkurzaczy mają poważną konkurencję. JONR H2 Pro jest bowiem prawdziwym mopem z krwi i kości, który służy dokładnie do tego, do czego służą mopy – czyli do sprzątanie wszystkiego, co się rozleje albo rozsypie w naszym domu na podłodze. Nie musimy się w tym przypadku obawiać o to, że mokry płyn uszkodzi silnik, albo że zbyt sypki cukier czy klejący makaron zaklinuje się w przewodach. Mocny ciąg, obrotowa, silna szczotka w połączeniu z wodą, wysoką temperaturą i płynem do mycia podłóg robią doskonałą robotę. Powiem więcej, nie jest to urządzenie, które ma zastąpić nam odkurzacze czy roboty sprzątające (choć może), ale jest to idealne uzupełnienie sprzętów kuchenno domowych, dzięki któremu inne nasze urządzenia sprzątające nie zniszczą się zbyt szybko.



Dobre wejście w zatłoczony rynek
Jeśli choć trochę śledzicie rynek sprzętu smart home, doskonale wiecie, że segment odkurzaczy pionowych z funkcją mopowania zdominowały potężne marki takie jak Tineco, Dreame czy Roborock, dyktujące bardzo wysokie ceny za każdą nowinkę technologiczną. Tymczasem na scenie niespodziewanie ląduje azjatycka marka Jonr, która od jakiegoś czasu bardzo skutecznie rozpycha się łokciami na rynkach zachodnich i udowadnia, że zaawansowane inżynieryjnie sprzęty nie muszą kosztować dużo. Testowany dziś model Jonr H2 Pro nie jest zwykłym, marketowym mopem, który tylko zawstydzająco rozmazuje plamy po podłodze, udając sprzątanie. To bezkompromisowy, wielozadaniowy kombajn myjąco-odkurzający, zaprojektowany po to, aby bez zająknięcia pożreć rozlane na płytkach płatki z mlekiem, a chwilę później uporać się z błotem, które wasz ukochany pies z radością naniósł na jasne panele w salonie.
Przeczytaj też: Tineco po raz czwarty globalnym numerem 1 w kategorii odkurzaczy wet&dry! | CoNowego.pl



Unboxing
Jonr H2 Pro prezentuje się schludnie i minimalistycznie, a jego dokładne wymiary to 27 centymetrów długości, 21 centymetrów szerokości oraz 110 centymetrów wysokości, co przy niedużej wadze wynoszącej zaledwie 3,5 kilograma czyni go zwinnym i mobilnym. Po rozpakowaniu solidnego kartonu, wewnątrz znajdziemy samo urządzenie z wbudowanym systemem zasilania, masywną stację dokującą pełniącą również funkcję zautomatyzowanej bazy czyszczącej, dodatkowy filtr HEPA, zapasowy wałek z mikrofibry, specjalną szczoteczkę z ostrzem do przecinania włosów oraz dedykowany płyn do mycia podłóg. Zastosowane przez producenta matowe tworzywa sztuczne robią dobre wrażenie, obudowa nie zbiera odcisków palców, a poszczególne elementy są spasowane tak ciasno, że nic tutaj nie skrzypi podczas gwałtownych manewrów nadgarstkiem. Prawdziwym inżynieryjnym popisem jest jednak dolny przegub, który pozwala na pracę w 180-stopniowym odchyleniu, co w praktyce oznacza, że odkurzacz potrafi położyć się całkowicie na płasko, a jego profil ma wtedy niespełna 10,8 centymetra grubości, pozwalając bez najmniejszego problemu zanurkować pod kanapę, z czym starsze, grube modele od konkurencji absolutnie sobie nie radziły.



Łatwa obsługa
Na samym szczycie korpusu, w polu naturalnego widzenia użytkownika, umieszczono bardzo czytelny, kolorowy ekran LED, który celowo nie sili się na zbędne wodotryski graficzne, ale za to z pokazuje najważniejsze parametry pracy. Na wyświetlaczu znajdziemy informacje o aktualnie wybranym trybie sprzątania, dokładny wskaźnik naładowania ogniwa wyrażony w procentach oraz duże ikony alarmujące o konieczności uzupełnienia zbiornika z czystą wodą lub opróżnienia tego z brudną cieczą. Ekran generuje na tyle wysoką jasność w nitach, że komunikaty pozostają doskonale widoczne nawet wtedy, gdy promienie letniego słońca padają prosto na obudowę urządzenia. Maszynę wyposażono również w cyfrowego asystenta głosowego informującego o statusie pracy, ale sam moduł mowy można z poziomu rękojeści całkowicie wyciszyć, jeśli preferujecie sprzątanie w ciszy.
Przeczytaj też: Odkurzacze wet&dry Roborock z serii F25. Nowa jakość czyszczenia domowych podłóg? | CoNowego.pl



Mycie gorącą wodą
Przechodząc do najważniejszego aspektu, czyli fizycznego starcia z brudem, muszę przyznać, że Jonr H2 Pro radzi sobie z podłogą wybitnie dzięki silnikowi o potężnym podciśnieniu rzędu 20 000 Pa. Paskale (Pa) to fizyczna jednostka ciśnienia, która w żargonie technologicznym określa tak zwaną siłę ciągu, a wynik na poziomie dwudziestu tysięcy to specyfikacja zarezerwowana dla urządzeń z najwyższej półki, bez problemu podrywających z ziemi zaschnięte błoto czy ciężki, zdeptany żwirek dla kotów. Prawdziwą bronią masowego rażenia w walce z zarazkami jest jednak technologia mycia za pomocą gorącej wody o temperaturze 70°C, dzięki której urządzenie nie rozmazuje chłodnej brei po panelach, ale realnie rozpuszcza lepkie plamy z tłuszczu w kuchni. Maszyna posiada świetnie zaprojektowane szczotki z asymetryczną budową pozwalającą na trójstronne czyszczenie krawędziowe, co oznacza, że wałek dochodzi niemal na styk do listew przypodłogowych, eliminując martwe strefy z niedomytym kurzem. Co więcej, producent zaimplementował w głowicy podwójne zęby grzebieniowe przypominające gęsty trymer, które na bieżąco rozczesują szczotkę i całkowicie niwelują problem okręcających się na niej długich ludzkich włosów oraz sierści.


Inteligentne sensory i system Anti-Backflow
Zazwyczaj odkurzacze pionowe bywają potwornie głośne, ale w przypadku recenzowanego sprzętu kultura pracy pozostaje na bardzo akceptowalnym poziomie, a generowany szum przypomina raczej stłumiony dźwięk pracującej zmywarki niż startującego myśliwca. Na wielką pochwałę zasługuje wbudowany, inteligentny system detekcji zanieczyszczeń, który w czasie rzeczywistym analizuje, po jakiej powierzchni jedzie szczotka, i w trybie automatycznym potrafi błyskawicznie zwiększyć dozowanie wody oraz podbić siłę ssania, gdy najedzie na wyjątkowo oporne, lepkie zabrudzenie. Konstruktorzy firmy Jonr zasługują także na pochwałę za implementację autorskiego układu Anti-Backflow. W większości myjących pionowców, zwłaszcza w starszych generacjach Dreame, pochylenie odkurzacza mocno do tyłu kończyło się przelaniem cuchnącej wody ze zbiornika wprost do elektroniki silnika, co prowadziło do zwarcia; tutaj układ fizycznych zaworów w obu zbiornikach blokuje ciecz, pozwalając na całkowicie bezpieczne i bezstresowe wjeżdżanie sprzętem głęboko pod łóżko w sypialni.


Zarządzanie energią
Zasilanie oparto na wbudowanym litowo-jonowym ogniwie o pojemności 2600 mAh, co na papierze nie wywołuje wielkich emocji, ale w praktyce odkurzacz punktuje rewelacyjną optymalizacją zużycia prądu. Maksymalny czas pracy silnika oscyluje w granicach 45 minut, pozwalający na jednoetapowe, rzetelne umycie ponad stu dwudziestu metrów kwadratowych mieszkania. Powrót akumulatora do pełnego stanu używalności po całkowitym wydrenowaniu na stacji bazowej zajmuje około 4 godzin, co w segmencie mopów elektrycznych stanowi bardzo powszechny, rynkowy standard.

Magia samoczyszczenia
Każdy, kto próbował utrzymać w czystości klasycznego mopa sznurkowego, wie doskonale, że sam proces sprzątania to fraszka w porównaniu do dramatu ręcznego czyszczenia brudnej, śliskiej szczotki. Stacja bazowa Jonr rozwiązuje ten nieprzyjemny problem, ponieważ po odstawieniu odkurzacza i naciśnięciu jednego przycisku, maszyna inicjuje głośny cykl intensywnego prania wałka w gorącej wodzie. To jednak nie wszystko, bo po wypłukaniu całego brudu, stacja przechodzi w tryb długiego suszenia gorącym powietrzem. W tanich urządzeniach odkurzających wałki powoli wysychają w temperaturze pokojowej, co bardzo często owocuje tym, że po kilku dniach zaczynają śmierdzieć zjełczałą ścierką i zgnilizną. Gorący nadmuch termiczny w modelu H2 Pro wysusza mikrofibrę niemal na wiór, zabijając bakterie i całkowicie eliminując problem nieprzyjemnych zapachów.

Podsumowanie
Jonr H2 Pro to podręcznikowy wręcz dowód na to, że nie musimy wydawać trzech tysięcy złotych na najwyższe modele czołowych producentów, aby móc cieszyć się genialnie posprzątanym salonem. Za kwotę wynoszącą około 999 złotych otrzymujemy przemyślaną, kompaktową konstrukcję z niebywale potężnym ssaniem, fantastycznym systemem odchylania na płasko pod meble oraz rozwiązaniami takimi jak gorąca woda, które zwykle znajdziemy dopiero w o wiele droższym sprzęcie. To maszyna stworzona dla zapracowanych rodziców, miłośników zwierząt gubiących wszędzie sierść i po prostu dla osób, które cenią sobie czystą podłogę, ale nienawidzą całego związanego z tym fizycznego ceremoniału. Ale to też sprzęt dla każdego, bo komu z nas nie zażyło się rozlać wodę, mleko, wino czy zupę na podłogę? Komu z nas nie wypadła miska z makaronem, kwiatek z ziemią albo kubek z kawą? To urządzenie, które doceni każdy, kto nie lubi biegać z wiadrem i mokrą szmatą. Ja to doceniam w 300%.



