Jama ustna a infekcja płuc. Polskie badania, które zaskoczyły!
Jeszcze niedawno choroby jamy ustnej i infekcje płuc traktowano jako dwa odrębne problemy zdrowotne. Najnowsze analizy naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu pokazują jednak, że są one ze sobą ściśle powiązane, a zależność ta ma realne znaczenie kliniczne.
Badania wyraźnie wskazują, że stan jamy ustnej, zwłaszcza zdrowie przyzębia, obecność płytki bakteryjnej oraz równowaga mikrobiomu, może wpływać na ryzyko zapalenia płuc, przebieg chorób przewlekłych i ogólną wydolność układu oddechowego. Im gorsza kondycja jamy ustnej, tym większe prawdopodobieństwo infekcji dolnych dróg oddechowych.
Kluczową rolę odgrywa biofilm bakteryjny, czyli warstwa drobnoustrojów gromadzących się na zębach i pod dziąsłami. Stanowi on swoisty rezerwuar bakterii, które mogą przedostawać się do płuc w wyniku mikroaspiracji, zwłaszcza u osób starszych, obciążonych chorobami przewlekłymi lub hospitalizowanych. W ten sposób do układu oddechowego trafiają drobnoustroje znane z wywoływania ciężkich zakażeń, w tym zapaleń płuc o przebiegu szpitalnym. Szczególnie niebezpieczny jest przewlekły stan zapalny przyzębia. Uszkodzone i objęte zapaleniem tkanki sprzyjają namnażaniu się bakterii oraz nasilają miejscową reakcję zapalną. To z kolei osłabia naturalne mechanizmy obronne błon śluzowych dróg oddechowych i ułatwia kolonizację patogenów. Dodatkowo zaburzenia mikrobiomu jamy ustnej powodują, że pojawia się w niej więcej bakterii typowych dla układu oddechowego, co jeszcze bardziej zwiększa ryzyko infekcji.
Próchnica również nie jest obojętna
Choć największe znaczenie mają choroby przyzębia, również próchnica nie jest obojętna. W zaawansowanych przypadkach staje się nie tylko oznaką zaniedbań higienicznych, ale także kolejnym źródłem bakterii, które mogą dostać się do płuc. W efekcie jama ustna przestaje pełnić rolę bariery ochronnej, a zaczyna być punktem wyjścia dla poważnych powikłań oddechowych. Jednym z najważniejszych wniosków płynących z badań jest to, że regularna i właściwa higiena jamy ustnej znacząco zmniejsza ryzyko zapalenia płuc, w tym także ciężkich infekcji związanych z wentylacją mechaniczną. Systematyczne mycie zębów, usuwanie biofilmu oraz okresowa ocena stomatologiczna okazują się prostymi, tanimi i bezpiecznymi działaniami, które realnie poprawiają bezpieczeństwo pacjentów.
Mimo jednoznacznych danych naukowych, takie procedury wciąż nie są standardem, zwłaszcza w opiece szpitalnej. Przyczyną są braki w organizacji, niewystarczająca edukacja personelu medycznego oraz utrwalone przekonanie, że zdrowie jamy ustnej ma mniejsze znaczenie niż inne aspekty leczenia. Tymczasem wyniki badań jasno pokazują, że włączenie opieki stomatologicznej do profilaktyki i terapii pacjentów z chorobami układu oddechowego może zmniejszyć liczbę powikłań, skrócić hospitalizację, a w skrajnych przypadkach nawet uratować życie. Wrocławskie badania dostarczają więc mocnych argumentów za zmianą podejścia do higieny jamy ustnej w medycynie. Pokazują, że troska o zęby i dziąsła to nie tylko kwestia komfortu czy estetyki, ale ważny element profilaktyki poważnych chorób ogólnoustrojowych, w tym groźnych infekcji płuc.
Źródło: Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu
Czytaj też: Powrót na plażę. Dlaczego ewolucja sprawiła, że niektóre zwierzęta wróciły do wody?
Grafika tytułowa: Jonathan Borba / Unsplash

