Gwiazda eksplodowała, ona wciąż tam jest. Niezwykłe odkrycie teleskopu Webba rzuca wyzwanie nauce

Na początku lipca 2026 roku w czasopiśmie Nature opublikowano wyniki obserwacji międzynarodowego zespołu astronomów, który za pomocą Teleskopu Webba przeanalizował atmosferę egzoplanety WD 1856 b – gazowego olbrzyma okrążającego białego karła, pozostałość gwiazdy, która dawno temu zakończyła swoje życie.

Miliardy lat temu gwiazda podobna do Słońca, zbliżając się do końca swojego życia, spuchła ogromnie, stając się czerwonym olbrzymem, po czym odrzuciła zewnętrzne warstwy, pozostawiając gorące jądro – białego karła. Jako czerwony olbrzym powinna była pochłonąć i zniszczyć każdą pobliską planetę. Tymczasem astronomowie odkryli krążącą wokół tego białego karła planetę wielkości Jowisza, okrążającą go co 34 godziny w odległości mniejszej niż 3 miliony kilometrów planeta jest aż siedmiokrotnie większa od samej gwiazdy, ponieważ biały karzeł ma rozmiar zbliżony do Ziemi.

Metan w atmosferze umierającego świata

Aby rozwiązać zagadkę przetrwania planety, zespół wykorzystał Webba do obserwacji przejścia WD 1856 b na tle gwiazdy, mierząc temperaturę planety i wykrywając związki chemiczne w jej atmosferze. Okazało się, że planeta jest znacznie cieplejsza, niż się spodziewano, co wynika najpewniej z rozgrzania spowodowanego silną grawitacją białego karła podczas migracji planety na jej obecną, bardzo ciasną orbitę. Współautorka badania Victoria Boehm z Cornell University podkreśliła, że zaobserwowano wyraźne ślady niewielkich cząstek chmur i węglowodorów, najprawdopodobniej metanu po raz pierwszy w historii wykryto atmosferę na planecie przechodzącej na tle martwej gwiazdy.

Naukowcy zapowiedzieli już kolejne, cztery dodatkowe obserwacje przejść WD 1856 b, które mają dokładniej zbadać chemię jej atmosfery. Odkrycie daje pierwszy wgląd w to, co może czekać planety takie jak Jowisz i Saturn, gdy za około pięć miliardów lat nasze Słońce także wejdzie w fazę czerwonego olbrzyma.

Źródło: Cornell University

Czytaj też: Scenariusz z filmu „Armageddon” staje się realny. Chiny mają niezwykły plan ocalenia Ziemi

Grafika tytułowa: Javier Miranda / Unsplash