Rodzicielstwo dinozaurów. Naukowcy badają kluczowy element

Najnowsze badania naukowców  z University of Maryland pokazują, że dotychczasowe interpretacje życia dinozaurów mogły pomijać kluczowy element – sposób, w jaki wychowywały swoje potomstwo. To może zmienić nasze spojrzenie na prehistoryczne ekosystemy.

Przez lata dinozaury często porównywano do ssaków, ponieważ w swoich epokach były dominującymi zwierzętami lądowymi. Amerykańskie badania wskazują jednak, że różnice w strategiach rozrodu i opieki nad młodymi miały ogromne znaczenie dla funkcjonowania całych ekosystemów. U ssaków młode przez długi czas pozostają pod ścisłą opieką matki, jedzą to samo co dorośli i pełnią podobną rolę w środowisku. W efekcie przez większość dzieciństwa są „ekologiczną kopią” rodziców.

Dinozaury zwiększały szanse przetrwania gatunku

U dinozaurów sytuacja wyglądała inaczej. Choć rodzice zapewniali pewną opiekę na wczesnym etapie, młode stosunkowo szybko stawały się samodzielne. Dowody kopalne pokazują, że młode osobniki często żyły w grupach bez udziału dorosłych. Taki model przypomina zachowanie współczesnych krokodyli, które chronią młode tylko przez krótki czas, po czym potomstwo radzi sobie samo, dorastając przez wiele lat. Dodatkowo dinozaury składały jaja i wydawały na świat wiele młodych naraz. Dzięki temu zwiększały szanse przetrwania gatunku bez konieczności długotrwałej i kosztownej opieki rodzicielskiej. To połączenie dużych lęgów i wczesnej samodzielności miało daleko idące konsekwencje ekologiczne.

Kluczowy wniosek badań jest taki, że młode i dorosłe dinozaury – choć należały do tego samego gatunku – pełniły zupełnie różne role w środowisku. Różniły się dietą, zagrożeniami, z jakimi się mierzyły, oraz miejscami, w których żyły. Młody brachiozaur nie mógł sięgać po liście wysoko nad ziemią jak dorosły osobnik, więc żerował gdzie indziej i był narażony na ataki drapieżników, które unikały gigantycznych dorosłych. Wraz ze wzrostem jego „funkcja” w ekosystemie zmieniała się kilkukrotnie.

To prowadzi do nowego spojrzenia na różnorodność życia w erze dinozaurów. Jeśli młode i dorosłe osobniki traktować jako odrębne „gatunki funkcjonalne”, czyli organizmy pełniące różne role ekologiczne, okazuje się, że prehistoryczne ekosystemy mogły być bardziej złożone, niż dotąd sądzono – nawet bardziej niż współczesne ekosystemy zdominowane przez ssaki.

Badania te mają praktyczne znaczenie dla paleontologii i ekologii. Pomagają lepiej rekonstruować dawne środowiska, zrozumieć, jak mogły one utrzymać tak wiele dużych zwierząt, oraz poprawić modele opisujące ewolucję ekosystemów. Sugerują, że sprzyjały temu m.in. inne warunki klimatyczne, takie jak wyższe temperatury i większa produktywność roślin, a także możliwie wolniejszy metabolizm dinozaurów w porównaniu z dzisiejszymi ssakami. Wnioski z tych badań pokazują, że różnorodność biologiczna nie zawsze jest oczywista na pierwszy rzut oka. Czasem kryje się w etapach życia organizmów, a jej dostrzeżenie pozwala lepiej zrozumieć zarówno świat sprzed milionów lat, jak i mechanizmy rządzące ekosystemami współcześnie.

Źródło: University of Maryland

Czytaj też: Odkrycia polskich naukowców pomogą w projektowaniu leków

Grafika tytułowa: Leah Storme / Unsplash