Sto lat temu rybny talerz wyglądał zupełnie inaczej. Naukowcy przeanalizowali dawne przepisy!
Analiza stu lat przepisów z magazynu „Good Housekeeping” wykazała, że różnorodność ryb i owoców morza pokazywanych brytyjskim czytelnikom wyraźnie się zawęziła. Pod analizę poszły 1192 receptury z lat 1923 – 2026.
Dr Ruth Thurstan z University of Exeter przeanalizowała przepisy na ryby i skorupiaki z wybranych numerów brytyjskiego pisma, wydawanego od 1922 r. Zebrała 1192 receptury z lat 1923 – dziś. W tym czasie różnorodne dania ustąpiły „wielkiej piątce”: dorszowi, wędzonemu łupaczowi, tuńczykowi, łososiowi i krewetkom, które stanowią dziś ok. 80 proc. spożywanych w Wielkiej Brytanii owoców morza.
Trzy etapy zmian
Przed latami 70. przepisy obejmowały zróżnicowane gatunki, a wyróżniały się flądrowate, śledzie i ostrygi. Kładziono nacisk na domowe umiejętności, oszczędność i przyrządzanie całych ryb. W latach 70. różnorodność zaczęła spadać, a „wielka piątka” zyskiwała na znaczeniu. Spadły wówczas połowy w wodach Wielkiej Brytanii, wzrósł import i pojawiły się supermarkety, mrożonki i ujednolicone produkty.
Od lat 80. do dziś „wielka piątka” występuje w wyraźnie ponad połowie receptur, a rosnącą rolę odgrywają przepisy „aspiracyjne” i nastawione na wygodę.
– To nie tylko kwestia mniejszej liczby dostępnych gatunków. Śledzie, ostrygi i homary wciąż można kupić, ale zawęziło się to, co czytelnikom pokazywano i do czego zachęcano – powiedziała dr Ruth Thurstan.
Zmiana nie wynika, jej zdaniem, z konserwatywnych gustów, lecz z połączenia zmian w podaży i handlu. Przepisy nie mierzą wprost spożycia, ale pokazują, co ludzie mieli znać i chcieć gotować. Dziś Wielka Brytania eksportuje większość różnorodnych ryb, które łowi, a importuje wąski zakres tych, które je.
Autorka podkreśla, że obecne diety nie są „stałe ani nieuniknione”, a zrozumienie ich uwarunkowań pomoże uczynić spożycie zdrowszym i bardziej zrównoważonym.
Źródło: University of Exeter
Czytaj też: Łazik Rosalind Franklin gotowy do zjazdu na Marsa? Kluczowa rola polskich firm w misji ESA
Grafika tytułowa: Gregor Moser / Unsplash

