Teleskop Webba dostrzegł „małe czerwone kropki”. Naukowcy podejrzewają, że kryją potężną tajemnicę
Uniwersytet Kyoto opublikował wyniki badań sugerujących, że niewielkie, czerwone galaktyki odkryte przez Teleskop Webba tzw. Little Red Dots, mogą być źródłem części wysokoenergetycznych neutrin docierających do Ziemi z głębin Wszechświata.
Obserwując odległy, silnie przesunięty ku czerwieni Wszechświat, Teleskop Webba odkrył w nim mnóstwo małych czerwonych galaktyk. Zdaniem astronomów przynajmniej część z nich może skrywać w centrum rosnące supermasywne czarne dziury, otoczone gęstymi, gazowymi otoczkami – środowiskiem sprzyjającym produkcji wysokoenergetycznych neutrin.
Neutrina to elektrycznie obojętne cząstki elementarne o masie bliskiej zeru, a ich powstawanie wiąże się ze zderzeniami wysokoenergetycznych cząstek, takich jak protony, z otaczającymi je fotonami lub materią. Powstałe w ten sposób neutrina mogą uciec nawet z bardzo gęstego środowiska gazowego, podczas gdy fotony produkowane bliżej centrum są w tej otoczce pochłaniane i rozpraszane.
Zagadka tła neutrinowego trwająca latami
Choć wysokoenergetyczne neutrina z całego nieba są rejestrowane na Ziemi od lat, źródło ich ogólnego, wszechobecnego tła pozostawało dotąd nierozwiązaną zagadką. Praca zespołu z Kyoto, opublikowana wcześniej, 28 kwietnia 2026 roku, w czasopiśmie Physical Review D, wskazuje, że jeśli Little Red Dots faktycznie są tak liczne, jak sugerują obserwacje Webba, mogą one odpowiadać za istotną część tego tła neutrinowego. To kolejny przykład na to, jak obserwacje najnowszej generacji teleskopów kosmicznych zmieniają rozumienie najbardziej energetycznych procesów zachodzących we wczesnym Wszechświecie, łącząc ze sobą astronomię elektromagnetyczną i astronomię cząstek w ramach tzw. astronomii wielomesengerowej.
Źródło: Uniwersytet Kyoto
Czytaj też: Tutaj kończy się panowanie Słońca. Niezwykłe zjawisko na skraju naszego układu!
Grafika tytułowa: Daniel Roberts / Pixabay

